Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Drizzt i Spider (Underdark)

Drizzt i Spider (Underdark)

Zespół Underdark ma ogromne ambicje nie tyle żeby zawojować polski, ale światowy rynek muzyczny. Czy im się to uda? Ich receptą na sukces może być ubarwianie death metalowych dźwięków orkiestrowym instrumentarium.

Witam! Na początek przedstawcie się naszym czytelnikom.


Z tej strony Drizzt i Spider z przemyskiego Underdark. Witamy wszystkich czytelników Magazynu Gitarzysta.


Kiedy pojawiły się pierwsze pomysły na "In The Name Of Chaos"?


Pierwsze pomysły na "In The Name Of Chaos" powstawały już od początku działania zespołu. Najpierw fantazjowaliśmy, potem konkretnie myśleliśmy co chcielibyśmy żeby na tej płycie się znalazło. Niektóre utwory leżały przez dłuższy czas. Mieliśmy trochę zawirowań personalnych. Prawie przez rok nie mogliśmy znaleźć odpowiedniego perkusisty. Generalnie proces tworzenia utworów na płytę był długi. Ale ponoć podobnie jest z winem, że im dłużej poleży tym bardziej wytrawne w smaku (śmiech).


Istotną sprawą jest również to że na płycie nie znalazły się wszystkie utwory, które mamy jeszcze w zanadrzu, na dzień dzisiejszy jest już część materiału na kolejny krążek. Są to zarówno nowe pomysły jak i te rezerwy które na “In the Name" nie weszły. Drugi longplay będzie utrzymany w tym samym klimacie, ale na pewno dołożymy wszelkich starań aby technicznie pójść do przodu.


Gdzie nagrywana była płyta i jak przebiegał proces nagrywania?


Płytę nagraliśmy w studio Chinook w Dębicy. To jest studio, które oferuje dobry stosunek jakości do ceny. Sam przyznasz, że brzmienie, które osiągnęliśmy jest ciekawe, a z drugiej strony nie płaciliśmy "jak za woły". Chinook rozwija się z roku na rok a Krzysiek (realizator i właściciel studia) robi to co robi z pasją. Sama sesja bardzo dużo nas nauczyła. Wiesz, jak debiutujesz to pewne rzeczy w studiu MUSZĄ iść nie tak jak trzeba (śmiech). Generalnie wyrobiliśmy się z tym co sobie założyliśmy. Był też czas na improwizację, albo dokonywanie małych korekt w partiach poszczególnych instrumentów. Sesję podsumowałbym słowami: praca, ale pomimo tego, że ciężka i męcząca to z drugiej strony bardzo satysfakcjonująca.


Przed wejściem do studia bardzo dużo ćwiczyliśmy, pamiętam, że na tydzień przed wyjazdem spędzaliśmy na sali po 7-8 godzin dziennie, więc nagrania poszły bardzo sprawnie, samą perkusję mieliśmy już po2 dniach, a cała sesja zajęła niewiele ponad 10 dni. Bardzo nam zależało na tym żeby nasze pierwsze długogrające “dziecko" było na maxa dopieszczone, w pewnym momencie wymiękaliśmy, ale po przerwie na papierosa praca wracała do normy. Wspominamy to z uśmiechem na twarzy, miałem 35 podejść zanim nagrałem poprawnie solo w "Gospel".


Nie obrazicie się, jak powiem, że dla mnie brzmicie jak połączenie Immolation z Vital Remains, plus oczywiście z własnym autonomicznym
pierwiastkiem? Czego słuchają członkowie Underdark?


Cieszy mnie akurat takie porównanie. Może Immolation to nie jest mój ulubiony zespół, ale Vital Remains to dla mnie jeden z tych zespołów które bardo cenię. Co do tego czego słucham to są to na prawdę różne rzeczy. Od Darkthrone po Shakirę (śmiech). Cieszę się, że zauważyłeś ten "autonomiczny pierwiastek". Mam swój patent, który będę stosował też przy okazji nagrywania następnych płyt. Im było bliżej do wejścia do studia, tym mniej słuchałem muzyki metalowej. Przerzucałem się na muzykę klasyczną, na soundtracki do filmów. Wiesz, jak czegoś słuchasz to, chcesz tego czy nie, podświadomie będziesz grał podobnie. Dlatego karmiłem się "hitami" i mniej znanymi poycjami muzyki klasycznej. Dzięki temu podświadomie przeniosłem na "In The Name of Chaos" kilka inpiracji zupelnie nie metalowych.


