Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Tim Hillier-Brook (Architects)

Tim Hillier-Brook (Architects)

W styczniu miała miejsce premiera najnowszego albumu Architects "To Here and Now". Krążek zwiastuje wyraźne zmiany w stylistyce kapeli i może rozczarować fanów wcześniejszych dokonań Brytyjczyków. Między innymi o tym rozmawialiśmy z gitarzystą zespołu - Timem.

Cześć Tim! Wydaje mi się, że wraz z waszym nowym albumem dojrzeliście jako zespół - nie wiem tylko, czy ta dojrzałość i obrany kierunek jest dobry. Wielu fanów jak i krytyków nie aprobuje nowej stylistyki, która jest dużym odstępstem od tego, co zaproponowaliście na ''Hollow Crown''. Co było powodem zrezygnowania z matematycznego grania, bardzo pod wpływem Meshuggah, w stronę czegoś bardziej... chwytliwego. I nie mam na myśli tutaj tylko wokali.


Wiesz, wszyscy dorośliśmy jako ludzie i muzycy, i dlatego też postanowiliśmy coś zmienić. Nasze gusta, mówię tutaj za wszystkich, kompletnie się zmieniły, i zrobiliśmy po prostu to, co zawsze robimy. Nagraliśmy album, którego sami chcielibyśmy słuchać.


Wracając do ''The Here and Now'', zastanawiam się co oznacza tytuł? Odnosi się to waszej ciężkiej pracy jako zespół i trudów życia w kapeli?


''The Here and now'' najprościej mówiąc jest o tym, by żyć tak jakby ten dzień był twoim ostatnim. Po prostu carpe diem (śmiech). Ten tytuł, ma odwzorować wszystkie pozytywne rzeczy jakie można w życiu robić, jeśli się tego chce. Co więcej, odnosi się też do nas samych, tego, że mamy tą wspaniałą możliwość podróżowania po całym świecie z zespołem.


Po rozpadzie Sikth, Twój zespół był jednym z nielicznych, który mógł dzierżyć ich dziedzictwo, wliczając w to niesamowicie połamane, matematyczne rytmy, hardcore'ową energię, i progresywny feeling. Czy przez te wszystkie lata myśleliście o tym, że Architects to taki tribute dla Sikth, ale na bardziej hardcore'owym kręgosłupie?


Sądzę, że przetarliśmy szlaki dla progresywnych zespołów w Wielkiej Brytanii. Ale wraz z tym jak zmieniały się nasze gusta, oraz to, co gramy, wydaje mi się, że to porównanie, choć bardzo mi schlebia, nie jest już aktualne.


Dzisiejsza scena w Wielkiej Brytanii zdominowana jest przez odnoszący coraz większe sukcesy dubstep, progresywny metalcore by tylko wymienić No Consequences, Galleons, waszych dobrych znajomych The Arusha Accord, reprezentujących djent Tesseract, czy hardcore'owców z While She Sleeps. Jakie jest Twoje podejście do tego nurtu? Czy określanie Architects jako zespołu grającego metalcore jest w porządku? Jakieś bandy na które powinniśmy zwrócić uwagę w UK?


Nie śledzę zbytnio tego, co nazywasz sceną metalcore, ale wiem za to, że jeżeli chodzi o Wielką Brytanię koniecznie sprawdźcie Lower Than Atlantis i Deaf Havana - obie formacje są naprawdę świetne. Nie mam nic przeciwko nazywaniu nas jako metalcore, ale uważam, że jesteśmy jednak nieco ponad to.


"The Here and Now'' to coś nowego w nie tylko waszym dorobku. Interesujący miks post-hardcore'a, z typowym dla was kopem w twarz, a nawet z quasi indie/popowymi naleciałościami. Ale to, co mnie osobiście niezwykle zaskoczyło, a zarazem zmieszało, to wpływy Devil Sold His Soul. Może niezbyt widoczne, ale jednak słychać ten post-rockowy vibe u Was.


Devil Sold His Soul to świetny zespół, ale nie uznawałbym ich za inspirację dla nas samych. Za to zdecydowanie jesteśmy pod wpływem melodyjnego hc.


Pierwszy raz mieliście okazję pracować z takim producentem jak Steve Evetts. Czy Steve miał duży wpływy na kształt kompozycji oraz, co najważniejsze, na ostateczne brzmienie albumu? Mam tutaj na myśli to, że w odróżnieniu od ''Hollow Crown'', ''The Here and Now'' brzmi bardzo szorstko, żywo i naturalnie...


