Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Neithan (Whalesong)

Neithan (Whalesong)

Whalesong to kolejny uczestnik konkursu Neuro Music. Na pytania odpowiadał Neithan.

Cześć Neithan! To będzie chyba nasza najdłuższa rozmowa z dotychczasowych (śmiech). Szkoda tylko, że o poranku, w mrozie, ale na szczęście nie na kacu. Zatem od samego początku - skąd pomysł na Whalesong? Jesteś głównym inicjatorem projektu - ciężko było znaleźć kumatych ludzi?


Siema! Ogółem pomysł by stworzyć własny zespół był we mnie odkąd zdobyłem swoją pierwszą gitarę (śmiech). Wszystko zaczęło się krystalizować ok. 2006 r., gdy zacząłem szukać pierwszych muzykantów. Potem zaczęły się 2 lata prób itd., ale ówcześni członkowie kapeli stracili zainteresowanie etc. W 2009 r. zacząłem wiec od nowa z nową nazwą. Ludzi dalej ciężko jest znaleźć - bo, jak wiadomo, gramy aż w dwuosobowym składzie (śmiech).


No właśnie. A przecież skład był, ustabilizowany nawet. Co prawda rozsiany po całej Polsce, ale mordeczka Ci się cieszyła. Zatem, na jakiej zasadzie macie działać we dwójkę, a co najważniejsze, jak wyglądają takie koncerty?


Bartek (bębniarz) niestety nie wyrabiał czasowo, podobnie Acid (wokalista), w jego przypadku na dokładkę jeszcze przeszkadzały odległości, jako że mieszka na drugim końcu Polski. Możliwe, że jeszcze będziemy współpracować, niestety na chwilę obecną nie było to możliwe, nie chcieliśmy blokować zespołu. Od początku to ja sam tworzyłem całą muzykę, także z tym problemów nie ma. Co do koncertów - na dechach mamy 2 szalonych kolesi oraz laptopa (śmiech).


Ten laptop sieje chyba najwięcej zamieszania (śmiech). A muzycznie, jak myślisz, w jaką stronę może podążyć Whalesong? Początek był Gojirowo/Godfleshowy (chyba taka kumulacja twoich zainteresowań muzycznych), a co dalej? Mając dwóch pija... no dobra, neurotyków, kochających alkohol i połamane rytmy oraz, nomen omen, matematyka w składzie - laptopa, gdzie planujecie się z tymi dźwiękami udać?


Chwała, że nie wymieniłeś Meshuggah (śmiech). Każdy zawsze słyszał w tej muzie Mesh, nawet jeśli to nie miało zupełnie z nimi nic wspólnego (śmiech). Ogólnie obecnie nie łamiemy aż tak bardzo w mojej opinii. Materiał z epki, którą właśnie kończymy nagrywać to muza, w której słychać moją fascynację zespołami typu Godflesh, Swans, The Beatles (śmiech). Pomysły na nowe numery już są, pytanie ile z nich wejdzie w życie. Ogólnie planuję udać się w trochę bardziej transowe i organiczne rejony.


Ale suto zakrapiane alkoholem, nieprawdaż? (śmiech) Wiesz, Meshuggah stało sie chyba wyznacznikiem wszystkiego co połamane - zresztą, dzięki nim powstał djent, którym chyba również się interesujesz. Nie ciągnęło Cie by grać zupełnie nowocześnie? Co w tym przeszkadza? Osobiste zainteresowania, ograniczenia w postaci własnych umiejętności? A może najprościej - ta szmata, na którą wszyscy narzekamy, czyli rodzima scena?


Alkohol musi być! (śmiech) Z djentu kilka kapel lubię, ale obecnie nie ciągnie mnie mimo wszystko do grania takiej muzy aż tak bardzo jak kiedyś. Ogółem muzę piszę po prostu siadając i grając, zero myśli, że to musi być takie albo takie. Ewentualnie ogólna koncepcja w głowie jest, ale liczą się przede wszystkim emocje.


Te wywoływane przez alkohol to raczej agresja - a tej próżno szukać u Whalesong. Wiem też, że bardzo mocno siedzisz w scenie death metalowej - choć w głównej mierze rodzimej - nie korciło Cie nigdy by łoić pod blasty?


Poczekaj aż wyjdzie epka, będzie agresja, oj będzie (śmiech). Obecnie gram jeszcze w death metalowym Grind Your Brain - ale to klimaty Entombed, Six Feet Under, także blastów za wiele nie uświadczymy. Od lat ciągnie mnie do pogrania jakieś technicznego death metalu, ale obecnie nie bardzo jest z kim i kiedy. Jeśli się uda to i tak na pewno coś tam pokręcę na swoją modłę (śmiech). Pożyjemy zobaczymy. Najważniejsze by muza szła z serducha, nic na siłę!


I grunt by się nie spieszyć. Bo jak głosi porzekadło - jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Z diabłem chyba mimo wszystko się lubisz - wręcz musiałeś z nim zawrzeć swego rodzaju pakt, skoro na co dzień jesteś webmasterem kilku czołowych metalowych aktów ze stajni Mystic Productions, studiujesz na dwóch kierunkach, chlejesz, jesz, śpisz i jeszcze możesz pohałasować w dwóch kapelach. Neithanie - czy jesteś człowiekiem? (śmiech)


Któż to wie (śmiech). Pośpiechu ogólnie nie ma, z Whalesong nagrania trwają już od września, na szczęście koniec już widać (śmiech). Poza tym wszystkim, mam jeszcze kilka pomniejszych projektów muzycznych, także lekko nie ma (śmiech). Ale wychodzę z założenia, że jeśli bardzo się chce to wszystko się uda.


