Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Delma (W kilku słowach)

Delma (W kilku słowach)

Rozmawiamy z Delmą, gitarzystą W kliku słowach.

Cześć Delma! Słuchaj, na początek powiedz kilka słów o swoim zespole. Kto, po co i dlaczego na gruzach mniej lub bardziej pamiętnego Hartal, powołał do życia W kilku słowach.


Siemano! Po pierwsze, co zawsze mnie denerwuje w wywiadzie z jednym członkiem zespołu - to nie jest mój zespół, tylko 5ciu facetów, którzy graja razem i wspólnie tworzymy WKS. Jak już mówiłem, jest nas piątka: Wifon - gita, Noczu - wokal, Adrian - perkusja, Miłosz - bas i ja na gicie + żałosne przyśpiewki. Co do Hartala, to niestety muszę Cię rozczarować, ale tutaj nie ma gruzów tejże kapeli, bo tylko ja przez pewien czas udzielałem się w tej formacji. W kilku słowach powstało bardziej na trzonie kapeli Ghandi, powołanej lata temu przez Wifona, Nocza i mnie.


Przyznam się, że nie znam Ghandi. Tamte dźwięki były zbliżone do tego, co gracie W kilku słowach? A jeśli nie - to skąd idea grania melodyjnego hc/punka? WKS to jedna z nielicznych tego typu grup w tym kraju. Nie deprymuje to Was? Jakby nie było nie macie zbytnio z kim grać...


Po Ghandi zostały 2-3 numery nagrane na próbie. Czy były zbliżone.. Możliwe, że tak, ale wtedy chcieliśmy grać coś innego, miała być luta prosto w twarz (śmiech). To nie jest jakaś tam idea, że nagle wymyśliliśmy sobie, że będziemy grać tak czy tak. Spotkaliśmy się na próbie, zaczęliśmy robić numery i jakoś to poszło. Czy ja wiem czy nie mamy z kim grać, gramy koncerty z różnymi kapelami - i to jest fajne. Przy okazji staramy się podkreślać, że hc=punk.


Jednakże nie wszyscy są zgodni co do sensu tej maksymy. Ja sam jej nie podzielam, ale czy dla dojrzałych już ludzi i muzyków tego typu łatki mają w ogóle znaczenie?


Wiesz, generalnie mamy w dupie łatki - na koncertach i tak mówimy że gramy punka (śmiech). Poza tym, DIY OR DIE! (śmiech).


Wasz debiutancki album to raptem piętnaście minut muzyki. Nie kusiło Was by nagrać więcej? Ciężko wyobrazić sobie tak krótkie koncerty. Posiłkujecie się coverami, czy może na deskach klubów prezentujecie jeszcze nowszy materiał?


Dokładnie chyba 13, bo generalnie to miała być demo/EP wydane samodzielnie, ale Spook chętnie podał pomocną dłoń. Na gigach gramy koło 25- 30 minut, według mnie jest to optymalny czas żeby nie zamęczyć Gramy i kawałki z płyty i z wcześniejszej demówki i parę nowych numerów. Co do coverów, mamy 3 przygotowane - generalnie staramy się grać dwa, ale różnie to bywa przez wszechobecne obsuwy (śmiech)


Mówiąc o waszym debiucie nie można zapomnieć o waszym podejściu do sceny jak i tekstów z tzw ''przymrużeniem oka''. Legitymacja scenowicza znajdująca się w pudełku, historia prawdziwa czyli  ''Kropka Com'', czy wreszcie sam tytuł ''Jedna scena, jedna ściema'', świadczą o sporym dystansie do świata. Skąd ten luz? Kto wpadł na pomysł legitymacji?


A po co mielibyśmy się spinać? Haters gonna hate, a my to generalnie wyluzowane chłopaki. Wkurwia nas sporo spraw, lecz można o nich napisać inaczej. Na koncertach staramy się jednak zarażać pozytywną energią, a nie dołować. Energia i szczerość to siła, która może zdziałać więcej niż bezsensowne jęczenie i marudzenie. A legitymacja - trzeba było ją w końcu pokazać światu nie? (śmiech)


Udowodnić kto jest scenowiczem, a kto nie! (śmiech). O właśnie, luz, energia, szczerość w pewnym sensie bezkompromisowość - myślę, że właśnie to Was cechuje. Kiedy hardcore przeważnie jest mocno zaangażowany (anty)politycznie czy społecznie, wy wyskakujecie z nomen omen wesołymi piosenkami, szydzącymi z wielu scenowych zagadnień (''SXE po 8 piwach''). Scena rzeczywiście jest tak mocno zepsuta?


