Oj, nie wiem, czy ten wrzesień jest realny. Jak zwykle, wszystko się opóźnia. Nagrania, znalezienie wydawcy. Tak naprawdę, to nikogo nie chcę niczym zaskakiwać. Niczego udowadniać. Ani tym bardziej spełniać czyichś oczekiwań. Gdy grasz parę lat, łatwo zostać zakładnikiem swojej tfu, "tfurczości". Ciągle słyszę: " Reaktywuj Śmierć Kliniczną", "Zagraj na bardziej przesterowanym wiośle", " Uuu, to do bani, bo mi przypomina (i tu pada nazwa polskiego lub angielskiego zespołu, którego w życiu nie słyszałem)". Od tych porad i recenzji można niezłego wkurwu dostać. Ale oki, każdemu wolno krytykować, szczególnie niespełnionym muzykom. Natomiast nie należy temu ulegać. Należy robić swoje, nie patrząc na mody, trendy. Myślę, ze styl Redakcji wykrystalizuje się dopiero na drugiej płycie. Teraz nagraliśmy 19 piosenek, dość zróżnicowanych. Chociaż wszystkie mają rozpoznawalne brzmienie i rozpoznawalny wokal. To rzeczywiście taki kolaż punka, rock'n'rolla i rocka z lat sześćdziesiątych. A i ja jeszcze 2 wyroby regałopodobne się znalazły. Cóż, los tak chciał.