No jak sam widzisz tak, bardzo. Wszystko to jest moim udziałem. Jestem strasznym maniakiem komputerów i nowych technologii. Należę do takiej grupy, która nazywa się wcześni entuzjaści (śmiech). Są to ludzie, którzy najpierw wypróbowują wszystko i nie boją się tych nowinek. Stąd też właśnie ta bardzo mocno wybiegająca w przód ścieżka multimedialna na płycie w 1996 roku. Tak naprawdę to chciałam to już zrobić na jeszcze wcześniejszej płycie tylko, że wtedy w ogóle nikt nie zrozumiał w firmie wydawniczej, o czym ja gadam (śmiech). Zastanawiali się jak to jest możliwe żeby wrzucić teledysk na płytę audio. Trułam im jednak o tym przez cały rok i prawie na odczepne powiedzieli, że mogę to zrobić, tylko tak żeby działało. W zasadzie to bez przerwy coś takiego wymyślam. Na naszej najnowszej płycie z kolei dodaliśmy kody na okładce, które można odczytać telefonem komórkowym. Jest to bardziej mimo wszystko bajer niż jakaś wielka rzecz, co prawda, ale nasi odbiorcy mają z tego radochę i odkodowują te kody jak szaleni. Jest tam również miedzy innymi do odkodowania ukryty link do strony Aurumowej. Dodatkowo teraz na trasie wypróbowuje taki wynalazek jak Blueadvert. Działa to w ten sposób, że w pewnym miejscu na sali koncertowej jest baner, na którym jest napisane, aby podejść, włączyć bluetooth w telefonie i odebrać prezenty od Closterkeller. Jeśli wszystko dobrze zadziała, bo to nadal jest na etapie testów, to po włączeniu gościu dostaje zdjęcia, fragmenty mp3, tapetkę na telefon z płytką i takie tam różne gifty. Natomiast przewrotnie po raz pierwszy od lat na tej płycie nie ma ścieżki multimedialnej. Po prostu nie zmieściła się tym razem. Płyta jest strasznie długa. Paradoksalnie jednak wyszło to nam na dobre gdyż nie zdążyliśmy wtedy jeszcze z teledyskiem i nawet tak na dobrą sprawę nie miałabym, co zamieścić.