W czasie, gdy powstawaliśmy, post-metal reprezentowany był przez garstkę wykonawców, których każdy album był małym arcydziełem, przy czym zespołów tych było na tyle mało, że całą scenę i jej odśrodkowe tendencje dało się łatwo śledzić. Z czasem pojawiły się zespoły, które po prostu przejęły środki wyrazu upatrzone u swoich idoli bez żadnego wkładu własnego, stąd obecnie mamy do czynienia z istnym atakiem klonów. Przyznam, że nie pamiętam żadnego post metalowego albumu w zeszłym roku, który przykułby moją uwagę. Może formuła po prostu się wyczerpała? W związku z tym, że siedzimy w tych klimatach już długo, potrafimy dość obiektywnie ocenić panujący w gatunku regres. Nie chcemy podążyć tą samą drogą, dlatego chcemy poniekąd ‘odkryć’ tę muzykę na nowo nie bojąc się eksperymentowania. Szufladka ‘post-metal’, nie mówiąc już o post-rocku, jest obecnie tak wyeksploatowana, że niektórych wręcz odrzuca - my chcemy swoją muzyką pokazać, że środki wyrazu, jakie oferuje ten gatunek, są dopiero początkiem przygody i da się na nich jeszcze zbudować coś przykuwającego uwagę.