Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, jak uzyskać wspaniałe brzmienie ciężkiej gitary w swoich nagraniach? Możliwe, że w tym właśnie artykule znajdziecie odpowiedź na to pytanie. Rozmawiamy bowiem z jednym z najbardziej znanych producentów płytowych w Wielkiej Brytanii.
Colin Richardson nie ma długich włosów, nie wypija całego morza piwa i, o ile nam wiadomo, nie ma nawet tatuażu. Mimo to ten łagodnie usposobiony człowiek jest odpowiedzialny za najostrzejsze partie gitarowe, jakie kiedykolwiek słyszało ludzkie ucho. Jest inżynierem dźwięku, który miksował i produkował płyty wielu sław z kręgu ostrzejszych brzmień, między innymi takich grup, jak: Carcass, Napalm Death, Machine Head czy Slipknot. Z Colinem spotykamy się w studiu należącym do jego kolegi, koproducenta Carla Bowna, które mieści się na wzgórzach Derbyshire. To właśnie tutaj obaj panowie pracują nad nagraniem gitar na nową płytę brytyjskiego zespołu metalowego Rise To Remain. Richardson rozpoczął swoją karierę muzyczną zaraz po szkole. Był wówczas zafascynowany brzmieniem takich zespołów, jak Black Sabbath czy Led Zeppelin. "Zacząłem od robienia herbaty w studiu nagraniowym. Mama poszła tam ze mną, bo chciała mi wynegocjować dwa funty więcej tygodniowo" - tak wspomina Richardson początki swojej pracy. Kilka lat później, po ukończeniu stażu w studiu w Driffield w hrabstwie Yorkshire, skontaktował się z nim Digby "Dig" Pearson, założyciel niezależnej wytwórni płytowej Earache Records. Zapytał Colina, czy nie zechciałby zostać producentem. "Wcześniej zajmowałem się produkcją bez realizacji. Teraz zaproponowano mi pracę producenta! I do tego miałem jeszcze dostawać za to pieniądze... Po prostu nie mogłem w to uwierzyć!" - mówi nasz rozmówca.