Sam już nie ćwiczę tyle co niegdyś, ponieważ mam rodzinę, której poświęcam wiele czasu. Obecnie potrafię zrobić sobie nawet dwutygodniową przerwę od gitary i nie stanowi to dla mnie żadnego problemu, czasem nawet okazuje się, że to lepsze niż nieustanny kontakt z instrumentem. Gdy byłem młodszy, potrafiłem ćwiczyć przez 10, 12, a nawet 15 godzin dziennie, a robiłem to przez parę ładnych lat! W tej chwili znacznie bardziej interesują mnie takie kwestie, jak komponowanie utworów jako całości, dopracowywanie melodii czy kwestie aranżacyjne. Gdy nadchodzi czas komponowania nowego materiału, potrafię przez miesiąc zajmować się praktycznie tylko tym. Co do porad to uważam, że jeśli masz mało czasu na ćwiczenia, powiedzmy dwie godziny, to poświęć 5-10 minut na zastanowienie się, czego tak naprawdę oczekujesz. Sam tak robię i wiem, że to pomaga. Jeśli nie rozumiem pewnej sekwencji akordów lub tego, co się dzieje w określonym motywie w warstwie rytmicznej, to oczywiste jest, że nad tym pracuję, starając się nie rozpraszać swej uwagi innymi aspektami gry. Gdy biorę gitarę do ręki, to nie zaczynam tak po prostu biegać palcami po gryfie, tylko staram się nauczyć czegoś nowego. Czas jest bardzo cenny, dlatego ważne jest odpowiednie wypełnienie go.
Mogę też poradzić, aby analizować grę ulubionych muzyków, kopiować ich solówki lub wręcz grać całe utwory, a także rozumieć harmonię. Sam wolę myśleć o sobie bardziej jako muzyk niż jako gitarzysta, dlatego to samo radzę również innym gitarzystom, uważając, że takie podejście jest po prostu lepsze. Dzięki temu zaczynasz zastanawiać się nad tym, jaką nutę zagrać, jaka jest rola poszczególnych stopni skali w kontekście konkretnych akordów, do czego to wszystko zmierza, skąd się bierze klimat danego utworu - czy jest smutny, a może wesoły, dlaczego ma tonację molową albo durową. Zastanawiam się też, jak osiągnąć określone rezultaty, mając do dyspozycji tak potężne narzędzie jak harmonia. Gitarzyści nie przywiązują do takich spraw wystarczającej wagi, a są to kwestie kluczowe. Podsumowując, chciałbym powiedzieć, że warto stać się muzykiem grającym po prostu melodie, a nie kimś opętanym manią opanowania techniki. Dobrym ćwiczeniem jest tu granie na gitarze utworów typowo wokalnych i analizowanie ich harmonii.