Świetnie nam się pracowało. Bez dwóch zdań. Steve był również pierwszym realizatorem z którym dokonywaliśmy przedprodukcji. Oczywiście, miał swój wpływ na to, jak ten album będzie wyglądał, aczkolwiek wszystko leżało w naszych rękach. To o czym mówisz, ta naturalność, to zasługa Steve'a, poza tym - sami chcieliśmy coś takiego osiągnąć.


Poza tematem muzyki w sensie stricte, niedawno A Day To Remember wypuściło nowy klip do ''All I Want'', gdzie występuje Sam (Carter - wokalista). Co prawda, tylko przez kilka sekund, ale jednak (śmiech). Co sądzisz o samym obrazku, i czy jesteście przyjaciółmi z ADTR?


Myślę, że sam pomysł z klipem do ''All I Want'' jest po prostu zajebisty. Udział Sama był czysto koleżeński. Długo go nie trzeba było namawiać. Od czasu kiedy graliśmy ze sobą trasy w UK i Australii mocno się zakumplowaliśmy. Cieszymy się, że Architects mogło być częścią tego przedsięwzięcia.


Na ''The Here and Now'' macie kilku gości, jeden z nich, wokalista Comeback Kid, zrewanżował się Wam za wokale Sama na ich ostatnim albumie. Postacią kluczową jest tutaj jednak Greg Puciato z Dillinger Escape Plan. Jak doszło do tej współpracy?


Jesteśmy strasznie zadowoleni z udziału Grega. Cały pomysł wyszedł od Steve'a, obaj się przyjaźnią, i Greg wpadł kiedyś do studia w trakcie nagrań. Koniec końców nagrał swoje wokale. To wszystko.


''Learn to Live'' wielokrotnie było prezentowane w Radio BBC 1, wydaje mi się, że to wielki sukces dla hardcore'owego zespołu. Od kiedy John Peels zmarł, zakładam, że żadna z popularnych rozgłośni radiowych nie prezentuje alternatywnego metalu...


Coś ty! (śmiech). Nic bardziej mylnego. Samo BBC 1 ma kilka swoich audycji z Danielem P Carterem, Zanem Lowe, a nawet z Fearne Cottonem, wszyscy oni grają nieco ostrzejsze dźwięki. John Peel był pionierem, zapoczątkował tego typu audycje i zarówno dzięki niemu, jak i szefom BBC - ta idea wciąż jest żywa.


''The Here and Now'' to wasze kolejne wydawnictwo w barwach Century Media. Spełniają Wasze oczekiwania? W końcu jest to dość spora wytwórnia, prawie major. Przed ''Hollow Crown'' mieliście podpisane papiery z małymi wytwórniami, które jak mniemam zajmowały się tylko dystrybucją i to głównie w UK. Mam rację?


Współpraca z Century Media przebiega wspaniale. Szczerze mówiąc przy okazji wydania ''The Here and Now'' wznieśli się, w pewnym sensie, na wyżyny. Strasznie nas to cieszy, bo jesteśmy otoczeni praktycznie samymi entuzjastycznymi ludźmi, którzy zawsze nam pomogą. Przed podpisaniem kontraktu z CM mieliśmy kilka międzynarodowych dystrybucji, na licencji, ale dopiero teraz możemy dotrzeć praktycznie wszędzie.


W tej chwili jesteście w trakcie trasy z najpopularniejszym jak na razie młodym zespołem z UK - Bring Me The Horizon, Amerykanami z The Devil Wears Prada oraz dubstepowym crew Tek-one. Miks to naprawdę intrygujący, zwłaszcza, że Tek-one gra swoje dj-sety z perkusistą. Niestety Polska po raz kolejny nie znajduje się na rozpisce trasy. Czy istnieje szansa zobaczenia Was kiedyś u nas? Wasz management powinien się odezwać do przedstawicieli naszych festiwali jak Metal Hammer Festival, czy Sonisphere lub innych...


Jestem pewien, że kiedyś to nastąpi. Serio. Chcemy grać gdzie się da.


Dzięki za wywiad! Ostatnie słowa dla Ciebie!


Wielkie dzięki za rozmowę. Pozdrawiam czytelników Magazynu Gitarzysta. Sprawdźcie nasz nowy album ''The Here and Now''! Koniecznie (śmiech).


Grzegorz ''Chain'' Pindor

Ostatnia rodzina - muzyka z filmu Różni Wykonawcy

"Ostatnia rodzina" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich miesięcy, który trafi do kin pod koniec września. Z kolei dwa tygodnie temu premierę...Gramy dalej

7 /10
Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
In Flames ocena 7
Sounds From the Heart of Gothenburg
Gatunek: Melodic death metal
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Zobacz wszystkie