Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Forge Of Clouds

Forge Of Clouds

O Forge of Clouds w najbliższym czasie z pewnością będzie głośno! Dokładnie pierwszego dnia bieżącego roku wydali bardzo dobry debiutancki album, niedawno dowiedzieliśmy się także, że startują w kolejnej edycji konkursu Neuro Music. Czy mają szanse na odniesienie podobnego sukcesu co Tides From Nebula czy Moja Adrenalina? Oceńcie sami słuchając ich, ogólnodostępnej w Internecie, płyty. Na razie zaś zapraszamy do lektury zapisu rozmowy z Maćkiem i Piotrem.

Cześć! Miło mi, że nareszcie mogę posłuchać Waszego debiutu. Dlaczego tak długo pracowaliście nad swoją pierwszą w dorobku płytą?

Cześć wszystkimi! Płyta miała być gotowa rok temu, jednak przez sposób, w jaki ją nagrywaliśmy, miksy przeciągnęły się w czasie. Ten materiał nie widział profesjonalnego studia na oczy! Finalnie robiliśmy wszystko sami. Przez dosyć długi okres czasu miksy leżały u osoby, która zaoferowała się z pomocą, jednak jej tryb pracy i terminowość zaowocowały naszym wycofaniem się ze współpracy. Najważniejsze, że w końcu się udało!

Podjęliście dość odważną decyzję, aby opublikować cały materiał w Internecie. Pomijam fakt, że pewnie w szybkim czasie i tak tam by trafił, ale czy nie sądzicie, że album to nie tylko utwory, ale i książeczka z tekstami i Ci, którzy sięgną tylko po tę wersję, poznają Forge Of Clouds w trochę zubożonej wersji?

Masz rację - ładne wydanie fizyczne to połowa sukcesu, pod warunkiem, że zespół ma słuchaczy, którzy będą gotowi to kupić oraz wydawcę, który to sprzeda. Słuchaczy zdobywamy każdego dnia przez Internet i myślę, że za jakiś czas pojawi się wersja fizyczna. Rozmawiamy w tej sprawie z jednym człowiekiem, który wydaje małe nakłady w formie ręcznej roboty.

A możesz podać już jakieś konkrety? Jak będzie wyglądała książeczka?

Książeczka.., hmm... nie wiem czy to przybierze taką formę. Zresztą co to będzie za niespodzianka, jak ci wszystko opowiem?(śmiech)

Wiesz, dużo osób ignoruje w twórczości zespołów oprawę graficzną i teksty. Osobiście uważam, że intrygujące liryki mogą zaś być świetnym uzupełnieniem albumu muzycznego. O czym mówią teksty Forge of Clouds? Nie marzy się Wam napisanie jakiegoś konceptu?

W tekstach staramy się nie zawierać żadnej ideologii, polityki, czy psalmów do pana ciemności. Są to raczej osobiste refleksje każdego z nas dotyczące różnych sfer życia, osób, czy wydarzeń. Koncept-album może kiedyś nam wyjdzie, jednak z taką formą łączy się określony tryb pracy, z którym raczej nie jesteśmy kompatybilni - na razie rzucamy się na żywioł.

W porządku, przejdźmy do kwestii marketingowych. Ile osób ściągnęło już album? Platynowa płyta już jest? (śmiech)

Taa, potrójna! (śmiech) Tak na poważnie, to w dwa tygodnie z oficjalnej strony płytę ściągnęło jakieś 500 osób, ale w dniu premiery płyta wylądowała na ruskich warezach, torrentach itp, a do tych statystyk nie mamy dostępu. Czasem zerkam na last.fm i widzę tylko z dnia na dzień rosnące zainteresowanie. Bardzo się cieszymy, że ludzie chcą tego słuchać.

To interesujące tym bardziej, że nie stoi za Wami żadna duża wytwórnia… Z drugiej strony majorsi promują z reguły raczej mało atrakcyjne muzycznie, za to ładnie opakowane zespoły.

Myślę, że nie dotarlibyśmy do takiego grona słuchaczy, gdybyśmy nie wrzucili materiału za free. Ile tak na prawdę można sprzedać płyt w Polsce, będąc nieznaną nikomu kapelą grającą mało popularną muzę? Ze sto? Dlatego za pierwszy cel postawiliśmy sobie dotarcie do jak największej liczby słuchaczy, a dopiero drugą płytą wydrzemy im ostatnie grosze z kieszeni i wydamy na fajne ciuchy, lakier do włosów i szminkę z brokatem (śmiech). Tak serio - mówiłeś o ładnie wydanej płycie w wersji fizycznej - myślę, że właśnie wypuszczeniem materiału w necie obdzieramy ten album z "ładnego opakowania" do esencji tego, czym jest, czyli do czystej muzyki.

