Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Dariusz Dusza (Redakcja)

Dariusz Dusza (Redakcja)

Odliczamy dni do premiery debiutanckiego albumu Redakcji. Z Darkiem Duszą rozmawiamy o nowym zespole. I nie tylko.

Jak to jest poczuć się ponownie punkiem?


Oj tam, oj tam, zaraz punkiem ... Prostym rock`n`rollowcem. Faktycznie z Redakcją gramy mieszankę rock`n`rolla, punka i starego rocka, takiego z lat sześćdziesiątych. Ale nie przywiązuję specjalnej wagi do etykiet. Nigdy nie przywiązywałem. O Śmierci Klinicznej pisano, ze gra punka. Albo punk jazz. Albo nową falę. Nie mieszczę się w definicjach, he, he. A ponownie? Faktycznie, od końcówki lat osiemdziesiątych do początku nowego wieku odpuściłem sobie granie. Tylko pisałem teksty. Po prostu byłem już trochę zmęczony i Śmiercią Kliniczną i Shakin Dudi. Zresztą wtedy nie potrafiłem znaleźć nowego wokalisty, który by mi pasował. Nie wiem, może mam zbyt duże wymagania? Teraz w Redakcji mam takiego ...


Irek Dudek oficjalnie przyznaje się do swojej punkowej przeszłości. A zatem dlaczego nie udało się zrealizować tych pomysłów w Shakin Dudi i skąd potrzeba powołania zespołu Redakcja?


Dudek punkiem? Bez jaj. To tak jakbyś powiedział, że John Lee Hooker był punkowcem. Irkowi w latach osiemdziesiątych podobał się punk, podobała się punkowa energia i ekspresja. Jednak, jak sam powtarza, był już za dojrzały na punkowca. Zresztą Irek jest tak nasączony bluesem... Dlatego sięgnął do rock`n`rolla. Owszem, granego brudno, z totalną zadymą na scenie. I w takiej muzyce obaj czuliśmy się dobrze. Irek trafił do niej z bluesa, ja ze Śmierci Klinicznej. Równolegle i tak grałem w swoich zespołach. W latach osiemdziesiątych w Śmierci i Absurdzie. A teraz, gdy znów od 4 lat gram z Dudkiem, grałem z Mercedesem w Dimie. Po prostu lubię grać, komponować, pisać teksty. Inne dla Irka, inne do swoich piosenek. Wiesz, jednak teraz trochę żałuję, że odpuściłem aktywne granie w latach 90-tych. Od muzyki trudno się uwolnić. To paskudny nałóg.


Wstępnie planowaliście wydać płytę we wrześniu ubiegłego roku. Co stanęło na przeszkodzie?


Po prostu otrzymaliśmy tyle propozycji z wytwórni płytowych, że nie wiedzieliśmy, którą wybrać. Rany, jak się pchali z kasą! W końcu wybraliśmy najlepszą: Jimmy Jazz Records. Dzidka znam kopę lat, jeszcze z czasów Absurdu. I doskonale się z nim współpracuje. Wiadomo, stare punki nie rdzewieją.


Z jakimi problemami musieliście się borykać podczas nagrywania albumu?


Poszło podejrzanie gładko. Nagrywaliśmy w nowym studio MaQ Records z moim przyjacielem Jarkiem Toiflem. Studio jest super, każdy z nas miał swój mikser odsłuchowy. Graliśmy setkę, potem dogrywałem drugie wiosło. Nagranie 19 numerów zajęło nam dwa dni. Wokale i chórki też dwa dni.  Za to zgrywanie zajęło dużo więcej czasu. Wykończyły nas te lipcowe upały. A, przypomniało mi się. Głównym problemem był brak zapalniczki.


O czym mówią teksty na płycie Redakcji?


O rany, podchwytliwe pytanie. Odmawiam odpowiedzi. Poproszę o następne, tylko nie z cyklu: "Co autor miał na myśli?"


Czy łatwo jest pogodzić pracę w Shakin Dudi i w Redakcji?


Daję radę. Chociaż czasem tak wypada, że mam propozycje zagrania w obu zespołach w tym samym terminie. Zresztą i tak tych koncertów nie jest tak dużo. Dzięki temu mam czas na pisanie tekstów, robienie nowych kawałków. Ba, nawet na ćwiczenie na gitarze. I jeszcze na drobne, życiowe przyjemności.


Ile projektów muzycznych prowadzisz w tej chwili?


Szczerze? Szczerze to nie lubię słowa projekt. Nie pasuje mi do muzyki. Gram w dwóch zespołach: Redakcji i Shakin Dudi


Założyłeś w swoim życiu wiele zespołów, sporo z nich po jakimś czasie się rozpadło. Czy któryś z nich do dzisiaj wydaje Ci się na tyle wartościowy, że żałujesz jego rozpadu? Czy gdybyś miał taką możliwość, to powołałbyś go ponownie i z tymi samymi muzykami?


