Pierwszym moim akustykiem była Yamaha LL6. Miała płytę wierzchnią z litego świerku i piękny palisander na bokach. Naprawdę przyzwoity instrument w swojej klasie cenowej, który pozwolił mi się rozwijać. Ale przełomową chwilą było zdobycie australijskiego Matona sygnowanego przez Tommy’ego, po którego poleciałem osobiście do Londynu i wybrałem z trzech dostępnych tam egzemplarzy. Prawdopodobnie była to pierwsza taka gitara w Polsce - świetny instrument, który otworzył mi oczy na wiele spraw. Obecnie opieram się na dwóch gitarach Maton i obie są niezwykłe. Pierwsza z nich to Custom Shop z okresu, kiedy ten oddział firmy jeszcze oficjalnie nie istniał. To customowa wersja modelu EBG808 Artist w kształcie OM i z fenomenalną elektroniką, której nie da się już osobno kupić. Drewno wybierał Andy Allen - lutnik, który osobiście buduje gitary dla Emmanuela. Drugi Maton, o kształcie dreadnought, to niezwykle rzadki instrument z 1989 roku, limitowana wersja sygnatury Tommy’ego w kolorze czarnym. Tego modelu wyprodukowano 101 egzemplarzy. Mój posiada numer 089. Te dwie gitary są dla mnie bezcenne. Oprócz tego mam egzemplarz Cole Clarka - to bliźniacza w stosunku do Matona, również australijska firma. Do tych instrumentów zakładam struny Martin SP Phosphor Bronze 12-54. Jeśli chodzi o wzmacniacze, to moim głównym piecem jest AER Alpha 40. Jest to niezwykle popularna konstrukcja, świetnie brzmiąca, a do tego lekka. Mam też sprzęt Acoustic Image, który brzmi naturalnie i transparentnie. Te dwa wzmacniacze sprawdzają się w różnych sytuacjach. W racku mam tuner Korg DTR2000 oraz TC Electronic G-Sharp, który daje mi wysokiej klasy pogłos i delay. Wszystko łączę kablami David Laboga DL Cables. Niezwykle istotnym elementem tego akustycznego zestawu są kostki - drobiazg przez wielu niedoceniany. Używam ręcznie wykonywanych piórek Wegen o grubościach od 1,5 do 3mm, które jako jedyne dają mi to brzmienie, którego zawsze szukałem.