Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Vena Valley

Vena Valley

Moc, ogień i namiętność pod cienką warstwą miętowej słodyczy, nadzwyczaj intrygujące melodie, zmysłowa drapieżność wokalistki - to wszystko wyróżnia zespół Vena Valley. Rozmawiamy z Justyną, Jackiem i Marcinem z zespołu.

Cześć, na początek pytanie, które nurtuje mnie chyba najbardziej, a mianowicie skąd wzięła się nazwa Vena Valley i co ona oznacza symbolizuje?


Vena Valley przechodziła przez około 10 lat różne metamorfozy. Od sześciu lat ustabilizował się nasz skład i droga, którą chcemy razem podążać. Nazwa "Dolina natchnienia" została z sentymentu ale nie ukrywam, że dobrze odzwierciedla klimat naszej muzyki. Dla nas jest to miejsce z którego pochodzi nasza muzyka.


Czy pamiętacie jak się zaczęła wasza przygoda z muzyką? Co było powodem, że złapaliście muzycznego bakcyla?


Teraz to mi dość ciężko powiedzieć bo nie przypominam sobie. Zacząłem naukę gry na pianinie gdy byłem w zerówce... Strasznie to dawno i dokładne powody zaginęły w pamięci.


Mając pięć lat dostałam od brata kasetę "Greates Hits" zespołu Queen oraz kilka Floydów. Jako dziecko najbardziej fascynowały mnie genialne teledyski tych grup. Po latach doceniłam bardziej sferę muzyczną. Byłam pod ogromnym wrażeniem charyzmy Freddy'ego Mercury'ego i myślę, że to on zaszczepił we mnie to marzenie śpiewania.


Nie byłbym sobą, jeślibym nie zapytałbym także o sprzęt muzyczny. Jakiego sprzętu używacie obecnie (na scenie i poza nią) i dlaczego wybór padł akurat na ten, a nie inny?


Najlepszy snajperski karabin wysoko kalibrowy - Audix OM7. A dźwięki, które ktoś szczepcie do ucha słyszę za sprawą - Shure PSM 200.


Jestem szczęśliwym posiadaczem bębnów Pearl Reference, które świetnie sprawdzają się zarówno na scenie jak i w studio.


Zarówno na scenie jak i poza nią używam tylko jednego wzmacniacza - jest to David Eden z serii WT model 600. Jeżeli chodzi o pytanie dlaczego akurat ten... Miałem okazję grać na chyba większości flagowych modeli wzmacniaczy i w tym konkretnym przypadku, można powiedzieć, że się "zakochałem". Co do kolumn to są to paczki robione na zamówienie w konfiguracji 2x10' oraz 4x10'. Pierwsza (2x10') robiona na wzór EBS'a charakteryzuje się bardzo mocnym atakiem i wyrazistym pomrukiem. Druga paczka ma natomiast bardzo ładnie wyeksponowany dół (szczególnie jak na paczkę zrobioną z dziesiątek) i bardzo dobrze się uzupełnia z pierwszą. Dodatkowo uzupełnieniem całości jest kompresor Alesis 3630 (budżetowy ale w zupełności wystarczający jak na moje potrzeby) oraz BBE Sonic Maximizer 822i.


Porozmawiajmy teraz o waszym teledysku do utworu "Libido". Gdzie był on kręcony i kto wpadł właśnie na taką konwencję teledysku? Czy ma on jakąś ukrytą historię?


Teledysk był kręcony w lutym 2009r. we Wrocławiu w Browarze Mieszczańskim. Kręciliśmy go od rana do późnych godzinach nocnych. Cała ekipa Grupy 13 była bardzo pomocna w każdym momencie. Utwór "Libido", jest pierwszym singlem zapowiadający nowy materiał Vena Valley. Jest to otworzenie tematu, który będzie rozwinięty i dopowiedziany w dalszych numerach. Jest to pewna zagadka, która może być na pozór inaczej postrzegana nie znając reszty utworów. Jest to pewnego rodzaju pastisz, zabawa słowem i sensem kobiecych uczuć. Do klimatu tekstu najbardziej pasowała mi idea bajki "Alicja W Krainie Czarów". Zarówno w "Alicji..." jak i w "Libido" zawarte jest drugie dno, magiczna symbolika ubrana w infantylność.


