Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Mariusz "Vikol" Wiązowski (Carrion)

Mariusz "Vikol" Wiązowski (Carrion)

Pod koniec marca mieliśmy okazję poznać nowy album grupy Carrion. Dzisiaj rozmawiamy z gitarzystą zespołu: Vikolem.

Witam. Proszę o krótkie, szkolne przedstawianie się...


Witam wszystkich gitarzystów i nie tylko, Nazywam się Mariusz "Vikol" Wiązowski i na co dzień jestem gitarzystą, oraz 1/5 zespołu CARRION. Pozostałe 4/5 to Grzesiek (Kulavik) Kowalczyk - wokal, Marcin (Ptak) Szpak- perkusja, Dariusz "VanChesco" Wancerz - klawisze, Adrian (Adi) Plech - bas.


Jesteście tuż po trasie Eska Rock Tour. Zmęczeni? Jak Wam się współpracowało z legendą polskiego rocka IRĄ? Byliście grzeczni, czy starsi koledzy musieli Was ustawiać do pionu?


Zgadza się, trasa już za nami. Mieliśmy małą zmianę terminów w związku z żałobą narodową. Trasa Eski Rock 2010 została skrócona o kilka koncertów i dlatego nie odczuliśmy nadmiernego zmęczenia, aczkolwiek czekam na podróże metodą teleportacji (śmiech). Nadmiar sił zużywaliśmy imprezując na tzw. "bananowych baletach" (śmiech), zwiedzaniu miast oraz ich zabytków.


Jak to jest grać przed tak znaną kapelą, jaką niewątpliwie jest IRA? Nie baliście się przyjęcia, reakcji publiki, która zapewne w dużej mierze przychodziła na koncerty właśnie dla nich. Może się pochwalić jakimiś pozytywnymi komentarzami pokoncertowymi?


Bez ryzyka nie ma zabawy (śmiech). Publika w polskich miastach jest coraz dojrzalsza. Przez szczerość i prawdziwość jest dla nas wyznacznikiem tego, czy to, co robimy podoba się czy nie. Szczególnie pozdrawiam publikę z południa Polski - ludzie tam nie boją się po koncercie podejść do zespołu i wyrazić swoją opnie (nie mówię tu o "cukrowaniu") Sprzedaliśmy na koncertach rekordową liczbę płyt i koszulek, a to uważam za największe poparcie dla zespołu.


Vikol, kolego drogi, wystąpiłeś razem z IRĄ w jednym z utworów. Czyżby to był zwiastun jakiejś szerszej współpracy... pochwal się!


Kiedy rozpoczynałem przygodę z rock'n'rollem, marzyłem, żeby zostać gitarzystą Iry. Wówczas grał tam Piotr Łukaszewski. Zagranie trasy z IRĄ to zaszczyt, a wyróżnienie zaproszeniem do utworu "Mój dom" zwaliło mnie z nóg. To, że go zagram, dowiedziałem się tuż przed wejściem Iry na scenę. Miałem kilkanaście "kawałków czasu" na przypomnienie sobie utworu (śmiech). Podobno "Mój dom" nigdy nie zabrzmiał tak potężnie (śmiech). Czy to początek współpracy? Hmm, nie wiem, ale jestem zawsze otwarty na nowe twórcze projekty i poszukiwanie nowego stylu.


A nie myślałeś, żeby stworzyć jakiś swój własny projekt. Wielu gitarzystów komponuje nowe, mieszane składy, by zaistnieć jako ktoś zupełnie inny, inny klimatycznie. Wiesz o co chodzi, new image, nowa publika, oderwanie od "starej" kapeli...


Zawsze mam coś "na boku". Czasem zakopuję to głęboko na dysku, a czasem powstaje z tego jakiś utwór dla Carrion. Kawałek "Nie bez wiary" czekał na swoją premierę koło 15 lat a linia melodyczna "Sztandarów" snuła się w innym rozwiązaniu harmonicznym. Ostatnimi laty dojrzewa pomysł na zrobienie płyty solowej z maksymalnie wielką liczbą gości - zmartwiło mnie tylko to, że ostatnio Slash zrobił coś podobnego. Ale mam nadzieję go przebić. A co do odrywania się od "starej kapeli", to żaden z nas nie ma potrzeby zmiany image, zmiany stylu gry, ponieważ każdy ma pełną swobodę w zakresie własnego PR  i spełnia się w Carrion w 100%.


Opowiedz trochę o sprzęcichu, którym to wprawiasz ludzi w trans. Co masz, jakie masz i czy nie chcesz mieć lepszego. A nuż wywiad ten przeczyta jakiś cichy sponsor...