Właśnie! Porozmawiajmy w końcu o muzyce! W waszych dźwiękach wielu dopatruje się inspiracji wczesnym Mastodonem czy Neurosis. Obie te kapele w swoim rozwoju poszły w kierunku delikatniejszego, ale zarazem bardziej monumentalnego grania. Czy macie ambicje, by w przyszłości skierować Waszą grupę na podobne tory?

Tego pewnie nikt z nas nie wie, bo nasza muzyka powstaje w sposób bardzo spontaniczny. Nie narzucamy sobie bardzo ściśle określonej konwencji, pod którą potem piszemy, po prostu robimy rzeczy, które w danej chwili uważamy za fajne. To jest też powodem tego, że nasz repertuar można uznać za nie do końca spójny. To wszystko dlatego, że nie chcemy rezygnować z różnorodności i odrzucać grania, które daje nam kopa, tylko dlatego że nie dość harmonijnie pasuje do całości. Zdradzimy, że taki charakter ma też nasz nowy materiał, który pragniemy nagrać nadchodzącej wiosny. Znów będzie zróżnicowanie. Choć jeśli chodzi o odchodzenie w stronę delikatniejszego grania, o które pytałeś, to zdecydowanie nie jest to ten kierunek. Owszem, momentami będzie monumentalnie, ale z przytupem.

Gdzie jednak Twoim zdaniem znajduje się granica pomiędzy pewną kreatywnością a zatraceniem własnego stylu? Czy uważasz, że Forge of Clouds "dorobił" się już jakiś cech charakterystycznych, swojego stylu?

Skoro zgadzamy się, że nasz debiut to jednak zbiór dość różnorodnych kompozycji, to trudno mówić o charakterystycznych cechach własnego stylu już po pierwszej płycie. Dużo łatwiej taki styl nakreślić słuchając takich debiutów jak chociażby "Aura" Tides From Nebula, kiedy całość materiału zamyka się w pewnej jasno nakreślonej konwencji. Poczekajmy na drugą płytę, która mamy nadzieję już niebawem. Wtedy słuchacze sami wyczują, na co składa się nasz styl.

Odnoszę wrażenie, że przełomowym momentem dla Was był udział w konkursie Neuro Music w 2009 r. i dostanie się do jego finału. Jak wspominacie swój występ na tej imprezie? Nie pytam tyle, o samą organizację i tego typu kwestię, bardziej o to, jaka atmosfera panowała wtedy wśród wszystkich uczestników. Było czuć ducha rywalizacji?

Atmosfera Neuro była niepowtarzalna i to przede wszystkim dlatego, że w ogóle nie było czuć ducha rywalizacji, o którą pytasz. Była natomiast atmosfera ogromnej frajdy, że oto spotkali się i poznali ze sobą ludzie z różnych części kraju, którzy żyją muzą utrzymanym w podobnym klimacie, mimo że oczywiście w szczegółach gatunkowych wyrażają ją na swój własny sposób. Dla nas osobiście konkurs i cały festiwal był jak podmuch w żagle, bo pokazał, że tutaj w Polsce zawiązuje się środowisko muzyków i odbiorców nastawionych na tego typu granie. Poczuliśmy się mniej osamotnieni w tym, co robimy.

Czy więc uważasz, że powstaje u nas w kraju coś na kształt sceny post-metalowej? Jakie polskie kapele z tego nurtu byś wyróżnił?

Ciężko będzie poruszać się w pojęciu post-metalu, bo osobiście jestem przeciwnikiem pojęcia sceny... Ale kto by do niej należał? Z jednej strony metalowe Blindead, Moanaa, Obscure Sphinx, z drugiej Tides from Nebula, z trzeciej pokręceni Ketha i Phobh, z czwartej hardcorowcy z Guantanamo Party Program, awangarda w postaci Merkabah, Echoes of Yull... a nie dotarliśmy jeszcze do stonera, punkowców i blackmetalu, gdzie też dzieje się dużo "post-".

Jak na razie udaje się Wam promować debiut? Ile wywiadów oraz recenzji - i z jakimi ocenami - już się ukazało?

