Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Mikko Lindström (HIM)

HIM

Mikko Lindström (HIM)

HIM, najbardziej popularny fiński zespół rockowy, wydał właśnie kolejny album zatytułowany "Venus Doom". Grupa prezentuje nowe brzmienie i nowe podejście do muzyki.

Udało nam się namówić gitarzystę zespołu, Mikko Lindströma, żeby opowiedział nam o albumie kawałek po kawałku. Kiedy dwa lata temu grupa HIM wydała swój piąty album studyjny "Dark Light", świat mógł poznać słodkie popowe kawałki w stylu "Wings Of A Butterfly", "Vampire Heart" czy cover grupy Ramones "Poison Heart". HIM dokonał czegoś, co nie udało się jeszcze żadnemu fińskiemu zespołowi: w Stanach Zjednoczonych ich płyta zyskała status złotej. Jak to osiągnęli? Formacja odbyła bardzo intensywną trasę koncertową po USA i promował ją profesjonalny skater Bam Margera. Czym nowa płyta różni się od poprzedniej? Cukierkowe brzmienie gitary zostało zastąpione cięższymi, ostrymi riffami. Frontman grupy Ville Valo przyznaje, że nagrywając płytę, zespół inspirował się muzyką heavymetalowej formacji Black Sabbath. Czy Iommi i spółka będą z nich dumni? Zobaczymy...

"VENUS DOOM"

Na tym albumie jest znacznie więcej gitar niż na naszych poprzednich płytach. Tempo poszczególnych utworów jest szybsze, a brzmienie cięższe. W niektórych kawałkach słychać wyraźny wpływ grupy Black Sabbath. Nie możemy udawać, że tak nie jest - najwyraźniej słychać to w riffach. Utwór tytułowy to w tej chwili jeden z moich ulubionych kawałków. Ma wyrazisty riff, wspaniały refren i wiele drobnych elementów, które układają się w ciekawą całość.

"LOVE IN COLD BLOOD"

Prawie wszystkie kawałki nagrałem tu na Gibsonie SG przestrojonym o kwartę niżej (do B). Do tego stosowałem wzmacniacze Laney oraz Marshall. Grałem też na dwóch instrumentach barytonowych ESP i Danelectro. Jednym z moich ulubionych fragmentów na tej płycie jest riff w outro do "Love In Cold Blood". Ten motyw jest wprost idealny, a do tego tak cudownie melodyjny. Refren przypomina mi pewien utwór zespołu W.A.S.P.

"PASSION’S KILLING FLOOR"

Ten utwór znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu "Transformers" (Warner Bros., 2007). Podobają mi się syntezatory i refren. Całość brzmi prawie jak nie z tego świata! Ten kawałek, podobnie jak zresztą "Dead Lover’s Lane" oraz "Kiss Of Dawn", gramy na każdym koncercie na naszej aktualnej trasie i wszystkie trzy są świetnie odbierane na żywo. Publiczność zna teksty na pamięć. To niesamowite, że ludzie tak żywiołowo reagują na zupełnie nowy materiał.

"KISS OF DAWN"

Na temat tej kompozycji nie mogę powiedzieć zbyt dużo, ponieważ jej autorem jest Ville, ale myślę, że opowiada ona o jego dobrym przyjacielu, który popełnił samobójstwo. Dlatego utwór jest trochę mroczny i ma pesymistyczny wydźwięk. Piosenka znajdzie się na pierwszym singlu promującym nasz nowy album. Nie brakuje w niej udanych riffów; w refrenie gram arpeggio na dwunastostrunowej gitarze - to była dla mnie prawdziwa frajda.

"SLEEPWALKING PAST HOME"

Można powiedzieć, że ten trwający ponad 10 minut utwór jest naprawdę epicki. Zawiera potężny riff w stylu Black Sabbath. Bardzo się cieszę, że udało nam się umieścić na płycie tak rozbudowaną kompozycję, która jest z naszej strony pewnego rodzaju deklaracją. Wbrew pozorom nie było go tak trudno nagrać. Przed wejściem do studia solidnie go przećwiczyliśmy, dzięki czemu wszystko poszło gładko, a efekt końcowy mogę określić jako bardzo naturalny. Na następnej trasie zamierzamy grać ten utwór i na końcu dodać jeszcze krótki jam.

"DEAD LOVER’S LANE"

W tym utworze gram na gitarze elektroakustycznej, korzystając z E-Bow (elektrycznego smyczka). Piosenka ma fenomenalną solówkę, która sprawiła mi wielką przyjemność. Dużo gram na gitarze akustycznej w utworach HIM, ale jest to zwykłe brzdąkanie. Tym razem zależało nam na uzyskaniu czystego, wyrazistego brzmienia. Gdy zdecydowaliśmy, że będzie to utwór na gitarę akustyczną, wiedzieliśmy, że solówka musi zdominować utwór. Moim zdaniem, fanom, którzy słuchają naszej muzyki od samego początku, utwór ten powinien przypaść do gustu, bo przypomina on klimatem naszą pierwszą płytę. Niektórzy skarżą się, że nasza muzyka poszła ostatnio w stronę popu, a więc ta piosenka powinna ich ucieszyć.

"SONGS OR SUICIDE"

Nie słyszałem pełnej wersji tej piosenki tylko demo. Nie grałem w tym utworze i nie mogę się na jego temat wypowiadać. To jest od początku do końca dzieło Ville’a.

"BLEED WELL"

Jest to jedyny popowy utwór na tej płycie. Początkowo miałem go nagrać na standardowo nastrojonej gitarze, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na strój o kwartę niższy. W efekcie kompozycja stała się znacznie cięższa, niż zakładaliśmy. W refrenie śpiewa córka producenta Tima Palmera. Uważam, że zaproszenie jej do współpracy było bardzo dobrym pomysłem.

"CYANIDE SUN"

Do napisania tego utworu zainspirowała mnie podróż do Lapland w Finlandii. Za każdym razem, kiedy jej słucham, mam przed oczami piękne krajobrazy. Warto zwrócić uwagę na wolny, potężny riff i solówkę w outro - to jeden z najlepszych momentów na tej płycie. Nagrywając ten album, bardzo rozwinąłem się jako gitarzysta. Doskonaliłem się nieustannie - grając dosłownie każdy riff i każdą solówkę.

Snakes of Eden CETI

Dwa lata po znakomitym albumie "Brutus Syndrome" CETI powraca z kolejnym mocnym uderzeniem zatytułowanym "Snakes Of Eden".

Gramy dalej

9 /10
Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Zobacz wszystkie