Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Acute Mind

Acute Mind

Acute Mind to debiutujący w tym roku zespół, podążający w pewnym sensie drogą choćby Riverside. Progresywny rock/metal ma u nas ciągle sporo fanów, stąd wnioskuję, że o grupie w najbliższej przyszłości może być znacznie głośniej. Sami reprezentanci "Przenikliwego umysłu" - Marek Majewski i Paweł Ciuraj - wydają się być pewni swego i bardzo zadowoleni z debiutu. W sumie trudno się im dziwić...

Cześć! Gratuluję dobrego debiutu! Chociaż czy opinia osób trzecich o waszej muzyce w ogóle was interesuje?


Cześć! Dziękujemy bardzo. Myślę, że dobrze jest, gdy zadowolenie muzyków idzie w parze z pozytywnym odbiorem publiczności. Dlatego opinia osób trzecich jest równie ważna. Dzięki temu wiemy, że to, co robimy ma sens. Swoją drogą, wszystkie opinie, nawet te gorsze, przyjmujemy jako wskazówki czy iść dalej wytyczoną drogą, czy też może coś zmienić.


Jakie więc "wskazówki" otrzymaliście na razie od recenzentów? Myślę, że macie duży talent do pisania melodii...


Wiadomo, że nigdy nie uda się zadowolić wszystkich. Wskazówki, bądź jak kto woli konstruktywna krytyka, od samego początku wielokrotnie naprowadzały nas na dobrą drogę. Jeżeli chodzi o recenzje, to każdy pozytywnie wypowiada się o piosenkowych charakterze płyty. Pojawiają się również głosy zachęcające nas do nagrania dłuższych utworów. Co do melodii, to rzeczywiście przywiązujemy do niej dużą wagę. Staramy się, aby była ona za każdym razem przemyślana i pasowała do nastroju utworu.


Popraw mnie jeśli się mylę, ale czy korzenie Acute Mind bliższe są metalowi niż progresywnej muzyce? Pytam o to, ponieważ otwierający album "Grief and Pain" to raczej metalowe, mroczniejsze granie.


Cała płyta jest stylistycznie dość różnorodna. Postanowiliśmy pokazać wiele twarzy Acute Mind, co pokrywa się z wszechstronnymi zainteresowaniami poszczególnych członków zespołu. Owszem, są na płycie elementy ciężko brzmiące, ale w kontekście całego albumu nie nazwałbym go prog-metalowym.


Nie odpowiedziałeś jednak na moje pytanie... Jaką muzykę członkowie Acute Mind grali przez założeniem zespołu?


Każdy z nas przed założeniem Acute Mind uczestniczył w różnych projektach muzycznych i praktycznie wszyscy obracali się w kręgu szeroko pojętej muzyki rockowej. Darek z Dorotą współtworzyli heavymetalowy Mr. Hyde,  ja razem z Markiem prog-metalowy Rising. Wojtek od zawsze był zafascynowany cięższymi brzmieniami, natomiast Arek uprawiał wcześniej wiele gatunków muzycznych, nawet poezję śpiewaną i bluesa. Tak więc, jak widać nasz zespół to mieszanka różnych gustów i gatunków muzycznych oscylujących wokół rocka.


W swojej recenzji "Acute Mind" zauważyłem, że wasze utwory cechuje piosenkowy charakter. Uniknęliście błędu, jaki popełnia wiele zespołów, które przeładowują swoje numery progresywnymi pasażami...


Od samego początku stawiamy głównie na piosenki. Dlatego nasz debiutancki album składa się  przede wszystkim właśnie z piosenek, które mają charakter prog-rockowy. Nie oznacza to jednak, że na kolejnej płycie nie pojawią się dłuższe formy. Już rozpoczęliśmy prace nad nowym materiałem i sami jesteśmy ciekawi w jakim kierunku będzie się to rozwijać. Myślę, że przyjdzie czas, że będziemy chcieli nagrać dłuższe i trudniejsze utwory. Aczkolwiek uważam, że dotychczasowe do łatwych też nie należą (śmiech).


Macie chyba świetnie zorganizowanych fanów. Dość wysoko trzymacie się na liście Trójki.


Rzeczywiście, wygląda na to, że coraz więcej ludzi interesuje się tym, co robimy. Z listami przebojów jest tak, że raz się spada, raz pnie do góry. Oczywiście liczymy na to, że "Misery" przypadł do gustu słuchaczom Listy Przebojów Trójki i że będą chcieli poprzeć naszą kolejną propozycję, którą planujemy przedstawić jeszcze w lipcu. Jesteśmy debiutującym zespołem mimo to, nasz utwór cały czas wspinał się coraz wyżej, w rezultacie docierając do 11. miejsca. To nasz ogromny sukces. Dlatego z całego serca chcemy podziękować wszystkim, którzy trzymają za nas kciuki.


Dlaczego zdecydowaliście się wybrać na singiel "Misery". Fakt, fajny numer, choć trochę na mój gust przesłodzony (śmiech). Myślę, że lepiej wasze oblicze ukazuje dynamiczniejszy "Garden".
 

