Zdecydowanie, w pełni się z Tobą zgadzam. Wiem, że to może brzmieć dość dziwnie. Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujemy 'stoner'. Przyznaję bez bicia, że w tej chwili nie wiem już, co właściwie kryje się pod tym pojęciem. Ta deklaracja wzięła się stąd, że generalnie nie lubimy, kiedy muzyka nadmiernie poddaje się, jakby to ująć, szufladkowaniu; kiedy określana jest przy użyciu takich czy innych definicji, które przeważnie odwołują się bardziej do całej tej otoczki pozamuzycznej niż do samej muzyki. Generalnie jest, bowiem tak, że jeśli chcesz grać ‘stoner’, ‘punk’ czy ‘grunge’ powinieneś też ubierać się w określony sposób, dbać o takie a nie inne brzmienie, etc. Skutek tego rodzaju podejścia jest taki, że mamy mnóstwo kapel, które brzmią niemal identycznie. Zespoły - klony. Nie lubimy kopii, zdecydowanie wolimy, kiedy kapela ma do powiedzenia coś od siebie, kiedy grana przez nią muzyka niesie ze sobą coś nowego, nietuzinkowego...