Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Blindead

Blindead

Po rewelacyjnej "Autoscopia - Murder in Phazes" i EP-ce "Impulse" każdy zapewne z dużym zniecierpliwieniem czeka na kolejną płytę Blindead. W rozmowie z Havockiem i Nickiem udało nam się dowiedzieć kilku nowych szczegółów dotyczących tego wydawnictwa. Żeby na wstępie nie zdradzać wszystkiego, powiem tylko, że po przeczytaniu poniższego wywiadu będziecie czekać na nowy album zespołu z jeszcze większym zainteresowaniem.

Cześć! Miło z wami ponownie rozmawiać! Havoc, na początek powiedz może, kiedy ostatecznie będziemy mogli usłyszeć wasz nowy album.


Cześć! Dokładna data premiery nie jest jeszcze ustalona, ale płyta powinna pojawić się pod koniec listopada tego roku.


Zdradzisz mi może tytuł płyty czy poszczególnych utworów?


Roboczy tytuł płyty, to "Affliction (XXIX II MCMXCVI)". Co do utworów, to nie mają jeszcze ostatecznych nazw.


Kiedy powstawał nowy materiał? Czy zaczęliście pisać od razu po trasie z Rosettą? Czy może na płycie znajdą się jakieś pomysły, riffy czy motywy, które powstały i nie zostały wykorzystane w czasie poprzednich sesji?


Nad pierwszymi pomysłami zaczęliśmy pracować we wrześniu 2009. Wszystko tworzyliśmy z myślą o tej płycie.


Często słyszymy od muzyków utarty slogan typu "bez płyty X nie byłoby Y". Czy z Waszą "trójką" jest podobnie? Jakie doświadczenia z "Autoscopii" czy "Impulse" wpłynęły w szczególny sposób na prace nad nowym wydawnictwem?


Myślę, że to zupełnie naturalna sprawa i my nie jesteśmy żadnym wyjątkiem. Z biegiem czasu nabieramy doświadczenia i czujemy się ze sobą pewniej na scenie, podczas pracy nad nowym materiałem w sali prób czy teraz w trakcie sesji nagraniowej. "Impulse" był chyba dla nas najbardziej rozwojowym eksperymentem. Przede wszystkim dlatego, że stworzyliśmy go od podstaw z Hervym (odpowiedzialnym w zespole za elektronikę - przyp. jw.). Na pewno bez "Impulse" nie byłoby "Affliction".


Wasze dotychczasowe wydawnictwa - choć oczywiście utrzymane w podobnej stylistyce - w dużym stopniu się od siebie różnią. "Devouring Weakness" było zbiorem sludge’owych numerów, "Autoscopia - Murder in Phazes" mrocznym koncept albumem, zwartym monolitem, zaś EP-ką "Impulse" pokazaliście jak różnorodne oblicza może obierać wasza muzyka. Jak będzie z nową płytą?


Nowa płyta jest bardzo organiczna i kontrastowa. Na pewno będzie sporym zaskoczeniem dla wielu osób. Są numery, które przytłaczają swoim ciężarem, ale z drugiej strony pojawiły się kompozycje utrzymane w bardzo spokojnym, jak na nas, klimacie. Nagraliśmy kilka dodatkowych instrumentów, między innymi kontrabas, wiolonczelę, kotły orkiestralne, trąbkę i gitary akustyczne. Wyszło to naprawdę niesamowicie i strasznie się cieszę, że zdecydowaliśmy się na taki krok.


Czy nowe numery są równie transowe jak te z poprzednich płyt, czy postanowiliście dokonać pod tym względem pewnych zmian? Podejrzewam, że granie muzyki wciąż o podobnym charakterze może być dość nudne i jakieś zmiany mogą wyniknąć w całkiem naturalny sposób…


Uwielbiamy transową muzykę i w pewnym sensie jest to cecha charakterystyczna dla Blindead, więc tego u nas na pewno nigdy nie zabraknie. Ta płyta jest może trochę bardziej melodyjna od poprzednich, ale wciąż transowa.


Jak już wspomniałem, "Impulse" otworzyliście sobie kilka nowych furtek stylistycznych. Czy podążycie śladami takich kompozycji jak "Between" czy "Distant Earths"?


Całość jest bardziej zwarta. Nie ma tutaj kompozycji po 15 minut. Zrobiliśmy 7 utworów i całość będzie trwała mniej więcej 45-50 minut. Nie myśleliśmy nad tym czy pójść w stronę "Between" albo "Distant Earths". Poszliśmy dalej. "Affliction" brzmi inaczej niż nasze dotychczasowe albumy.


Zapewne po raz kolejny dopuściliście do głosu Hervy’ego, który dał już popis swoich umiejętności na "Impulse". Czy na płycie elektronika będzie odgrywać większą rolę?


Partie Hervy'ego też ewoluowały i na pewno zaskoczą Was w wielu miejscach, bo obok charakterystycznych dla niego elektronicznych aranżacji, pojawiło się też więcej grania na old school'owych brzmieniach klawiszowych.


Nick, nie mogę nie zapytać Cię o warstwę tekstową "trójki". W ostatnich wywiadach promujących "Impulse" wspominałeś, że tym razem inspirujesz się… bajkami. Ponoć jednak zrezygnowałeś z tego pomysłu. Czego więc dotyczyć będą liryki?


Zrezygnowałem tylko z pomysłu użycia istniejących bajek, legend czy innych klechd i podań. Stworzyłem za to opowieść, którą nie do końca można zaliczyć jako bajkę. Historia na nowy album opowiada 13 lat z życia dziewczynki dotkniętej autyzmem. Jej walka rzeczywistym światem przeplata się z podróżami  wgłąb własnego umysłu. Siła wyobraźni ratuje ją i jednocześnie zabija. Wszystko to, mam nadzieję, zostanie odpowiednio jasno przedstawione w dość obszernej formie we wkładce do płyty.


Havoc, ponoć nie do końca jesteś ponoć zadowolony z brzmienia "Autoscopii". Gdzie więc nagrywacie teraz i jakie efekty pragniecie uzyskać?


To prawda, "Autoscopia" nie brzmi tak jakbyśmy tego chcieli. To było już słychać na etapie nagrywania. Mieliśmy sporo problemów technicznych podczas tej sesji, ale nie ma co nad tym płakać. Wyszło tak, a nie inaczej i pogodziliśmy się z tym. Bardzo dobrze nam się pracowało z Kubą Mańkowskim przy "Impulse", dlatego postanowiliśmy nagrać nową płytę też z nim w Sounds Great Promotion Studio w Gdyni. Postawiliśmy na jak najbardziej naturalną produkcję, bez podkładania próbek bębnów i innych temu podobnych zabijaczy dźwięku. Jest bardzo żywo i przestrzennie. Jeszcze nigdy nie byliśmy tak zadowoleni z nagrań, jak przy tej płycie.

 
Swego czasu planowaliście wspólny projekt z Proghmą-C. Co się dzieje z tą ideą?


Mieliśmy w pewnym momencie taki plan, ale niestety nie udało się znaleźć na to czasu. Liczę na to, że kiedyś wrócimy do tego pomysłu i uda się go zrealizować. Smaga nagrał partie klawiszy do jednego z numerów na naszą płytę, więc zrobiliśmy już jeden krok do przodu w tym kierunku (śmiech).


Planujecie powoli jakieś sztuki w ramach nadchodzącej zapewne trasy koncertowej?


Krótka trasa jest zaplanowana na grudzień tego roku. Jedziemy właśnie z Proghmą-C. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że na pewno odwiedzimy: Warszawę, Bydgoszcz, Gdynię, Katowice, Poznań, a na przyszły rok planujemy trasę po Europie.


Jacek Walewski

Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Zobacz wszystkie