Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Misha Mansoor (Periphery)

Misha Mansoor (Periphery)

Gitarzysta Misha Mansoor, współtwórca djentu oraz podpora Periphery, opowiada o tworzeniu muzyki i używanym sprzęcie.

Cześć Misha! Jak się masz stary? Aktualnie macie przerwę w koncertowaniu, jednakże cały czas jesteście aktywni jako muzycy. Kto wpadł na pomysł by udzielać lekcji?


Witaj! Wszystko jest w jak najlepszym porządku! (śmiech) Właściwie to Matt od jakiegoś czasu zajmował się korepetycjami, aż nagle uświadomiliśmy sobie, że to świetny pomysł. Sam nie wiem dlaczego wcześniej na to nie wpadliśmy (śmiech). Teraz wszyscy udzielamy lekcji, także nie bójcie się kontaktować z nami!


Jakiś czas temu przeprowadziłem wywiad z Amosem z Tesseract. W trakcie rozmowy powiedział mi, że djent w głównej mierze powstał m.in dzięki tTbie. Czujesz się twórcą, a może bardziej współtwórcą czegoś zupełnie nowego? Jaki jest Twój stosunek do djentu w ogóle?


Szczerze to nie czuję się twórcą czegokolwiek! Po prostu komponuję i gram. Nic więcej. Serio (śmiech). Gram sobie to co czuję, to, co wydaje mi się, że jest w jakimś tam sensie dobre i spełnia mnie twórczo. A to, że niektórym się to podoba, to chyba największa nobilitacja. Nieważne, czy nazywają to progresywnym metalem czy djentem właśnie. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, ważne bym był zadowolony sam z siebie.


Przy okazji, Amos życzył sobie oraz innym muzykom, by djent dotarł do mainstreamu. Myślisz, że to w ogóle możliwe? W końcu, metal to wciąż bardzo niszowa muzyka...


Nie sądzę. To znaczy, wiesz, fakt, że gram taką a nie inną muzykę nie wynika z pobudek czysto finansowych czy chęci dotarcia do mainstreamu. Podzielam pogląd, że metal to nisza i chciałbym by tak pozostało.


Jesteś wspaniałym gitarzystą i równie dobrym producentem, co widać po ilości (a zarazem jakości) nagrań na Twoim soundclickowym profilu (portal do udostępniania muzyki - przyp. red.). Domyślam się, że gitara i pro-tools to dwie rzeczy, bez których nie jesteś w stanie normalne funkcjonować (śmiech). Dlaczego zdecydowałeś się na tak odważny krok by samemu odpowiadać za całokształt Periphery i Bulb? I czy dziś realizacja nagrań może być dla Ciebie wyzwaniem?


Zarówno soundclick jak i Pro-tools bardzo pomagają mi w zapamiętywaniu własnych pomysłów. Nie potrafię siedzieć bezczynnie, dlatego też, jak sam pewnie zauważyłeś, co chwilę biblioteka moich utworów się powiększa. Odnośnie produkowania muzyki, to cóż, wszystko to zaczęło się przez przypadek, ale jak widać całkiem dobrze sobie radzę.


Mija rok od wydania waszego debiutu. W międzyczasie wydaliście nową epkę, oraz cover szlagieru Metallica w postaci - ''One''. Zauważasz progres w Periphery?


Nie jestem do końca pewien w jaki sposób Periphery się rozwinie, to bardzo otwarta kwestia, ale jestem przekonany, że cele, które sobie postawiliśmy, zostaną zrealizowane. Włożyliśmy ogrom pracy w nasz debiut, choć to, co wtedy wydawało się właściwie, a teraz niekoniecznie, to sztywne trzymanie się pewnych reguł. Chcielibyśmy rozwinąć to, co już osiągnęliśmy, zarazem zachowując przy tym własną, wyrobioną tożsamość.


Wielokrotnie zmagaliście się ze zmianami na stanowisku wokalisty. Dlaczego? Kto odpowiada za linie wokalne w Periphery, i czy teksty na ''Periphery'' to tylko Twoja działka?


