The Black Keys to zaledwie dwóch muzyków: Dan Auerbach (gitara, wokal) i Patrick Carney (perkusja). Czyżby kolejny tandem w stylu White Stripes? Całkiem możliwe. W każdym razie, jeśli ktoś lubi bluesowo-rockowe klimaty, powinien niezwłocznie sięgnąć po ich ostatnią płytę "Brothers"...
To już szósty studyjny album grupy The Black Keys. Krążek ten miał swoją światową premierę w maju tego roku i powoli staje się pewnego rodzaju wyznacznikiem aktualnie obowiązującego brzmienia - w końcu muzyka The Black Keys pojawia się nie tylko w radiu, ale też w reklamach i amerykańskich serialach. W tych piętnastu kompozycjach muzycy mistrzowsko łączą starego rocka z lat 70. z hip-hopem. Oni sami twierdzą, że wcale nie grają bluesa. Po przesłuchaniu tego krążka ciśnie nam się na usta jedno określenie: klasyka! Ten album od momentu ukazania się zasługuje właśnie na miano klasyki, bo przecież dziś zespoły nie nagrywają już takich płyt. Jednak w trakcie rozmowy okazuje się, że w tym przypadku tego określenia nie możemy użyć, ponieważ Dan jest na nie uczulony. Możemy więc obiecać jedno: czytając ten wywiad, dowiecie się, co to jest tzw. prawdziwy blues, znajdziecie odpowiedź na pytanie, czy ograniczenia mogą być czymś dobrym i jak - przestając grać - stać się... lepszym gitarzystą. W tym miesiącu rozmawiamy z połową duetu The Black Keys, gitarzystą Danem Auerbachem. Czytajcie uważnie: w końcu "Brothers" to klasyczny album, jakich nikt już dziś nie nagrywa...
Matthew Parker