Sami nie wiemy, chyba po prostu kopiujemy rzeczy mało znane w naszym kraju. (śmiech) Poza tym nas kręci totalny mashup, mamy fazę jak możemy zrobić coś kompletnie innego, bo najzwyczajniej w świecie nudzi nas i żenuje taka muza, jaką robi 90% krajowych składów. Jak nam któregoś dnia odbije to nagramy EP-kę kompletnie akustyczna i w klimacie lat 50. albo z jakimiś sitarami i tanpurami. Kwestia humoru i chwilowej inspiracji. Nie ma się co zamykać i oglądać na innych tylko robić to, co spontanicznie wyjdzie z grania na próbie czy w domu.
Szkoda, że większość wykonawców wałkuje non stop to samo. Tracą życie, biedni. Ile można klepać polopunka i klasykę hardrocka? Przecież jest tyle pięknej muzyki, a net ułatwia jej poznawanie. Tymczasem ja od 10 lat widzę dzieciaki z takimi samymi naszywkami na plecakach. Zamiast na Happysad by na No Age poszli i zobaczyli prawdziwy punk. Akurat grają niedługo u nas, polecam.