Adam Łukaszek to jeden z najwdzięczniejszych rozmówców, z jakimi miałem przyjemność przeprowadzać wywiad. Z dużą pasją opowiedział mi o ostatniej płycie Votum, "Metafiction", jak i udało mi się wyciągnąć z niego trochę bardziej osobistych wynurzeń na temat muzyki.
Co do łagodnych dźwięków, może i coś w tym jest. Patrząc daleko wstecz, mógłbym powiedzieć, że pojęcia "łagodne dźwięki" się nie znało. Wszystko wraz z czasem i zdobywanym doświadczeniem się jednak zmieniło. Kiedy miałem naście lat mówiłem sobie i wszystkim wokół: "Tylko Metallica przez całe życie! METAL! METAL! METAL!". Mnóstwo jest takich ortodoxów i to nie tylko w subkulturze metalowców. A prawda jest taka, że jeżeli naprawdę kochasz muzykę, zaakceptujesz ją w każdej postaci… no… prawie w każdej (śmiech).
Ciekawostka! "Metafiction" miała być mocną płytą! Mieliśmy ostro dowalić i określić wszystkim definicję Votum. Coś się jednak w trakcie pozmieniało. Może to przez światło w sali prób (śmiech). Mieliśmy jedną żarówkę, która autentycznie usypiała. Tak czy owak, trzecia płyta będzie na pewno mocna, już ustaliliśmy… Tym razem wszystko powinno pójść zgodnie z planem, bo zakupiłem już dwie dodatkowe żarówki (śmiech).
Nie będę wielkim odkrywcą, jeżeli dodam, że wszystkim rządzi "owczy pęd", któremu podporządkowujemy się bez wyjątku. Człowiek jest istotą społeczną i nic tego nie zmieni. Jeżeli wszyscy "to coś" lubią to przynajmniej poczujesz wewnętrzny przymus, żeby "to coś" sprawdzić. I tak to się nakręca.
Pozdrawiam wszystkich czytelników Gitarzysty. Życzę Wam wielu muzycznych przygód i niewyczerpalnej radochy z muzyki. Do zobaczenia na koncertach.
Jacek Walewski