Chciałem, aby był to rockowy riff z przytupem, lecz nie byłbym sobą, gdybym nie dodał tu kilku odmiennych stylistycznie przypraw. Przede wszystkim jest to funkowy drive, ale są też i elementy jazzu, takie jak dźwięki przejściowe. Spójrz na ostatni takt. Dźwięki przejściowe znajdziesz tu na drugiej (przejście z B do A), trzeciej (przejście z B do C#) i czwartej ćwiartce (przejście z F do G). W każdym z tych przypadków przechodzisz od punktu "A" do punktu "B" poprzez chromatyczny półton. Zwróć też uwagę na czterodźwiękowy motyw na ostatniej ćwiartce pierwszego taktu: D#-E-Bb-Ab. Pierwsze dwie nuty to chromatyczne, półtonowe opóźnienie i jego rozwiązanie na prymę akordu (podobną rolę pełni popularne opóźnienie tercji akordu kwartą). Kolejne dwa - to kwinta zmniejszona i tercja wielka. Cały ten czterodźwiękowy motyw, jak również tamte motywy z dźwiękami przejściowymi, pełnią tu rolę brzmieniowej dominanty rozwiązującej się w kolejnym takcie. Kolejną przyprawą są bluesowe podciągnięcia, takie jak to na drugiej ćwiartce oraz na drugiej ósemce trzeciej ćwiartki w takcie pierwszym. W tle usłyszeć możesz akordy: na drugiej ćwiartce pierwszego taktu wybrzmiewający półnutowo Em11, w drugim takcie jest w tym miejscu staccatowa, szesnastkowa seria akordów maj7#11, natomiast na drugiej ósemce ostatniej ćwiartki akord Eb/F (akordy te zapisane zostały nad nutami - przyp. red.). Do tego dochodzą smaczki w postaci klawiszowych sampli. Masz więc rock, blues, funk, jazz i elektronikę - a wszystko to, zmieszane w jednym muzycznym tyglu, daje wynik w postaci rasowego fusion.