Ten wywiad jest chyba trzecim od premiery. Recenzji nie liczymy, czasem pochwalimy się co bardziej egzotyczną (Rumunia, Włochy, Chiny) na lansbooku. Dominuje "entuzjastyczne oczekiwanie na ciąg dalszy", nie widziałem żadnej miażdżącej oceny typu 1/10... I tu zadanie dla ciebie, chcesz być pierwszy? (śmiech)

Hmm, a jakbyście odebrali taką ocenę? Interesuję Was w ogóle odbiór Waszej muzyki przez prasę? Wielu artystów twierdzi, że ma to w… sam wiesz.

Nie wierzę, że wszyscy artyści są ponad tym. Jeśli robisz coś dla ludzi, to jasne, że czekasz na recenzje. My czekamy na konstruktywną krytykę, a z tą bywa różnie... Najczęstsza recenzja ze znanego forum metalowego brzmi: "Nie znam. 2/10"(śmiech).  My nawet to przyjmujemy do wiadomości. Reasumując - jeśli zjechałbyś naszą płytę opierając się na konkretach to bylibyśmy wdzięczni.

Ok., postara się (śmiech). Macie w planach zagranie jakiś koncertów promujących album? Zamierzacie w ogóle odgrywać jeszcze ten materiał na żywo? Podejrzewam, że od czasu jego napisania minęło już tyle czasu, że zdążyliście skomponować już numery na nowy krążek.

Zgodnie z tym co wspominaliśmy powyżej, materiał na drugi album jest już praktycznie gotowy. Zresztą podczas zeszłorocznych koncertów trochę nie mogliśmy się powstrzymać i kilka razy wykonaliśmy nowe kawałki. Wielu ludzi podkreśla jednak, że nasze granie nie zawsze jest łatwe w obiorze przy pierwszym przesłuchaniu, zwłaszcza przy okazji koncertów w miejscach o średniej akustyce, kiedy czasem trudno w sposób selektywny nagłośnić partie poszczególnych instrumentów składające się na całość. Dlatego na razie będziemy chcieli dać słuchaczom możliwość skonfrontowania materiału nagranego na płycie z tym jak brzmi on na żywo. Wyjątek będzie stanowić nasz ewentualny występ na tegorocznym Neuro Music. Jeżeli uda nam się zakwalifikować, przyznany nam czas koncertowy w całości wypełnimy nowym materiałem, wychodząc z założenia, że na tak ważnej imprezie nie można pokazywać dwa razy tego samego. Poza tym oczywiście koncerty będą, liczymy, że jak najwięcej. Z gigów potwierdzonych, choć odległych, zapraszamy na marcowy koncert we Wrocławiu u boku Blindead, Obscure Sphinx i Vidian oraz do Warszawy, gdzie pod koniec czerwca zagramy z Rosettą i City of Ships.

Właśnie! Jak udało się Wam zostać supportem dla Rosetty. Może to nie Neurosis czy Cult of Luna, ale występ przed taką kapelą jest z pewnością nobilitacją. Już w zeszłym roku zagraliście przed Callisto. Macie chyba sprawnego managera...

Takimi sprawami próbuję się zajmować ja, ale bardzo amatorsko i bez ciśnienia. Raczej odbywa się to na zasadzie pomocy innych osób, szczerej korespondencji z życzliwymi ludźmi. Masz rację, zagranie przed Rosettą będzie dla nas dużym wyróżnieniem, ale pamiętaj, że koncertów grają kilka i nie jesteśmy jedynym składem wspomagającym.

Przed chwila wspomniałeś o Waszym udziale w Neuro Music. Wiem, że miło wspominacie udział w finale pierwszej edycji, ale ponoć podchodziliście także sceptycznie do udziału w kolejnych edycjach konkursu. Skąd zmiana decyzji?

"Sceptycznie" to niewłaściwe słowo. Chcieliśmy po prostu podejść do kolejnej edycji z nowym materiałem. Udział w tej imprezie traktujemy bardziej jako okazję do prezentacji, niż jako konkurs. Może kilka osób więcej usłyszy nazwę Forge of Clouds.


Jacek Walewski

Wild World Bastille

Przy okazji słuchania drugiej płyty Bastille doszedłem do wniosku, że chyba nigdy nie zrozumiem zwyczajów zakupowych współczesnych fanów muzyki....Gramy dalej

7 /10
Ostatnia rodzina - muzyka z filmu Różni Wykonawcy

"Ostatnia rodzina" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich miesięcy, który trafi do kin pod koniec września. Z kolei dwa tygodnie temu premierę...Gramy dalej

7 /10
Soilwork ocena 8
Death Resonance
Gatunek: Melodic death metal
In Flames ocena 7
Sounds From the Heart of Gothenburg
Gatunek: Melodic death metal
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Zobacz wszystkie