Nigdy nie miałem wiosła z górnej póły, to skłoniło mnie do poszukiwań czegoś w bardziej przystępnej cenie, ale też równie dobrze brzmiącego. Na początku lat 90 wchodziła na rynek firma Mayones - jestem jej wierny do dziś. Mam cztery modele z tamtych lat. "Zapach szarości" został nagrany na modelu V z przetwornikami V7 i V8. Natomiast płytę "El Meddah" w całości nagrałem na customowym modelu Mayones, który firma zrobiła dla mnie wg. indywidualnych preferencji. Na koncertach gitary (Mayones-V i dwa LP) wpinam przez POD XT LIVE do wzmaczka CRATE Power block 150W - jest to małe głośne pudełeczko, które napędza dwie paczki: Mesa 2x12" i Marshall 4x12" . Po opuszczeniu stroju gitar do "B" daje to efekt wiatru we włosach (śmiech). Lista sprzętu marzeń była zbyt długa, więc nie będę się rozpisywał o headach i pakach mesy, PRSach, Ibanezach-7 i innych super nowinkach elektroniki, a lubię je!


Wracając do Carrion jako całości, po sukcesie "El Meddah" nie narzekacie chyba na brak propozycji koncertowych. Gdzie zatem w najbliższym czasie będziecie "młocić"?


To prawda, organizatorzy koncertów dzwonią z większą częstotliwością a rozgłośnie radiowe grają nasze single. Dostaliśmy niedawno zaproszenie do programu Kuba Wojewódzki Show oraz Dzień Dobry TVN, gdzie promowaliśmy drugi singiel "Nie bez wiary". Najbiższe koncerty odbędą się we Wrocławiu razem z The Marians, Pion Techniczny, potem Rzeszów razem z Coma, Strachy Na Lachy, Lao Che, Akurat, JCS, Fabryka Snów. Więcej informacji na temat koncertów na naszej stronie www.carrion.pl.


Dostaliście się do koncertowych eliminacji Woodstock, czego szczerze gratuluję, bo pokonaliście ogromną konkurencję. A jeśli wejdziecie na dużą scenę, myślicie już o tym, że zagracie dla tysięcy ludzi... Nie paraliżuje Was już lekka trema, myśl jak to będzie czy przygotować jakiś specjalny set?


Zagrać dla jednej osoby czy dla sześciu tysięcy to taka sama przyjemność. Przykładem jest zagrany 23 kwietnia w Białymstoku koncert akustyczny dla 11 osób. Był to koncert wylicytowany w ramach akcji WOŚP. Taka mała prywatna impreza zamknięta w szczytnym celu. Innym przykładem koncertu dla 2000 osób był ten w warszawskiej Stodole. Dwie różne imprezy, a adrenalina jak zawsze taka sama. Tak naprawdę w prawie każdym mieście mamy prężnie działający fanklub (L.A.F.F.C.) - nie ma to jak mieć kilku swoich ludzi pod sceną.


Wiele kapel chciałoby osiągnąć tyle co Wy i być właśnie w takim punkcie, w którym Wy się znaleźliście. Macie jakiś przepis, który ułatwiłby przebrnięcie przez tą jakby nie patrzeć trudną drogę...


Przepisu oczywiście nie ma, ale trzeba być wytrwałym i konsekwentnym także muzycznie. Nie można zmieniać siebie, muzyki, stylu pod publiczkę, bo to zwykle krótko trwa (o ile w ogóle ma miejsce). Zespół, który nie jest prawdziwy od razu zostaje "zdemaskowany" przez publiczność. Istnieją wielcy "wirtuozi", którzy nigdy nie wygrali żadnego przeglądu i są z tego powodu strasznie sfrustrowani. Tak długo ćwiczyli, że gdzieś po drodze zapomnieli, co jest najważniejsze. Także życzę prawdziwości!


Finiszując, czego byście sobie życzyli w tym momencie?


Tu powinienem popełnić wytrysk życzeń i marzeń ale powiem tak: Nasze kawałki fruwają w eterze  - jest dobrze. Gramy koncerty - jest dobrze. Czego można więcej chcieć? ...ale będąc konsekwentnym, życzę nam i także Wam dalszej konsekwencji! Pozdrawiam z szacunkiem i poważaniem dla gitary.

      
Dziękuję i życzę mnóstwa sukcesów!


Ilona "Szefowa" Matuszewska
Sounds From the Heart of Gothenburg In Flames

Dobór utworów pożegnalnego DVD In Flames z Danielem Svenssonem za zestawem perkusyjnym jest mocno dyskusyjny.

Gramy dalej

7 /10
Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Zobacz wszystkie