Ładne, zdrowe podejście. Od fana muzyki dla fanów. Działacie pod szyldem Few Words For Comfort od ponad roku, i choć to boli, muszę przyznać, że jesteście kolejną z dziesiątek, setek, a właściwie to nawet tysięcy tego typu kapel. Nie wiem czy mnie zrozumiesz, ale wydaje mi się, że w po prostu (czego Wam nie życzę) utkniecie w miejscu, wszystko przez to, że kapel jest za dużo. Strasznie ciężko jest zachować własną tożsamość... wiesz, być unikalnym. W dodatku gracie po linii A Day To Remember, Poison The Well i nawet w duchu Emarosa, a nie do końca tego rynek potrzebuje. Jest okrutne zapotrzebowanie na kapele grające szybko, brutalnie, z niebywałą wręcz techniką i dziesiątkami nudnych breakdownów, które opisać można jako jedno wielkie chug chug. Gdzie w tym wszystkim miejsce na Twój zespół?