I pomyśleć, że w naszym pięknym, słonecznym kraju nadwiślańskim panował kiedyś taki czas, że... po prostu nie było na co narzekać! Tak, Tak - istotnie, był kiedyś taki czas, a nazwano go "okresem transformacji ustrojowej". Ale nie jakiejś tam zwykłej pseudo-transformacji, tylko konkretnych zmian, które odwróciły nasz świat do góry nogami: komuna nagle gdzieś wyparowała, znienacka pojawiła się nikomu nieznana gospodarka rynkowa, kobiety zaczęły się piękniej uśmiechać a w ławach sejmowych obok partyjnego betonu zasiedli rubaszni miłośnicy złocistego trunku (czy ktoś to jeszcze pamięta Polską Partię Przyjaciół Piwa, Leszka Bubla i… posła Ibisza?).