To naprawdę poważny biznes i im większy sukces osiągacie, tym koszty proporcjonalnie wzrastają. Panuje bardzo powszechne przekonanie o tym, że jeżeli zespół podpisuje kontrakt to o razu cały świat stoi przed nim otworem (z pieniędzmi włącznie). Niestety, tak nie jest. Jeżeli zespół zarabia jakiekolwiek pieniądze to wyłącznie z tras. O płytach może lepiej nie wspominajmy. Większość ludzi sądzi, że kapela X grając 200-300 koncertów rocznie zarabia potężny szmal - jednakowoż, mało kto wie, gdzie te pieniądze tak naprawdę idą. Gdyby tak zarobić 1000 dolarów za noc, nie wiem ile to w waszej walucie, ale pewnie i tak sporo, to uwierz mi, że praktycznie całość idzie do menadżerów, tour menadżerów, dźwiękowców i całej reszty ekipy. Po spłaceniu tych wszystkich ludzi (co robią zespoły!), mało co zostaje na jedzenie, a i do baku trzeba dolać. A jak każdy wie, ropa i benzyna nie tanieją. Dlatego też w trakcie trasy musisz nauczyć się ekonomicznego trybu życia by cokolwiek zaoszczędzić.