Kiedy grał z nami Casey wiedzieliśmy, że poprzeczka została powieszona bardzo wysoko. Długo szukaliśmy idealnego następcy - zarówno do pracy w studio jak i do życia w trasie. Nie było łatwo, ale wydaje mi się, że Spencer (Sotelo - przyp. red.) wypełnia tę lukę. Co najważniejsze, Spencer sam pisze sobie linie wokalne, no i jest najlepszym tekściarzem z nas wszystkich. Na "Periphery" wykorzystaliśmy zarówno liryki Caseya, moje, Matta i Spencera. Także jest to dość zróżnicowana kwestia


Bulb to bardziej eksperymentalna forma Periphery?


Nie. Bulb to miejsce, projekt, gdzie lądują wszystkie moje pomysły. Ostatecznie, najlepsze z nich trafiają do Periphery.


Czy inni artyści grający djent mogą wpływać na Ciebie jako kompozytora?


Mówiąc szczerze nie słucham djentu. Metalu za bardzo też (śmiech). Na co dzień mam wystarczająco dużo kontaktu z metalem, wydaje mi się, że byłoby to strzałem w stopę, katować się jeszcze dodatkowo tą muzyką w domu (śmiech).


Jesteś bardzo dobrze zorientowany w nowinkach technicznych od Axe-Fx po Superior Drummer. Odkryłeś coś nowego co pomaga Ci w grze?


Konkretnie jaram się Spectrasonic Omnisphere i Trillian mam też Stylus RMX (syntezatory dźwięku - przyp. red), ale nie miałem jeszcze okazji by się tym pobawić.


Jakich wzmacniaczy używasz do nagrań? Materiał dla Bulb i Periphery nagrywasz na osobnym sprzęcie?


Używam Axe-Fx do nagrywania wszystkiego, co ma związek z gitarami, zaś bas leci z Poda x3.


Wasz debiut wyciekł do sieci przed premierą. Ep-ka na całe szczęście nie. Co tak naprawdę oznacza internetowa kradzież muzyki przed premierą dla zespołu?


Nasz debiut wyciekł tylko na 6 dni przed premierą, co osobiście uważam za sukces. Epka, tak jak powiedziałeś, nie wyciekła, w co sam nie wierzę (śmiech). To dzięki naszej wytwórni, która dba o to kto i kiedy dostaje nasze nagrania możemy być spokojni o to, że nie będziemy na tym stratni. Wiele zespołów czuje się pokrzywdzonych, ponieważ pierwsze tygodnie sprzedaży albumu wpływają na całokształt pracy kapeli. Na to z kim i czy w ogóle zagra trasę, na to ile dostanie za koncert, i tak dalej. Wyniki sprzedaży nie są znaczące dla fanów, ale dla poważnie traktujących swoje kariery zespołów - owszem. Niestety, uważam, że niewiele w tej materii można zmienić. Albumy wyciekały i będą wyciekać do Internetu. Kilka tygodni temu Greg Puciato z The Dillinger Escape Plan napisał specjalną odezwę odnośnie ściągania muzyki z Internetu I przyszłości kompaktu jako nośnika. Warto to przeczytać. Sporo wyjaśnia.


Grasz koncerty na polskich gitarach Mayones. Jak współpracuje Ci się z naszą firmą?


Mayones to zdecydowanie jedne z najlepszych gitar na świecie. Doskonały sprzęt i ludzie. Gra na wiosłach Mayones to prawdziwa przyjemność, i szczerze mówiąc, na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie koncertu bez tej gitary w ręce. Nie podpisuję umów na wyłączność, dlatego też Mayones oraz Ibanez były doskonałym wyborem.


W lecie zagracie na Sonisphere Festival w UK. Jak do tego doszło?


Dostaliśmy ofertę tuż po koncercie w Camden Underworld w Londynie. Widocznie ktoś z ekipy Sonisphere widział nasz koncert. Skontaktowali się z nami i w ten sposób gramy na Sonisphere. Nie mogę się tego doczekać!


Czego słuchasz na co dzień?


BT, Telefon Tel Aviv, Karnivool, The Dear Hunter, Jaga Jazzist, Devin Townsend oraz Fair To Midland.