Wiesz to nie jest tak, że scena jest ble i zepsuta. Wydaje mi się że jak ktoś wytyka Ci jakieś pojedyncze zachowania i prowokuje to grono ludzi dużo bardziej się tym zaczyna interesować. Innymi słowy "uderz w stół, a nożyce się odezwą". I to też nie jest tak, że nie jesteśmy zaangażowani, tylko robimy to inaczej niż się utarło. Wiesz, ludzie bezmyślnie kupują to, co im podsuwasz, przerzucają swoje życie do internetu - a my próbujemy, tak jak mówisz przez weselsze dźwięki, skłonić ich do myślenia, a nie bezmyślnej konsumpcji.


A zatem, czy hardcore stał się przedmiotem konsumpcji i zysku? Istnieje w ogóle zjawisko komercji w środowisku hc/punk, będącym z góry przecież nastawionym antagonistycznie dla ''sprzedawania'' - idei, muzyki, samych siebie ?


Nie, nie stał się. Chociaż popatrz na to tak jak kapela wydaje płytę i merch. To szmaty schodzą w ciagu paru chwil, a płyty... Wiesz nie wydaje mi się żeby na polskim poletku można było mówić o komercji w hc/punk. To się rządzi swoimi prawami, tutaj wspieramy się jako koledzy a nie promotor i kapele. Zresztą, wiesz, idąc tym tropem każda kapela wydająca płytę z miejsca jest  komercyjna, no i gra koncerty za zwroty czy mała górkę.


Wydaje mi się, że nasz rynek nie pozwala na to by mówić o tej komercji. Sukces jest praktycznie nieosiągalny. Ot, hobby. A nasza rodzima scena? Wiele się zmieniło od czasów istnienia Hartal i Ghandi?


Czy wiele? Na przełomie lat w których aktywnie się udzielam jako muzyk, zmieniło się dość sporo. Żeby tylko powiedzieć o tym, że jest więcej koncertów, więcej klubów otwartych na imprezy, sporo nowych twarzy i wiele świetnych zespołów. No i internet który daję sporą promocje gigow i kapel za darmo. Ludzie też stali się bardziej wybredni, nie chodzą już na wszystkie sztuki lecz wybierają te najbardziej dla nich interesujące.


Czyli pojawia się problem kultury chodzenia na koncerty. Niektóre zespoły, jak na przykład Minority, mają mocno opozycyjne stanowisko odnośnie sfery Internetu zarówno jako miejsca wymiany (pseudo)poglądów jak i promocji. W kilku słowach korzysta z dobrodziejstw cywilizacyjnych czy stoi do nich okoniem?


Myślę, że jesteśmy gdzieś pośrodku. ja powiem szczerze odpuszczam rozmowy na forum, które wolę zastąpić rozmowami na żywo. Jednocześnie mamy konto na myspace - jako zamiennik strony internetowej. Mimo to, nie staramy się odcisnąć swej obecności w całym Internecie (śmiech).


Byłoby to trudne (śmiech). Nowa płyta na jesień czy wcześniej?


Plan jest taki, aby zacząć nagrywać w czerwcu aby na wrzesień/październik uderzyć w drugą (dłuższą) płytą. Podobnie jak z ''Jedną sceną'' nowy long realizować będziemy sami, więc z pewnością trochę czasu nam to zajmie. Materiał jest już prawie skończony - zobaczymy jak to wszystko pójdzie.


Płytę znowu wyda Spook? Jak wygląda współpraca z nim?


Mam nadzieję, że tak. Wiesz, nasza współpraca jest na stopie bardzo koleżeńskiej, od momentu kiedy wydał nasz album zakolegowaliśmy się, on rozumie co chcemy zrobić, a my robimy to, co (podobno) umiemy najlepiej (śmiech).


Oprócz wydania płyty, jakieś inne plany na resztę roku? Mini trasa?


Jak każdy zespół chcielibyśmy grać jak najwięcej. Niestety nie wszystko jest zależne od nas samych. Być może ogarniemy jakiś mini tour, ale na pewno nie w pojedynkę. Plany są, ale nie chce zapeszać, więc bądź czujny śmiech).


Będę! Do zobaczenia na koncertach. Ostatnie słowa dla Ciebie.


Chodźcie na gigi lokalnych kapel, wspierajcie polskie kapele i kupujcie płyty w miarę możliwości. Dzięki za wywiad i poświęcony czas!

Grzegorz "Chain" Pindor

Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
NieWolnOść Hunter

Dystans jaki oddziela dziś zespół Hunter od własnych nagrań z przełomu XX i XXI wieku jest trudny do zmierzenia. Kapela weszła w proces muzycznej...Gramy dalej

3 /10
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
Zobacz wszystkie