Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Mike (Rachael)

Mike (Rachael)

Zespół Rachael gra bardzo interesującą muzykę. Stąd nie powinno nikogo dziwić, że w końcu zagościli na łamach naszego portalu.

Rachael brzmi dość oryginalnie. Nie chodzi mi o to, że odkrywacie przysłowiową Amerykę, ale nie sprawiacie wrażenia typowych naśladowców. Jak to osiągacie? Wiesz, wielu młodych artystów zdaje się nie móc oprzeć pragnieniu zostania kopią swojego idola.


Sami nie wiemy, chyba po prostu kopiujemy rzeczy mało znane w naszym kraju. (śmiech) Poza tym nas kręci totalny mashup, mamy fazę jak możemy zrobić coś kompletnie innego, bo najzwyczajniej w świecie nudzi nas i żenuje taka muza, jaką robi 90% krajowych składów. Jak nam któregoś dnia odbije to nagramy EP-kę kompletnie akustyczna i w klimacie lat 50. albo z jakimiś sitarami i tanpurami. Kwestia humoru i chwilowej inspiracji. Nie ma się co zamykać i oglądać na innych tylko robić to, co spontanicznie wyjdzie z grania na próbie czy w domu.

Szkoda, że większość wykonawców wałkuje non stop to samo. Tracą życie, biedni. Ile można klepać polopunka i klasykę hardrocka? Przecież jest tyle pięknej muzyki, a net ułatwia jej poznawanie. Tymczasem ja od 10 lat widzę dzieciaki z takimi samymi naszywkami na plecakach. Zamiast na Happysad by na No Age poszli i zobaczyli prawdziwy punk. Akurat grają niedługo u nas, polecam.


Czerpiecie chyba spore inspiracje z psychodelii. Wasza muzyka ma też dosyć narkotyczny nastrój. Może to zabrzmi dla Ciebie dziwnie, ale słuchając Waszych nagrań, czułem się jakbym siedział w oparach co najmniej jakiegoś kadzidełka (śmiech).


O to chodziło od samego początku. Znaczy, że nam się udaje. Free your mind. Takie były i będą rockowe zasady i tak powinno się grać. Dzięki za zakumanie.


Odnośnie kadzidełka jeszcze - na okładce EP-ki widać głowę hinduskiego bóstwa. Czy ma to związek z tekstami?


Nie, kompletnie nie ma. To jest dokładnie mongolska ceramiczna maska, którą mój dziadek przywiózł ponad 30 lat temu z wycieczki do tego właśnie kraju. Mam trochę takich gadżetów w domu, a tą konkretna dałem Szymonowi w prezencie i jakoś tak w sumie przez przypadek znalazła się na okładce. Podobają nam się bardzo tamtejsze motywy ludowe i estetyka. Chyba to właśnie zadecydowało w głównej mierze.


Gracie oryginalnie, kreujecie ciekawy nastrój, a do tego nagraliście EP-kę "Add A Little Bit Of Tobacco" w domowym zaciszu. To w pewnym sensie niezwykle!


Debiutanckim wydawnictwem było "I Bet You Like Drugs Instead of Sex", ta EP jest druga. Ale zgadzam się, w naszym kraju jest to jeszcze wciąż niezwykłe. Tymczasem za granicą to już właściwie standard. Jest to o wiele wygodniejsze i pozwala pokazać muzę bez zbierania kasy na studio. Robili tak najwięksi, a teraz robi każdy. To u nas panuje jakiś fetysz studia i oficjalnych wydawnictw, które potem zalegają w koszykach z przecenami w marketach.

Rock’n’roll to muzyka, która wyszła z garażu i tylko stworzona w taki sposób może być prawdziwa. Reszta to ściema i jakieś patetyczne historyjki wykastrowane z tej pierwotnej energii i dzikości. Trzeba w muzie łapać, co się da spontanicznie. Dzisiejsze technologie ułatwiają to bardziej niż kiedykolwiek.


Ponoć pracujecie obecnie nad nowym materiałem. W jakim kierunku pójdzie muzyka Rachael?


Oj, nie wiemy. Na razie chyba w bardziej klasyczną. Zmieniliśmy basistę. Dominik gra całkiem inaczej niż Bartek i to jest już podstawowa różnica. Zaczęliśmy też bardziej kombinować z efektami przestrzennymi. Kompozycje idą teraz w stronę shoegaze i rzeczy dość piosenkowych. Efekt poza koncertami będzie można chyba usłyszeć już wkrótce, bo ostatni weekend zimy spędziliśmy w studiu, gdzie nagraliśmy trochę rzeczy pod okiem cholernie zdolnych młodych producentów. Zobaczymy jak to wyjdzie. Korzystaliśmy z ogromnego oldskulowgo studia, w którym na co dzień nagrywana jest muzyka klasyczna. Nie mogliśmy się oprzeć pokusie i nawet nagraliśmy krótką ścieżkę fortepianu.


Jak układają się Wasze plany koncertowe?


Wszystko spontanicznie, więc jak to bywa w takich przypadkach nic nie wiemy. Pewnie zagramy coś ze znajomymi, albo zrobimy jakieś małe party z okazji nagrania nowych piosenek. Najważniejsze to bez ciśnień.


Jacek Walewski

Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
Zobacz wszystkie