Zarówno w Polsce jak i na świecie tendencja radiowa jest jedna. Grać melodyjnie i nie za ciężko, jeżeli utwór ma dotrzeć do większej ilości słuchaczy. Nie oznacza to jednak, że tylko taką drogą chcemy podążać. "Misery" różni się stylistycznie od innych naszych utworów, ale wynika to raczej z historii jaką opowiada. Może jest delikatniejszy, bardziej refleksyjny, ale posiada też bardzo charakterystyczne dla muzyki rockowej elementy. Mimo wszystko nie jest to utwór popowy.


Tekst "Misery" to historia niespełnionej miłości. Taka mała przestroga czy doping dla nieśmiałych? (śmiech)


Wydaje mi się, że ta historia nie jest przestrogą przed miłością, ale przed jej fałszywym obrazem. Chodzi o to, że ludzie zbyt idealizują, szukają za bardzo siebie w innych osobach. Chcą wszystko kontrolować, mają wysokie wymagania. Pytanie tylko czy wtedy jest to miłość?


Nooo, dość toksyczna jeśli już... Wcześniej wspominałeś, że poniekąd "dostosowaliście" muzykę "Misery" do tekstu. Wiesz, wiele kapel raczej po macoszemu podchodzi do liryków, traktując je chyba jako zło konieczne. Czy u was jest inaczej? Tekst dopełnia w muzyce nastrój? 


Bardzo ważne jest dla nas to, aby muzyka w jak największym stopniu korespondowała z tekstem utworu. Staramy się, aby dźwięki i liryk stanowiły jednolitą i spójną całość. Często podczas tworzenia nowych utworów omawiamy ogólną koncepcję utworu i jesteśmy świadomi o czym będzie śpiewał Marek. W szczególności Arek, jako autor tekstów pilnuje, aby warstwa muzyczna nie odbiegała od tekstowej i nieraz mówi nam jak wyobrażałby sobie muzykę do danego fragmentu tekstu.


Oglądając oprawę graficzną waszej płyty doszedłem do wniosku, że macie chyba podobne podejście do tej kwestii co ja. Również uważacie, że zdjęcia członków zespołu są w książeczce zbędne? Myślę, że album powinien stanowić pewien zamknięty koncept, nie zmącony jakimiś pozowanymi sztucznymi fotografiami...


Moim zdaniem fotografie zespołu, mają sens w przypadku publikacji prasowych. Oczywiście zależy to od zespołu. My postawiliśmy na stonowaną szatę graficzną, która odzwierciedla charakter płyty. W końcu Acute Mind tłumaczyć można jako Przenikliwy Umysł. Stąd też główna grafika na okładce.


Czy wasza płyta mówi więc o odnajdywaniu siebie? W paru miejscach można znaleźć tu motyw ściągania czy zrzucania maski...


Faktycznie w kilku miejscach pojawia się ten motyw, jednak teksty na płycie dotyczą różnych aspektów życia. Arek w swoich tekstach traktuje o problemach, z którymi spotykają się ludzie w dzisiejszym świecie. Człowiek często chowa się za swoją maską, bo tak jest łatwiej. Można powiedzieć, że aspekt odnajdywania siebie jest w pewnym sensie motywem przewodnim tej płyty.


Z tyłu albumu umieściliście zdjęcie człowieka stojącego na skarpie. Zamierza skoczyć czy tylko rozmyśla nad swoim życiem?


Nasz debiutancki album to pewnego rodzaju podsumowanie naszej muzycznej drogi, ale również spojrzenie na nasze dotychczasowe życie. W pewnym sensie dotarliśmy do skraju lądu i wpatrujemy się w szary i nieprzenikniony horyzont. Nie wiemy jaka będzie kolejna płyta i jak będzie się rozwijać nasza kariera. Myślę, że ta fotografia doskonale oddaje klimat oczekiwania i gotowości na zmiany. Mamy w sobie dużo zapału, chęci i planów. Tak więc uważam, że człowiek z okładki nie skoczy - porozmyśla, pójdzie do domu, zaparzy sobie herbatę i skupi się na nowych wyzwaniach.


Skoro o wyzwaniach mowa, macie już jakieś plany koncertowe?


Wakacyjne plany koncertowe to przede wszystkim dwa koncerty ze szwedzkim zespołem Celestial Decay w Monachium i warszawskiej Progresji, odpowiednio 12 i 27 lipca. W Warszawie dodatkowo wystąpimy z zespołem Spotless Mind. Poza tym 6 sierpnia pojawimy się na Festiwalu Rocka Progresywnego w Gniewkowie. Zapowiada się świetna impreza. W listopadzie planujemy drugą większą trasę koncertową, na której jednym z przystanków, 12-13.11. będzie Festiwal prog-rockowy w Lubelskiej Chatce Żaka. Plejada gwiazd prog-rockowych i kilka fantastycznych powrotów na scenę zapowiada świetne wydarzenie muzyczne.

 
Jacek Walewski
Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
Sounds From the Heart of Gothenburg In Flames

Dobór utworów pożegnalnego DVD In Flames z Danielem Svenssonem za zestawem perkusyjnym jest mocno dyskusyjny.

Gramy dalej

7 /10
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Zobacz wszystkie