Debiutancki album supergrupy Black Country Communion, w której szeregach gra Joe Bonamassa, jest brzmieniowo najcięższym projektem, w jakim brał udział ten muzyk.
Fani tego geniusza gitary, którym niewątpliwie jest Bonamassa, mają przed sobą nie lada ucztę. Joe wraz z legendarnym basistą Glennem Hughesem (Black Sabbath, Deep Purple), perkusistą Jasonem Bonhamem i klawiszowcem Derekiem Sherinianem (Dream Theater, Planet X) postanowili powołać do życia nowy projekt. Efektem tej współpracy jest hardrockowa płyta "Black Country", która ukazała się tej jesieni. Jest ona wyraźnym odejściem od dotychczasowego stylu Bonamassy - przede wszystkim wolna jest od typowo bluesowych brzmień, tak charakterystycznych dla materiału solowego tego muzyka. Gdy spotykamy się z artystą, od razu widać, że jest on bardzo podekscytowany nowym projektem. Już na samym wstępie Joe wyznaje: "Płytę nagrywaliśmy na innych gitarach, z innym sprzętem. Wszystko było nowe. Współpracowałem ze świetnymi muzykami, każdy z nich jest muzyczną indywidualnością. To było dla mnie olbrzymie wyzwanie, ale ja lubię wyzwania".