Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Marcin Rzeźniczek (Metallord Films)

Marcin Rzeźniczek (Metallord Films)

Odkąd wymyślono teledysk, muzyka przestała kojarzyć się wyłącznie z dźwiękami, a rola obrazu w promocji twórczości zespołów, jest nie do przecenienia. O teledyskach i ich roli rozmawiamy z Marcinem Rzeźniczekiem z Metallord Films.

Cześć Marcin! Wieczorową porą rzadko rozmawiam, chyba, że z obcokrajowcami. A tu, niestety leniwie, poszliśmy na łatwiznę i działamy w domowych pieleszach. Domyślam się, że w kontaktach biznesowych zawsze działasz face to face....


Dokładnie tak. Spotkanie osobiste to podstawa każdego biznesu, choć to czym się zajmuję jest bardziej przyjemnością niż biznesem.


Zanim jednak rozpocząłeś wieloplatformową działalność gospodarczą poznałeś (i myślę, że poznajesz nadal) ten biznes od środka - z perspektywy muzyka. Śląski undeground potrafi dać w przysłowiową dupę?


Tak, potrafi. I nie mówię tutaj o złej stronie otrzymania kopniaka w dupę. Wręcz przeciwnie. Zaczynając sam nie wiedziałem jak wiele ciekawych rzeczy mogę jeszcze spotkać właśnie na moim rodzinnym Śląsku.


Czy przygody w death metalowych formacjach odcisnęły piętno na Twojej wizji promocji wizerunku własnej osoby jako muzyka - a przede wszystkim zespołu jako grupy artystów? Skąd pomysł by od siejącego blasty ''Rzeźniczka'' przejść do strony promocyjnej metalowej muzyki. I bynajmniej nie chodzi mi tutaj o organizowanie koncertów.


Z tymi blastami to trochę za dużo powiedziane (śmiech). Muzyka grała od zawsze w moim sercu. Z początku chyba tak jak u większości ludzi: Metallica i tym podobne kapele. Wspólne wyjazdy na koncerty, słuchanie po nocach ulubionych płyt. Potem doszła próba własnych sił na garach. Grając w nieistniejącej już dzisiaj formacji Amarcord, po raz pierwszy miałem okazję zmierzyć się z melodic death metalem, który jak się potem okazało stał się moją miłością. Zaraz potem zrodziła się moja druga pasja czyli film. Studia na katowickiej filmówce w połączeniu z muzyką którą kocham dały taki właśnie efekt. Nazywam to "ubieraniem w obrazy muzykę".


Tworzenie metalowych obrazów ma sens? Chodzi mi o to, że generalnie metalowe klipy są mało odkrywcze. Są bardzo schematyczne i w dodatku większość z nich kręcona jest Canonem 5d - tworząc przez to bardzo jednowymiarowe obrazki, w których zmieniają się tylko ludzie. Nie żebym miał coś do jakości obrazu jaką daje Canon 5d, ale brakuje mi w tych klipach, brudu, szaleństwa. Myślę, że coś o tym wiesz.


Brud i szaleństwo zależy od scenariusza. Scenariusz zależy od muzyki. Muzyka zależy od tego, co za jej pośrednictwem chcą przekazać artyści. Jeżeli taka kolejność zostaje zachowana, efekt zawsze będzie dobry. Schematyczność wynika z naszego przyzwyczajenia. Jest naprawdę ogromna ilość teledysków, które opierają się na prostej zasadzie: zespół stawiamy w opuszczonej hali, biegamy z kamerą z prawej do lewej, wokalista robi groźne miny itd. Do tego jesteśmy przyzwyczajeni i każdy kto myśli nad nowym klipem zaczyna od znalezienia fajnej, starej hali. Nie tędy droga. Muzykę metalową można bardzo dobrze zobrazować, bo nie zapominajmy, że właśnie metal mówi często o tematach bardzo poważnych ale i brutalnych. Naprawdę nietrudno jest zbudować dobrą historię wokół takiego przekazu. To właśnie staram się ująć w naszych produkcjach. Odrobinę wrócić do czasów, kiedy w teledyskach widz wgłębiał w historię do muzyki. A Canon? To jest tylko narzędzie. Jeżeli wiesz jak z niego skorzystać wtedy będzie na prawdę dobry efekt. Jest masa filmów złych jak i tych wybornych nakręconych na Canonie. Wszystko zależy od wizji tego, kto za nim stoi.


Jesteś tylko reżyserem czy odpowiadasz również za scenariusz i zdjęcia? Jak liczna jest ekipa Metallord zajmująca się realizacją filmów?