No niby tak, ale biorąc pod uwagę to jak wygląda ta nieszczęsna scena i rynek muzyczny w Polsce - robisz to chyba wyłącznie z przekonania i samej zajawki. Sam wiesz jak to wygląda, jednakże - jest szansa! Neuro Music Contest. Na tę chwilę macie już ponad 2 tysiące głosów - to całkiem sporo jak na tak młody i kompletnie niszowy zespół dwóch metalowców i zakochanego w Windowsie laptopa...


Mam po prostu potrzebę tworzenia, wolę grać niż siedzieć na dupie i myśleć o nie wiadomo czym (śmiech). Muza jest dla mnie swoistym paliwem. Mamy nadzieję, że dostaniemy się do finału Neuro Music Contest, ale to oczywiście nic pewnego. Bardzo nam zależy by zaprezentować tam muzykę, gdyż jak wiadomo, promowane są jest trochę bardziej nietypowe dźwięki, co nam bardzo pasuje. Jedno jest pewne, jeśli się dostaniemy będziemy bardzo szczęśliwi!


A jak nie, to może uda się za rok. A na Asymmetry jako widz oczywiście się wybierasz? Ja osobiście przyznam się, że jak na tę chwilę skład jest bardzo przekrojowy, bo i miejsce na grind/hardcore się znalazło - tylko, że nic z tego nie znam (śmiech). A jak jest w Twoim przypadku? Cieszą Cie Elektryczni Czarodzieje?


Planuję się wybrać! Jestem ogromnie zafascynowany muzyką Electric Wizard. Oni łączą to, co uwielbiam w muzyce, także muszę być na ich gigu! Poza tym bardzo chciałbym obejrzeć koncerty Oranssi Pazuzu oraz The Secret (ich ostatnia płyta to jedno z najlepszych wydawnictw 2010 jak dla mnie!). Szykuje się mocny skład na tegorocznym Asymmetry!


Jak odbierasz ten niby nowy ruch jakim jest post-black metal? Oranssi Pazuzu to tylko jeden z zespołów w katalogu Violent Journey Records, która za cel postawiła sobie wyłapywanie takich perełek. Szatan wrócił do łask?


Zdecydowanie wrócił! Od małego uwielbiam black metal, a takie kapele jak Blut Aus Nord, Deathspell Omega, Leviathan czy Nachtmystium pchają tę muzykę w zupełnie nowe, nieodkryte rejony, co jest fascynujące. Ostatnimi czasy bardzo spodobał mi się debiut Morowe, a sporym zaskoczeniem była także nowa płyta MasseMord - poszli totalnie w moje klimaty. To chyba wszystko przez to śląskie powietrze, że gramy wszyscy tak transowo (śmiech).


Nie wiem, jak gram hc, to jakoś trans mi nie w głowie (śmiech). Morowe rzeczywiście dobre, a mówi Ci to ktoś kto jara się Bring me the Horizon (śmiech). Wspomniałeś o DsO - Francuzi mają w zwyczaju przesuwać wszelkie bariery, tylko pojawia się kwestia, na ile to jeszcze jest metal, a na ile coś zahaczającego o dark ambient itd. Coś mi się jednak wydaję, że takim entuzjastom jak Ty to chyba nie przeszkadza


Słyszałem parę numerów BmtH, ale mimo wszystko nie bardzo są to moje klimaty (śmiech). DsO to jedna z najbardziej fascynujących kapel na scenie jak dla mnie, szczerze mówiąc wszystko mi jedno czy to metal czy nie, ważne że muza genialna. Ich ostatni longplay - 'Paracletus' to w mojej opinii najlepsza płyta 2010 r. Genialne zwieńczenie Trylogii. Płyta pełna. Absolut.


Gdybym zapytał o Sun O))) też pewnie nie szczędziłbyś superlatyw...


(śmiech) Trafiasz genialnie w mój gust (śmiech). Przekonanie się do Sunn O))) zajęło mi trochę czasu, faktem jest że na początku nie było łatwo i przyjemnie (śmiech). Ich ostatnia płyta - 'Monoliths And Dimensions' to zdecydowanie ich opus magnum, prawdopodobnie najbardziej muzyczna płyta tego zespołu. Nie mogę się doczekać ich nowego wydawnictwa!


No cóż, ja się rozpływam przy tym krążku. Bardzo wciągający i eklektyczny materiał. Oszczędny, a jednak tak zajebiście rozbudowany w formie. Ja się celowo do nich nie chciałem przekonać, przez ten hype ludzi w sweterkach co to, ambitni muzycznie są (śmiech). Ale jednak trafiło. To co, widzimy się na Asymmetry?


Pytasz a wiesz!


To dobrze! Ostatnie słowa dla Ciebie.


Dzięki wielkie za wywiad! Zaglądajcie na naszego myspace'a i wypatrujcie naszej epki zatytułowanej 'Filth'! Premiera już wkrótce!

Grzegorz "Chain" Pindor

Ostatnia rodzina - muzyka z filmu Różni Wykonawcy

"Ostatnia rodzina" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich miesięcy, który trafi do kin pod koniec września. Z kolei dwa tygodnie temu premierę...Gramy dalej

7 /10
Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
In Flames ocena 7
Sounds From the Heart of Gothenburg
Gatunek: Melodic death metal
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Zobacz wszystkie