Fakt, że było parę zespołów. Śmierć Kliniczna, Ansurd, Shakin, The Dudis, Darmozjady, Chuligani, DiM. Ale też parę lat minęło od 82 roku, gdy startowaliśmy ze Śmiercią. Wszystkie były wartościowe. Śmierć Kliniczna w tamtych czasach nie miała szans na wydanie płyty. Przez nazwę, przez teksty. Szkoda. Szczególnie, że płyta mogłaby być ciekawa i nowatorska. Ale nie wytrzymaliśmy ze sobą wystarczająco długo. Pomimo tego, że zespół był popularny, że graliśmy największe festiwale. Absurd był w czasie, gdy już odczuwałem pewien przesyt koncertowaniem. Ile razy można grać w Spodku, Hali Ludowej? Darmozjady to był wygłup i kaprys, mój i Lucka Gryszki (obecnie w Cree). Chuligani polegli przez brak stałego wokalisty. A DiM, dlatego że przeniosłem się na wieś, daleko od wokalisty, Mercedesa. Zresztą nie wyobrażam sobie grania w tym samym zespole przez kilkanaście lat. Fabryka, nuda, obóz pracy. Muzyka powinna być przygodą. Chociaż teraz z Redakcją pogramy na pewno dłużej. Praktycznie mam już piosenki na następną płytę. Natomiast o żadnych reaktywacjach nie ma mowy, nie mam najmniejszej ochoty.


Czy masz jeszcze ochotę na stworzenie jakiegoś zespołu? Jeśli tak, to który gatunek muzyczny by on reprezentował i z którymi muzykami chciałbyś go tworzyć?


Nie, tak jak powiedziałem wcześniej wystarczą mi te dwa. Chociaż kiedyś chciałbym jeszcze zrobić coś z Mercem. I pewnie zrobię. Może nie zespół, może tylko płytę?


Napisałeś wiele tekstów i utworów. Czy z któregoś jesteś szczególnie dumny? Czy po którymś czujesz ewidentny niesmak? Czy właśnie utwory, z których jesteś najbardziej zadowolony stały się przebojami, a może było odwrotnie?


Niesmaku nie czuję. Jedne teksty teraz wydają mi się lepsze, inne gorsze. Niektóre zupełnie niedocenione, bo nigdy nie leciały w radiu. Na przykład te z płyty "Pies od Luizy" albo z "Dudek Bluesy". A te swoje klasyki lubię. "Nienormalny świat" Śmierci, "Au sza la la la" Dudka, "Malowanego ptaka" Dżemu, "Same dobre wiadomości" DiM-u. Lista jest długa, nie będę przynudzał. Zresztą z Redakcją gramy "Nienormalny" i "Saharę" Śmierci Klinicznej, a także "Realia" i"Mechanikę" Absurdu. Bo wydaje mi się, że moje teksty się nie starzeją. No, może jeden "Za 10 minut trzynasta" lekko się zdezaktualizował. Chociaż, nie wiadomo, czy za rok lub dwa idiotyczna prohibicja nie wróci.


Dałeś się słuchaczom poznać w rocku, punku, rock’n rollu, bluesie. Grałeś podobno nawet reggae. Czy któryś z tych gatunków jest Ci jednak najbliższy?


Rock`n`roll i punk. Z bluesem to się trochę rozpędziłeś. Owszem, mam kolegów bluesmanów, ale bluesa nigdy nie grałem. No dobra, parę razy przy piwie i ognisku. Ale rock`n`roll i jego młodsze, niepokorne dziecko punk to moje ukochane style. Do grania. Bo słuchać mogę każdej muzyki: rocka, bluesa, jazzu, folku. Według mnie muzyka dzieli się tylko na dwa rodzaje: dobrą i złą. Słucham tej dobrej. A reggae graliśmy już w czasach Śmierci Klinicznej. Nawet teraz z Redakcją, mamy parę fraz o lekko regałowym odcieniu.


Jaki sprzęt gitarowy wykorzystałeś na płycie Redakcji?


Gitary Fender Stratocaster, Suhr Telecaster i Ibanez Roadstar II (ze względu na wajchę). Grałem na Egnaterze Rebelu 30 W. I właściwie tyle, acha jeszcze jakiś wah. Reszta efektów poszła ze stołu. Absolutnie nie jestem sprzętomaniakiem. Zbyt duża ilość efektów mnie przeraża, szczególnie w czasie grania na żywo. Tu nadepnąć, za dwa takty tam nacisnąć. Nie potrafiłbym się skupić na graniu. Podzielam zdanie Jacka White`a, że tak naprawdę wystarczy dobre wiosło i dobrze rozkręcony wzmak. Reszta ma płynąć z paluchów. Do muzyki, którą gram naprawdę nie trzeba wielkiej elektroniki. Lampowy przester, reverb, no jeszcze Cry Baby.


Jakie macie plany na przyszłość? Pytam zarówno o Redakcję jak i Shakin Dudi


Poza podbojem Kosmosu, zarobieniem miliarda dolarów? Jeśli chodzi o Shakina, to właśnie przygotowujemy materiał na nową płytę. Powinna ukazać się jesienią. Zaraz jadę na próbę. Natomiast z Redakcją chcemy jak najwięcej pograć, bo myślę, że granie na żywo jest naszą mocną stroną. Na jesień szykujemy pierwszą poważniejszą trasę. Może wtedy uda nam się wtedy jakieś DVD nakręcić.W lipcu gramy na "Rocku na Bagnie" i jeszcze prawdopodobnie na dwóch festiwalach. Rozmowy trwają, psst. Pewnie na jesieni zrobimy parę prób i zimą zawitamy do studia, żeby nagrać nowy materiał. A poza tym rutyna. Teledyski, koncerty, sex, drugs and rock`n`roll.

Kuba Chmiel

Snakes of Eden CETI

Dwa lata po znakomitym albumie "Brutus Syndrome" CETI powraca z kolejnym mocnym uderzeniem zatytułowanym "Snakes Of Eden".

Gramy dalej

9 /10
Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Zobacz wszystkie