Zdecydowanie "Vision and Voice". Nie robiłem jeszcze całej płyty, ale wiem, że np. "Blood of Kingu" też nie jest kawałkiem, który się robi w pięć minut ze słuchu (śmiech). Partie basu Vader maja brzmieć jak "partie basu Vader"! Na początku ustaliliśmy z Peterem, jaką rolę bas ma odgrywać w muzyce, w jakich rejonach mam się poruszać. Nie modyfikuję partii poprzedników na siłę. Na pewno nie gram identycznie, bo każdy ma swoje przyzwyczajenia i naleciałości po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach grania. Po prostu wiem, jak ma brzmieć bas w Vader i bas właśnie tak brzmi. Podobnie było, kiedy wcześniej dołączyłem do Dead Infection. Nigdy wcześniej nie grałem takiej muzyki, zresztą też jej nie słuchałem. Ale kiedy zrobiłem ok. trzydziestu numerów Dead Infection, wiedziałem doskonale, o co chodzi. Sam skomponowałem sporo muzyki, moje utwory były na trzech ostatnich wydawnictwach i najprawdopodobniej pojawią się na nadchodzącej płycie. I nikt nie mówi, że są z innej beczki. Są po prostu utworami Dead Infection. Na materiale "Corpses of the Universe" są kawałki Cyjana, Tochy (byłego gitarzysty zespołu - przyp. jw.) oraz moje. Moim zdaniem materiał jest bardzo spójny i nikt nie będzie w stanie stwierdzić - który utwór jest Tochy, gitarzysty, który grał i tworzył w Dead Infection prawie od zawsze, a który mój, pomimo, że przed dołączeniem do zespołu grałem praktycznie tylko black metal. Wczułem się w styl Dead Infection i poruszałem się w jego ramach.