Utwór "Libido" ma być jednym z tych, które będą promować waszą nową płytę. Czy możecie uchylić już rąbka tajemnicy dotyczącego nowego wydawnictwa: nazwa, kiedy się ukaże, czego ludzie mogą się po nim spodziewać?


Z pewnością będzie to materiał bardziej spójny od poprzedniego i utrzymany w nowej, troszkę innej konwencji. Nie zabraknie w nim emocji ale przede wszystkim melodii. Być może z powodu całkowitej zmiany podejścia do pracy nad materiałem w porównaniu do pierwszego wydawnictwa.


Po prawie dwóch latach po wydaniu płyty "Playground" mamy duży niedosyt. Ten czas nas umocnił, nasze przekonania i gruntowniej połączył wspólne pomysły na nowe kawałki. Pomysł już jest, ale nie mogę na razie więcej zdradzić. Mamy nadzieję, że wejdziemy już pod koniec roku do studia. Na dzień dzisiejszy prowadzimy rozmowy z wytwórniami na temat wydawnictwa i szykujemy się do nakręcenia klipu do kolejnego singla, który nosi nazwę "Koniec Mój".


Rozumiem, że nadal jesteście związani z Insanity Records? Jak wam się układa współpraca? Czy możecie przybliżyć trochę czytelnikom tą niezależną wytwórnię?


Ciężko opowiadać o wytwórni, o której od strony współpracy wiemy tylko tyle, że wydała nasza płytę... Jak do tej pory na tym się skończyło...


Kolejna płyta zostanie na pewno wydana w innej wytwórni czego sobie życzy cały zespół.


W najbliższym czasie kończymy współpracę z Insanity Records. Sama wytwórnia zresztą zawiesza działalność. Cóż możemy o niej powiedzieć? Wytwórnia ta miała pod swoimi skrzydłami przede wszystkim zespoły progresywne, metalowe. Wydała nam płytę i na tym się skończyło. Płyta zaistniała na rynku, jednak nie miała odpowiedniej promocji.


Mieliście okazję brać udział w projekcie poświęconym zespołowi The Sisters Of Mercy, dla którego zarejestrowaliście własną wersję ich utworu "Walk Away". Jak wspominacie pracę nad tym tributem? Kto zaprosił was do udziału w tym projekcie?


Praca była szalona pod względem tempa, tj. jedna próba a potem wejście do studia.


Krążą legendy, że płyta miała być prezentem, hołdem dla legendarnych Sióstr Miłosierdzia. Pomysłodawcą był Wojtek Tokarz, który jest zapalonym fanem tej formacji. Było nam miło, że zaproponował nam udział w tym projekcie.


Z przyjemnością przyjęliśmy zaproszenie, jako że niektórzy z nas są fanami Sisters. Utwór nagraliśmy w częstochowskim MP Studio. Zgodnie z klimatem i całkowicie zbiegiem okoliczności nagrywaliśmy wyłącznie w nocy a więc w bardzo miłej atmosferze.


Jeśli mielibyście wybrać zespół/wykonawcę, z którym byście najbardziej chcieli dzielić scenę podczas koncertu, kto by to był i dlaczego?


No cóż... Oryginalny to tu raczej nie będę. Po przeanalizowaniu wszystkich zespołów o których sobie akurat przypomniałem to zostaje mi chyba tylko Elbow, Deftones... i wszystkie inne, których nie wymieniłem. (śmiech)


Z potrzeby serca i ogromnej miłości - Pink Floyd.


Jak wyglądają wasze najbliższe plany koncertowe. Czy są już znane jakieś konkretne daty?


Plany wielkie a daty niepowtarzalne. (śmiech)


Na pewno temat występów rozwinie się w okresie jesiennym. Szykuje się wiele koncertów, na które serdecznie wszystkich zapraszamy.


Krzysztof Kukawka

The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Oneiric Big Jesus

Niezwykle konsekwentny i spójny kolaż gatunków zaserwowała czwórka muzyków z Atlanty podpisująca się nazwą Big Jesus. Przy okazji zabrała...Gramy dalej

5 /10
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Against the Grain
Gatunek: Southern rock
Zobacz wszystkie