Tak, to mój standard. Samo dodanie przesteru bardzo wzbogaca brzmienie, zastępując wiele innych instrumentów. Mimo to czasem wyłączam przester, ponieważ są momenty, kiedy potrzebuję czystego, basowego brzmienia. Nieczęsto zmieniam sprzęt, a jeśli już wprowadzam zmiany, to dotyczą one jedynie mojego sposobu gry. Ciągle czytam, że ten muzyk ma nowy sprzęt, tamten muzyk ma nowy sprzęt - nowy kabel, nowy wzmacniacz, głośnik, bas, struny, przetworniki i tak dalej. Ja używam tego samego sprzętu od dziesięciu, może dwudziestu albo nawet trzydziestu lat. Do nowości podchodzę sceptycznie, jeśli już coś zmieniam, to robię to stopniowo. Przyzwyczajenie się do zmiany jest u mnie bardzo długotrwałym procesem. Mała ilość sprzętu pozwala skupić się na grze. Jeśli dobrze znasz swój sprzęt, grasz automatycznie. Zamiast myśleć o tym, gdzie jest pokrętło służące do przełączania fazy, możesz skupić się na tworzeniu i byciu artystą. Uważam, że nie powinno się często zmieniać gitar. Trzeba się przecież do nich przyzwyczaić. Zawsze to powtarzam młodym muzykom.