Dzięki za rozmowę! Ostatnie słowa dla Ciebie


Wielkie dzięki za możliwość wywiadu! Mam nadzieję, że trafimy kiedyś do Polski!

Grzegorz "Chain" Pindor

Cześć Misha! Jak się masz stary? Aktualnie macie przerwę od koncertowania, jednakże nie oznacza to, że nie jesteście aktywni jako muzycy. Kto wpadł na pomysł by udzielać lekcji?

Witaj! Wszystko jest w jak najlepszym porządku! (śmiech) Właściwie to Matt od jakiegoś czasu zajmował się korepetycjami, aż nagle uświadomiliśmy sobie, że to świetny pomysł. Sam nie wiem dlaczego wcześniej na to nie wpadliśmy (śmiech). Teraz wszyscy udzielamy lekcji, także nie bójcie się kontaktować z nami!

Jakiś czas temu rozmawiałem z Amosem z Tesseract, w trakcie rozmowy powiedział mi, że djent w głównej mierze powstał m.in dzięki Tobie. Czujesz się twórcą, a może bardziej współtwórcą czegoś zupełnie nowego? Jaki jest Twój stosunek do djentu w ogóle?

Szczerze to nie czuję się twórcą czegokolwiek! Po prostu komponuję i gram. Nic więcej. Serio (śmiech). Gram sobie to co czuję, to, co wydaje mi się, że jest w jakimś tam sensie dobre i spełnia mnie twórczo. A to, że niektórym się to podoba - to chyba największa nobilitacja. Nie ważne czy nazywają to progresywnym metalem czy djentem właśnie. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, ważne bym był zadowolony sam z siebie.

Przy okazji, życzył sobie jak i innym muzykom, by djent dotarł do mainstreamu. Myślisz, że to w ogóle możliwe? W końcu, metal to wciąż bardzo niszowa muzyka...

Nie sądzę. Znaczy, wiesz, to, że gram taką a nie inną muzykę nie wynika z pobudek czysto finansowych czy tam by dotrzeć do mainstreamu. Podzielam pogląd, że metal to nisza, i chciałbym by tak pozostało.

Jesteś wspaniałym gitarzystą i równie dobrym producentem, co widać po ilości (a zarazem jakości) nagrań na Twoim soundclickowym profilu (portal do udostępniania muzyki - przyp. red). Domyślam się, że gitara o pro-tools to dwie rzeczy bez których nie jesteś w stanie normalne funkcjonować (śmiech). Dlaczego zdecydowałeś się na tak odważny krok by samemu odpowiadać za całokształt Periphery i Bulb? I czy dziś realizacja nagrań może być dla Ciebie wyzwaniem?

Zarówno soundclick jak i Pro-tools bardzo pomagają mi w zapamiętywaniu własnych pomysłów. Nie potrafię siedzieć bezczynnie, dlatego też jak sam pewnie zauważyłeś, co chwilę biblioteka moich utworów się powiększa. Odnośnie produkowania muzyki, to cóż, wszystko to zaczęło się przez przypadek, ale jak widać całkiem dobrze sobie radzę.

Mija rok od wydania waszego debiutu. W międzyczasie wydaliście nową epkę, oraz cover szlagieru Metallica w postaci - ''One''. Zauważasz progres w Periphery?

Nie jestem do końca pewien JAK Periphery się rozwinie, to bardzo otwarta kwestia, ale jestem pewien, że cele które sobie postawiliśmy zostaną zrealizowane. Włożyliśmy ogrom pracy nad debiutem, natomiast, to co wtedy wydawało się właściwie, a teraz niekoniecznie, to sztywne trzymanie się pewnych reguł. Chcielibyśmy rozwinąć to, co już osiągnęliśmy, zarazem zachowując przy tym własną, wyrobioną tożsamość.

Wielokrotnie zmagaliście się ze zmianami na stanowisku wokalisty. Dlaczego? Kto odpowiada za linie wokalne w Periphery, i czy teksty na ''Periphery'' to tylko Twoja działka?

