Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Piotr Winnicki

Piotr Winnicki

Piotr Winnicki - aby zdefiniować tą jakże barwną postać trzeba zacząć od wyliczanki z kim współpracował, a jest tego cała masa. Aby dowiedzieć się coś więcej na ten temat zapraszam na krótki i zwięzły interwju.

Witam, czas na przepytankę. Gdzie się kolego uchowałeś, taka spokojna dusza z Ciebie że trudno jakiś wywiad wyszukać?


Wywiadów faktycznie było mało ale chyba lepiej grać niż gadać…


Powiedz zatem kilka słów o sobie, taka charakterystyka w pigułce.


Jestem gitarzystą rockowym.


Zaczynałeś od zespołu Stonehenge, potem kilka innych projektów. Jako młodziak miałeś już plan na siebie? Jakiś zarysowany cel, czy kierowałeś się tym co przyniesie kolejny dzień?


Tak, Stonehenge to pierwszy poważny skład, który później zmienił nazwę na Low... Jeśli chodzi o plan na siebie to zawsze był jasny: muza. Wybór był  tylko między bębnami a gitarą... ale bębny przegrały.


Grałeś na Jarocinie, miałeś okazję supportować prawdziwe gwiazdy typu Iron Maiden. Jak wspominasz ten czas? Z kim najchętniej wystąpiłbyś jeszcze raz?


To były wspaniałe czasy, czyste szaleństwo, na pewno kapelom było trochę ciężej, ale gdybym mógł, chętnie bym to przeżył jeszcze raz. Kapel, z którymi chciałbym zagrać jest mnóstwo, ale jeśli chodzi o tamte czasy to ostatnio byłem na The Big Four i łezka się kręciła w oku... oczywiście mam na myśli oko cyklonu. (śmiech)


Pod koniec lat 90. rozpocząłeś współpracę z Anitą Lipnicką. Jak ona wyglądała i czy nadal ją kontynuujesz?


Tak, cały czas mam przyjemność współpracować z Anitą i bardzo sobie to cenię. Kiedy zaczynałem to była zupełnie inna artystka, bardzo się zmieniła, a ja byłem świadkiem tych wielkich przemian, co wpływało również na mnie. Życzyłbym sobie, żeby z każdym artystą można było tak pracować. Amen.


A z Johnem Porterem? Jest wymagający? Dogadujecie się?


Początek współpracy nie był łatwy dla obu stron. John to mocno wymagający facet i raczej bezkompromisowy, ale muszę powiedzieć, że sporo się nauczyłem, zarówno w jego duecie z Anitą jak i w projekcie solowym, bo trochę takich koncertów również się zdarzyło. Dziś pozwolę sobie powiedzieć, że się kumplujemy. Te parę lat pozwoliło wytworzyć jakiś muzyczny język, poza tym chlejemy piwo i jest świetnie!


Nie mogę nie zapytać o Danzela, bo mnie to bardzo korci. Co z nim "kręciłeś"? Podśpiewywałeś "Pump it up" czy jak to tam leciało? Na poważnie, co to za przygoda, bo raczej z cięższym brzmieniem to on nie ma za dużo wspólnego.


Mało kto wie, że ten facet z Belgii zawsze śpiewał w rockowych bandach i grał na basie. Ma naprawdę konkretny wokal! Gramy przerobione rockowe wersje jego numerów i covery (Metallica, U2), a więc dla mnie do łyknięcia temat jak najbardziej, dużo przesteru więc szybko się odnalazłem. Liczę na płytę z tymi wersjami, może kiedyś się uda...


Z kim jeszcze miałeś okazję podziałać? Znalazłeś czas na inne projekty, oprócz własnych zespołów?


Miałem szczęście poznać paru fajnych artystów, oprócz wyżej wymienionych nie mogę nie wspomnieć o Lady Pank i Januszu Panasewiczu, z którym nagrałem jego pierwszą solową płytę. A z czasem bywa różnie, faktycznie, ale wierzę, że jeszcze trochę go mam.


Przenosząc się do teraźniejszości, co z zespołem Freedom? Nad czym teraz pracujecie, jakie najbliższe plany?


Freedom ciężko pracuje nad debiutancką płytą. Trochę to trwa, bo zależy nam na jak najlepszym efekcie. Robimy kolejne nagrania i teledysk do piosenki "Burza". Mamy nadzieję również pograć trochę koncertów jesienią, na które bardzo zapraszam!


Życzę zatem spełnienia wszystkich celów, pozdrawiam i dziękuję.


Wielkie pozdro!


Ilona "Szefowa" Matuszewska
Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Zobacz wszystkie