Sprawa wygląda tak, że jeżeli chodzi o inspircaje to każdy z nas jest fanem innego stylu i myślę, że to mniej lub więcej oddziałowuje na resztę tworząc nasz styl. Jeżeli chodzi o Vital Remains to ostatni album "Icons" bardzo nam się podoba, w szczególności partie solowe Dave'a, w których bardzo słychać wpływ Malmsteena, zresztą jest na końcu cover który rozwiewa wszelkie wątpliwości.


Przeglądając wkładkę "In The Name Of Chaos" widać wasze szerokie inspiracje. Ja jednak chciałem spytać, jako również fan R. A. Salvatore'a, jaką rolę odgrywa w waszych życiach literatura?


Czytanie książek to było zawsze jedno z moich ulubionych zajęć. Dobra książka to zajebista sprawa. Lubię czytać, bo to rozwija wyobraźnię. Ale nie mam poglądów starego zgreda, że np. filmy albo gry komputerowe nie są rozwijające, a tylko książka rozwija Ci bruzdy na korze mózgowej. Książki a konkretnie powieści fantasy (w tym wspomniany przez Ciebie autor) były dla mnie największą inspiracją przy pisaniu tekstów.


Jak trafiliście na Psycho Records?


Psycho Records, było jedną z trzech wytwórni w Polsce z którą rozmawialiśmy. Po nagraniu zastanowiliśmy się które wytwórnie nas interesują. Peter z CT polecił mi Psycho, więc również z Robertem (włascicielem Psycho Records) postanowiliśmy nawiązać kontakt mailowy, potem telefoniczny. Dzisiaj Psycho jest wydawcą "In The Name of Chaos" na terytorium Polski.


Jestem bardzo zadowolony ze współpracy z Psycho, Robert to bardzo kontaktowy i konkretny gość, wie czego chce. Psycho było trzecią wytwórnią w kolejce która dostała od nas promo cd. Myślę, że mieliśmy dużo szczęścia znajdując tak szybko wydawcę na terenie Polski a chwilę później za granicą.


Prezentujecie na "In The Name Of Chaos" wysoki poziom techniczny... Jak wygląda twój plan ćwiczeń gry na instrumencie, jak do niego
podchodzisz, dużo spędzasz z nim czasu?


Nie będę ściemniał. Do długich ćwiczeń to ja stworzony nie jestem (śmiech). Tzn. swoje robię. Nie gram dużo, bo nie dłużej jak godzinę dziennie, ale robię to codziennie. Ja po prostu przez 12 lat życia ćwiczyłem technikę gry na różnych instrumentach w szkole muzycznej i na "starość" się rozleniwiłem. W przyszłości nie wykluczam tego, że będę poświęcał na same techniczne sprawy więcej czasu, ale z drugiej strony nigdy nie miałem zapędów żeby "grać jak Malmsteen", więc do 8 godzin dziennie nie będę się zmuszał.


Uważam że macie zadatki na to, by grać bardzo epicką, majestatyczną muzykę. Myśleliście może o jakichś orkiestracjach, większej ilości poza metalowych dodatków urozmaicających muzykę, ogólnie nad pójściem w tym kierunku?


Tak, poniekąd nas zdemaskowałeś, mamy zamiar iść w tym kierunku, już teraz zastanawiamy się jakich innych instrumentów klasycznych użyć na kolejnym albumie, jednak na pewno nie przeważą one nad ilością ścieżek gitar, jesteśmy jednak zespołem death metalowym i np. w Therion nie mamy zamiaru się przeistoczyć.


Na koniec spytam jakie macie plany na przyszłość? Jakie macie ambicje jako zespół?


Ciekawe co przyniesie zagraniczne wydanie "In The Name of Chaos". Oprócz tego plan bedzie taki jak wspomniałem. Chcemy dużo czasu spędzić na scenie. Co do ambicji zespołu to myślę, że jako zespół mamy jasny cel. Chcemy wypłynąć na "szerokie wody" i mieć możliwość zajmowania się tylko i wyłącznie muzyką. To wymaga wielu poświęceń, pracy, ale jest możliwe. W końcu zespoły, które teraz są znane tez zaczynały tak jak my. A co do ambicji artystycznych, to po prostu chciałbym, żeby każda nasza płyta była lepsza od poprzedniej. Myślę, że to jest najważniejsza moja ambicja jako muzyka i autora muzyki. 


Teraz gdy mamy za sobą wydanie płyty dokładamy wszelkich starań aby ją promować, poza tym spodziewamy się lada chwila wydania jej za granicą, sądzimy że to dla nas duża szansa na zaistnienie w szerszych kręgach, kiedy już będziemy po tych wydarzeniach zajmiemy się materiałem na kolejny album oraz koncertowaniem, tak czy inaczej wakacji od Under sobie nie robimy (śmiech).


Grzegorz Żurek
Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Zobacz wszystkie