Może zacznijmy od tego, że nie wiem czy death metal to odpowiednie określenie dla naszej muzyki. Oczywiście, nie mnie to oceniać i każdy odbierze to na swój sposób, ale jak słyszę death metal to kojarzą mi się takie nazwy jak Morbid Angel, Autopsy, Entombed czy Yattering, a Vidian to chyba jednak trochę inna muzyka. Ja w każdym razie osobiście nie odbieram jej jako death metal. A co do miejsca - powiem szczerze, że nie analizuję tego. W Polsce sytuacja wygląda rzeczywiście nieciekawie, trudno jednoznacznie wskazać przyczynę. Mógłbym tutaj napisać elaborat, ale o tym powiedziano już tyle, że ciężko dodać coś nowego. Na pewno sytuacja w Niemczech wygląda inaczej, wiem to z doświadczenia i z opowieści znajomych kapel. Koniec końców, wszystko rozbija się o kasę, ale pewna świadomość ludzi, że za dobre rzeczy trzeba płacić też nie jest bez znaczenia. Ciężko mi zrozumieć kogoś, kto płacze, że 15 czy 20 złotych za koncert to za dużo, a i z takimi przypadkami się spotkałem. Na pewno zachód jest chłonnym rynkiem, ale nie tak łatwo się przebić, trzeba najpierw wypracować sobie jakąś markę u siebie - i wracam do tematu koncertów w Polsce, koło się zamyka.