Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Devin Shidaker (Oceano)

Devin Shidaker (Oceano)

"Nie ma takiego zespołu, który byłby uwielbiany przez wszystkich." Rozmawiamy z Devinem Shidakerem, gitarzystą amerykańskiego Oceano.

Cześć Devan! Od dłuższego czasu gracie regularne trasy, opowiedz zatem jak to jest być w umiarkowanie dużej kapeli, i jak ma się to do kwestii własnego utrzymania?


To naprawdę poważny biznes i im większy sukces osiągacie, tym koszty proporcjonalnie wzrastają. Panuje bardzo powszechne przekonanie o tym, że jeżeli zespół podpisuje kontrakt to o razu cały świat stoi przed nim otworem (z pieniędzmi włącznie). Niestety,  tak nie jest. Jeżeli zespół zarabia jakiekolwiek pieniądze to wyłącznie z tras. O płytach może lepiej nie wspominajmy. Większość ludzi sądzi, że kapela X grając 200-300 koncertów rocznie zarabia potężny szmal - jednakowoż, mało kto wie, gdzie te pieniądze tak naprawdę idą. Gdyby tak zarobić 1000 dolarów za noc, nie wiem ile to w waszej walucie, ale pewnie i tak sporo, to uwierz mi, że praktycznie całość idzie do menadżerów, tour menadżerów, dźwiękowców i całej reszty ekipy. Po spłaceniu tych wszystkich ludzi (co robią zespoły!), mało co zostaje na jedzenie, a i do baku trzeba dolać. A jak każdy wie, ropa i benzyna nie tanieją. Dlatego też w trakcie trasy musisz nauczyć się ekonomicznego trybu życia by cokolwiek zaoszczędzić.


Oceano spotyka się z liczną awersją ze strony fanów metalu jak i krytyków. Czarny PR to dobry PR dla Oceano?


Nie ma takiego zespołu, który byłby uwielbiany przez wszystkich. Nie ma i nie będzie, a przeciwnicy zawsze będą krakać swoje. Przyzwyczaiłem się i nie zważam już na to. Czasem wydaje mi się, że gdy ludzie NIE nienawidzą twojego zespołu, to robisz coś źle. Wtedy nikt nie zwraca na Ciebie uwagi.


Co oznacza tytuł ''Contagion''? Z czym można go utożsamiać?


Dla mnie osobiście, ''Contagion'' (z angielska: skażenie - przyp.red.) to wyraz tego jak bardzo skorumpowane mamy społeczeństwo. A przede wszystkim władzę. Na chwilę obecną nie ma (jeszcze) zmutowanego wirusa, który zamieniałby ludzi w zombie, ale nawet jeśli by taki był, to czy nasz (mój i Twój) rząd zrobiłby coś by nas obronić? Czy może wykorzystaliby to na poczet egzekucji własnych praw, byle tylko zdominować świat. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale jeżeli ktoś jeszcze sądzi, że Ameryka to kraj rządzony przez demokratyczny rząd, od ludzi dla ludzi - to jest w wielkim błędzie.


Twój zespół to jedna z formacji nowej fali jaką jest deathcore. Jak myślisz co się z Wami stanie gdy trend przeminie? W jaką stronę możecie się udać?


Wiesz co, kiedy ten trend przeminie my nadal będziemy grać. To naprawdę proste. Poza tym, nie uważam byśmy byli częścią deathcore'a. Kiedy wyobrażam sobie deathcore widzę kolesi w dziwnych fryzurach niczym z Dragonball Z, w damskich rurkach, muzycznie zrzynających z siebie wzajemnie, byle tylko brzmieć ''brutalnie''. Za naszą muzyką stoi pasja, i serducho. Nie robimy niczego na siłę, gramy dokładnie to, co lubimy i chcemy słyszeć. Nie ma za tym żadnej głębokiej filozofii. Uważam, że Oceano to hardcore mocno inspirowany death metalem. A by ubiec Twoje kolejne pytanie dlaczego hardcore, odpowiadam, że hardcore to nie muzyka jaką grasz, ale w jaki sposób grasz!


''Exile In Confinement'' wyróżnia się na tle reszty albumu. Skąd pomysł by pokusić się o taki ''oddech'' od młócki? Według mnie to jedna z najlepszych rzeczy (jeśli nie najlepsza) jaką do tej pory zrobiliście.


Dzięki za miłe słowa! ''Contagion'' to bardzo brutalny i szybki album. W pewnym momencie, kiedy pisaliśmy ten materiał, stwierdziliśmy, że czegoś tutaj brakuje. I to było właśnie to. Wiele z nowych produkcji - zwłaszcza tych metalowych jest po prostu za gęstych. Muzyka traci na wartości kiedy nie ma miejsca na to by zwolnić tempo i pobawić się melodiami. ''Exile In Confinement'' to dla nas właśnie tego typu oddech, miejsce na refleksje - już po blaściarni. Nie chcę tutaj wypowiadać się za resztę zespołu, ale według mnie to zaszczyt grać z takimi utalentowanymi ludźmi. Ten utwór to tylko przedsmak tego, do czego jesteśmy zdolni.


Wróble ćwierkają, że wkrótce traficie do Polski, byłoby naprawdę fajnie móc Was tutaj ugościć. Co wiesz o Polsce? Znasz jakieś nasze zespoły poza Vader, Hate, Behemoth i Decapitated?


Zdecydowanie nie możemy się doczekać koncertu u Was. Macie kopalnie doskonałych kapel, i nie chodzi mi tutaj o powyższe. Jedną z moich ulubionych death metalowych kapel jest Polski Dissenter. Mają na mnie ogromny wpływ jeżeli chodzi o pisanie riffów. Niestety, mało kto w Stanach wie co to za zespół, a szkoda! Czas to wreszcie zmienić!


Plany na resztę roku? Granie niekończących się tras? Światowa dominacja? Zrzucenie wagi? Małżeństwo?


(śmiech) Zdecydowanie będziemy się starali jak najwięcej koncertować. Może uda się nam zacząć prace nad nowym albumem. Kto wie? A co do reszty - światowa dominacja? Jasne! Zrzucenie wagi? Pewnie, czemu by nie! A co do małżeństwa, w tej chwili jestem zaręczony, ale wszystko mamy dopiero przed sobą.


Dzięki za rozmowę! Cześć!


Do zobaczenia na jesień!

Grzegorz "Chain" Pindor

Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Zobacz wszystkie