Jeżeli chodzi o scenariusze, to działam jako wsparcie w ich pisaniu. W większym stopniu czuję się odpowiedzialny za pilnowanie całego procesu produkcyjnego. Czyli znalezienie chętnego zespołu, dogadanie szczegółów, ustalenie terminów, zebranie całej ekipy, przypilnowaniu montażu i ogólne zadowolenie zespołu, który zlecił nam nakręcenie klipu. Za scenariusze w głównej mierze odpowiada Michał Pałuszny, który już od dobrych kilku lat siedzi w branży medialnej. On ma odpowiednie "reżyserskie" spojrzenie, które sprawdza się doskonale. Za zdjęcia odpowiada Marek Mildner, który swoim okiem fotografa potrafi naprawdę znaleźć świetne kadry. Na samym końcu tego łańcucha jest Marcin Staszewski - montażysta bez którego nie zostałaby ukończona żadna produkcja. Można powiedzieć, że to jest jak na razie trzon całej grupy. W zależności od wielkości projektu współpracujemy z dodatkowymi ludźmi. Bardzo istotny jest make up. Tutaj wspiera nas Karolina Strzeszewska i Ewelina Kubarska. Oczywiście, żaden film nie powstałby bez światła. W tej dziedzinie wspiera nas Paweł Bielecki. Jest jeszcze grono naszych znajomych, którzy są chętni żeby wpaść na plan i zawsze pomóc.


Co jest największą przeszkodą/trudnością w pracy nad klipem do utworu muzycznego?


Największym problemem jest zawsze bardzo ograniczony budżet. Niestety. Zespoły po prostu nie mają pieniędzy na takie wydatki. Sam, grając po różnych klubach, wiem ile kapela jest w stanie odłożyć. A nie zapominajmy, że zawsze są wydatki ważniejsze niż teledysk. Koszta związane bezpośrednio z muzyką np. opłacenia sali prób, zmiana sprzętu, dalekie podróże związane z koncertowaniem itd. W takiej sytuacji zebranie nawet niewielkiej sumy jest problemem. Trudno jest też o znalezienie sponsora, który chce dofinansować teledysk dla kapeli metalowej... Nie oszukujmy się, firmy boją się inwestować w taką muzykę. Jestem realistą i muzykiem, dlatego zawsze podchodzę ze zrozumieniem do tego, ile dana kapela ma kasy przeznaczonej na promocję. Bo najważniejsze, to uświadomić sobie, że taki teledysk jest przede wszystkim gigantyczną promocją dla całego zespołu.


A co potem, pomagasz przesłać ten materiał przykładowo do Rebel TV lub 4 Fun? Okres studiów, a teraz praca na własną rękę pewnie przysporzyły wielu kontaktów...


Tak, staram się pomagać na tyle, ile jestem w stanie. W przypadku ostatniego teledysku zespołu Virus Ego można było go oglądać zarówno na Rebel Tv oraz 4 Fun. Teraz można głosować na niego na stronie Jurka Owsiaka, dzięki czemu zespół będzie mógł zagrać na tegorocznej edycji festiwalu Woodstock. Staram się podsyłać informacje o konkursach które się pojawiają, polecać ich twórczość. W tym roku spróbujemy swoich sił na Yach Film festiwal, gdzie wybierane są najlepsze teledyski, które powstały w Polsce. Jednak z klipem jest tak samo jak z muzyką. Jeżeli w kapeli ktoś odpowiada za promowanie kapeli to teledysk jest dla niego kolejnym mocnym elementem. To właśnie ta osoba musi wysyłać płyty do MTV, Vivy itp, i choć może się wydawać że tam tego nie puszczą to pamiętajmy: tam też pracują ludzie, którzy słuchają takiej muzyki. Zespół otrzymuje od nas video, z którym może zrobić co chce. Może poprzestać na pokazaniu rodzinie, a może też wysyłać do zachodnich wytwórni płytowych. Tak samo jak z muzyką. Nagrałeś demo? To wysyłaj do wszystkich stacji radiowych! Wyrzucili Cię drzwiami? Wejdź oknem!


Twoje klipy mogą mieć jeszcze jeden atut, o którym tutaj nie rozmawialiśmy, a jest częścią Twojej działalności pod szyldem Metallord. Mowa tutaj o agencji zajmującej się fotomodelingiem oraz odzieżą alternatywną. To zupełna nowość na polskim rynku.


Można powiedzieć, że agencja była pierwsza i wynikała właśnie z teledysku który kiedyś zobaczyłem na jednym z portali muzycznych. W klipie występowało naprawdę dużo zakręconych dziewczyn: tatuaże, kolczyki stylizacje, zachowanie itd. Wtedy zastanowiłem się skąd w jednym teledysku znalazło się aż tyle oryginalnych kobiet? Przekopałem internet w poszukiwaniu informacji i znalazłem agencję, która zrzeszała same alternatywne modelki. W Polsce nic takiego nie istniało dlatego postanowiłem spróbować. Metallord Models działa bardziej jako miejsce dla dziewczyn, które chcą zrealizować oryginalną sesję zdjęciową. Mają do dyspozycji fotografów, którzy czują ten klimat i są chętni pobrudzić się np. krwią.(śmiech) I tutaj podobnie jak przy teledyskach chcę im dawać szansę zrealizowania swoich marzeń. Jeżeli dziewczyna przychodzi do mnie z fajnym pomysłem, postaram się zrobić wszystko, żeby sesja doszła do skutku. Na chwilę obecną polskie społeczeństwo nie jest gotowe na taką formę modelingu, dlatego wszystko realizujemy bardziej hobbistycznie niż komercyjnie. Ale co tam! Dla mnie najważniejszy jest efekt końcowy i pochlebne opinie na temat zdjęć.


Obie agencje to twój priorytet i codzienność? Coś gdzieś zasłyszałem jakobyś współpracował z TVN. PiS-owscy metalowcy Cię nie polubią (śmiech)


Faktycznie na życie zarabiam inaczej. Niestety to też jest wynik tego, w jakim kraju żyjemy. Jednak jestem jednym z tych szczęśliwców, którzy mogą pracować w zawodzie. Zaowocowało to tym, że poznałem wielu świetnych ludzi, którzy wpierają moje działania, ale przede wszystkim dzielą się profesjonalną radą. To jest naprawdę na wagę złota. Mój dzień wygląda mniej więcej tak, że od rana do ok 16 jestem w jednej pracy, a po powrocie do domu w drugiej. Bo organizowanie sesji albo kolejnej produkcji wbrew pozorom wymaga sporo czasu i szczegółowego przygotowania. Można powiedzieć, że jest jeszcze trzecia praca, ale wolę nazywać to "pracującym relaksem" czyli próby z chłopakami z kapeli. Do PiS-u nic nie mam. Do muzyki i filmu nie mieszam polityki (śmiech).


Trwa nabór do Metallord Models. Są jakieś kryteria które kandydatka musi spełniać? I analogicznie - co trzeba zrobić by nawiązać współpracę z Metallord Films?


Kandydatka musi być totalnie odjechana i maksymalnie alternatywna. Musi być taka, że inne agencje modelek powiedziałyby jej: do widzenia. Tatuaże, kolczyki, fryzura itp. Im bardziej niekonwencjonalnie tym lepiej. Jednak nie zamykamy się na nikogo. Często jest tak, że trzeba trochę pomóc wydobyć z dziewczyny jej szaloną stronę osobowości. Wtedy zamykam ją sam na sam w studiu z fotografem i pozwalam, żeby wyszedł z niej diabeł. Fotograf tak kieruje sesją, żeby możliwie maksymalnie wydobyć z modelki jej drugie, mroczne JA. Mówiąc o teledyskach nie ma ograniczeń. Fajnie jeżeli zgłaszają się do nas zarówno zespoły, jak i soliści. W Polsce brakuje "żywej" muzyki. Dużo jest plastiku. Chcę pomagać w promocji takim właśnie kapelom, które tworzą muzykę na instrumentach i tak ją wykonują na koncertach. To oni muszą się "sprzedać" szerszej publiczności. To oni wymagają więcej uwagi, którą chcemy im poświęcić.


Tacy jak siewierzanie z Dust n Brush?


Dokładnie tak! Muzyka Dust n Brush, aż prosi się o pokazanie siły, która w niej drzemie! Słuchając ich płyty aż chce się zobaczyć ten cały chaos, tę energię którą wyzwalają poprzez swoje dźwięki! Kiedy pierwszy raz wpadłem na ich nagrania aż mnie wgniotło... Skąd oni są? Z Polski?!? Nie wierzę! Wszystko idealnie dopracowane i przemyślane. Brzmienie idealnie współgrające ze stylem w którym się odnajdują... Widać, że wiedzą czego chcą, a co ważniejsze dają to swoim fanom! Właśnie takim kapelom warto pomagać w dalszym rozwoju.


Zatem czekamy na efekty waszej współpracy. Dzięki za rozmowę! Ostatnie słowa dla Ciebie.


Dzisiaj żyjemy w świecie zdominowanym przez przekaz filmowy: panele ledowe na każdym skrzyżowaniu, wielkie telefony na których oglądamy filmy, itp. Świat muzyki już dawno musiał nauczyć się współgrać ze światem filmu. Dlatego każdy kto chce związać swoją przyszłość z tą branżą prędzej czy później będzie musiał nakręcić swój pierwszy teledysk. Klip to inwestycja w promocję zespołu i tak trzeba na niego patrzeć. Od klipu trzeba wymagać tak samo jak od swojej muzyki. Bo od tej chwili już nie tylko dźwięki będą obrazowały zespół.

Grzegorz "Chain" Pindor

The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Oneiric Big Jesus

Niezwykle konsekwentny i spójny kolaż gatunków zaserwowała czwórka muzyków z Atlanty podpisująca się nazwą Big Jesus. Przy okazji zabrała...Gramy dalej

5 /10
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Against the Grain
Gatunek: Southern rock
Zobacz wszystkie