Kiedy grał z nami Casey wiedzieliśmy, że poprzeczka wisi bardzo wysoko. Dług szukaliśmy idealnego następcy - zarówno do pracy w studio jak i do życia w trasie. Nie było łatwo, ale wydaje mi się, że Spencer wypełnia tą lukę. Co najważniejsze, Spencer sam pisze sobie linie wokalne, no i jest najlepszym tekściarzem z nas wszystkich. Na Periphery wykorzystaliśmy zarówno liryki Caseya, moje, Matta i Spencera. Także jest to dość zróżnicowana kwestia.

Bulb to bardziej eksperymentalna forma Periphery?

Nie. Bulb to miejsce, projekt gdzie lądują wszystkie moje pomysły. Ostatecznie, najlepsze z nich trafiają do Periphery.

Inni artyści grający djent mogą wpływać na Ciebie jako kompozytora?

Mówiąc szczerze nie słucham djentu. Metalu za bardzo też (śmiech). Na co dzień mam wystarczająco dużo kontaktu z metalem, wydaje mi się, że byłoby to strzałem w stopę by jeszcze katować się tą muzyką w domu (śmiech).

Jesteś bardzo dobrze zorientowany w nowinkach technicznych od Axe-Fx po Superior Drummer. Odkryłeś coś nowego co pomaga Ci w grze

Konkretnie jaram się Spectrasonic Omnisphere i Trillian mam też Stylus RMX (syntezatory dźwięku - przyp. red)  - ale nie miałem jeszcze okazji by się tym pobawić.

Jakich wzmacniaczy używasz do nagrań? Materiał dla Bulb i Periphery nagryasz na osobnym sprzęcie?

Używam Axe-Fx to nagrywania wszystkiego co ma związek z gitarami, zaś bas leci z Poda x3.

Wasz debiut wyciekł do sieci przed premierą. Ep-ka na całe szczęście nie. Co tak naprawdę oznacza internetowa kradzież muzyki przed premierą dla zespołu?

Nasz debiut wyciekł tylko na 6 dni przed premierą, co ja osobiście uważam za sukces. Epka tak jak powiedziałeś nie wyciekła, w co sam nie wierzę (śmiech). To dzięki naszej wytwórni, która dba o to kto i kiedy dostaje nasze nagrania możemy być spokojni o to, że nie będziemy na tym stratni. Wiele zespołów czuje się oficjalnie pokrzywdzonych ponieważ pierwsze tygodnie sprzedaży albumu wpływają na całokształt pracy zespoły. Na to z kim i czy w ogóle zagrasz trasę, na to ile dostaniesz za koncert i tak dalej. Wyniki sprzedaży nie są znaczące dla fanów, ale dla poważnie traktujących swoje kariery zespołów - owszem. Niestety, uważam, że niewiele w tej materii można zmienić. Albumy wyciekały i będą wyciekać do internetu. Kilka tygodni temu Greg Puciato z The Dillinger Escape Plan napisał specjalną odezwę odnośnie ściągania muzyki z internetu I przyszłości kompaktu jako nośnika. Warto to przeczytać. Sporo wyjaśnia.

Grasz koncerty na polskich gitarach Mayones. Jak współpracuje Ci się z naszą firmą?

MAYONES to zdecydowanie jedne z najlepszych gitar na świecie. Doskonały sprzęt i ludzie. Gra na wiosłach Mayones to prawdziwa przyjemność, i szczerze mówiąc, na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie koncertu bez gitary Mayones w ręce. Podpisuję wyłącznie nieekskluzywne umowy, dlatego też Mayones (oraz Ibanez) były doskonałym wyborem.

W lecie zagracie na Sonisphere Festival w UK. Jak do tego doszło?

Dostaliśmy ofertę tuż po koncercie w Camden Underworld w Londynie. Widocznie ktoś z ekipy Sonisphere widział nasz koncert. Skontaktowali się z nami i w ten sposób gramy na Sonisphere. Nie mogę się tego doczekać!

Czego słuchasz na co dzień?
BT, Telefon Tel Aviv, Karnivool, The Dear Hunter, Jaga Jazzist, Devin Townsend oraz Fair To Midland.

Dzięki za rozmowę! Ostatnie słowa dla Ciebie

Wielkie dzięki za możliwość wywiadu! Mam nadzieję, że trafimy kiedyś do Polski!
Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie