Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Ben Davy (Mishkin)

Ben Davy (Mishkin)

"W naszej twórczości łączymy ze sobą liczne kontrasty - jasność i mrok, ciężar i popową swobodę, piękną ciszę jak i nieustający hałas" - tak o swoim zespole opowiada Ben Davy, wokalista Mishkin. Zapraszamy do lektury.

Siemasz Ben? Stary, jestem naprawdę pod wrażeniem waszej epki. Mam nadzieję, że inni dziennikarze również.


Cześć! Wielkie dzięki stary. Póki co jesteś jednym z nielicznych, którzy ją recenzowali.


Przedstaw się, i opowiedz krótko o Mishkin.


Mishkin to pięcioosobowy zespół z Leeds w UK. Gramy progresywny rock/metal - w sumie wszystko to, co możesz wrzucić do worka 'progresywny'. Robimy to po to by wspólnie świetnie się razem bawić, tworząc przy tym żywiołową i na wskroś wesołą muzykę. W naszej twórczości łączymy ze sobą liczne kontrasty - jasność i mrok, ciężar i popową swobodę, piękną ciszę jak i nieustający hałas. W kapeli odpowiadam za wokale.


Dlaczego wybraliście nazwę Mishkin?


(śmiech) Wiesz co, zupełnie przypadkowo jeden z naszych znajomych miał trójnogiego psa o takim imieniu. Początkowo współczując maluchowi wybraliśmy właśnie taką nazwę, ale z założenia miała to być tylko nazwa robocza. Z biegiem czasu Mishkin pozostało z nami.


W waszej muzyce słychać wpływy The Dillinger Escape Plan, Faith No More, a nawet Incubus. Co jeszcze inspiruje Mishkin?


Stary. Ciężkie pytanie. Ale powiem Ci tak: inspiruje nas dosłownie każda gitarowa muzyka. Od Architects, przez Iron Maiden, Killswitch Engage, po Sikth, Faith No More a na Strapping Young Lad kończąc. Jest tyle zespołów, tyle artystów, którzy robią coś zupełnie szalonego, że chyba nie nadejdzie taki dzień by ktoś lub coś nie miało na nas wpływu. Ostatnio wszyscy mocno jaramy się Circles i Tesseract. Bardzo mocna, nowoczesna muzyka.


Celowo nie wymieniłem tutaj Devina Townsenda, ponieważ tylko Ty jesteś pod jego wpływem. Z mojej strony gratuluję tak zróżnicowanej barwy wokalu.


Dzięki! Masz rację, Devin to naprawdę niesamowity gość. Aż ciężko uwierzyć, że ten łysol potrafi tak śpiewa. Ogółem mówiąc, dla mnie osobiście ktoś, kto ma więcej niż cztery barwy głosu rządzi. Ja też (śmiech). Razem z Pattonem to dla mnie życiowa inspiracja.


Cofnijmy się trochę wstecz. Mamy rok 2008, gracie trasę w Chinach, i nagle dostajecie propozycję nagrania utworu na Olimpiadę. Jak do tego doszło?


Szalone prawda? Po dziś dzień nie mogę w to uwierzyć. Na jednym z naszych koncertów ktoś z chińskiego działu kultury widział nasz set i spodobało się (mu/jej - nieistotne) tak bardzo, że poproszono nas o nagranie oficjalnego utworu na Olimpiadę. Tematem przewodnim miało być zjednoczenie świata. Później spotkaliśmy śpiewaka blues/r'n'b Carltona J Smith'a, który miał sposobność koncertować w Szanghaju. Spisaliśmy ten utwór wspólnie, a następnie zaprezentowaliśmy go na trzech specjalnych występach za każdym razem dla tysiąca osób. Żeby było śmieszniej, tylko dla wysoko postawionych ludzi. Jak się jednak okazało, wszystkim się podobało. Bardzo surrealistyczne, ale jakże satysfakcjonujące przeżycie.


Chiny to dobry rynek dla metalowej muzyki?


A żebyś wiedział. Mają tam naprawdę mocno rozbudowaną scenę, i festiwal na który przychodzi około 10 tysięcy osób. Jednorazowo! To największy metalowy festiwal w Chinach, choć dam wiarę, że w przyszłości rozrośnie się do dziesiątek tysięcy. Przez ostatnie piętnaście lat dzieciaki bardzo mocno ukierunkowały się na zachód, i nie chodzi mi tutaj o styl bycia, a właśnie o muzykę rockową. Z racji na świetny odbiór Mishkin pojechaliśmy tam dwa razy, i pewnie jeszcze będziemy mieć okazję. Podsumowując: wspaniali ludzie, wspaniały kraj.


Zastanawiam się dlaczego jeszcze nie macie kontraktu. Może Basick przyjęło by Was pod swoje skrzydła? Może Lisa (Coverdale, agent PR - przyp.red) Wam w tym pomoże (śmiech)?


To miłe, że mówisz o nas w kontekście Basick. Mają naprawdę mocny katalog. Wiadomo, że wsparcie wytwórni byłoby logicznym krokiem w rozwoju naszego zespołu, ale z przykrością stwierdzam, że póki co nie jest to nam pisane. Nie martwimy się o to czy i dlaczego nas nie podpisano jak do tej pory, Basick stoi otworem przed każdym zespołem. Wystarczy ciężko pracować, i to właśnie robimy.


Trudno znaleźć muzyków w Leeds? Przeszliście tyle zmian personalnych, że aż trudno je zliczyć.


Posłużę się tutaj przykładem. Bycie w zespole to tak jakby prowadzić pięć indywidualnych związków naraz. W dodatku, z kobietami. Kiedy jedna jest niezadowolona albo nie umie zrzucić wagi (śmiech), to wtedy dzieją się złe rzeczy, i związek się sypie. Mieliśmy kilka takich sytuacji, ale to już przeszłość. Teraz jest naprawdę zajebiście. Wszystkie ''dziewczyny'' są zadowolone.


Istniejecie już kilka lat, nigdy nie było ofert od wytwórni? Nie mówimy tutaj o Basick. I czy trudno jest zajmować się wszystkim na własną rękę?


Kiedy masz pięciu ludzi w zespole wszystko można odpowiednio podzielić. Dlatego każdy z nas zajmuje się czymś innym. Odnośnie kontaktów z wytwórniami, mieliśmy kilka ofert, ale sukcesywnie je odrzucaliśmy, ponieważ za każdym razem wychodziło na to, że tymi samymi aspektami możemy zająć się sami.


Ralph Steadman jest autorem okładki do ''Row Away From The Rocks''. Jak namówiliście go do współpracy?


Ralph to nasz stary znajomy, który robił dla nas okładkę na debiut - ''State of Mute Fear''. Po wielu godzinach nękania go telefonami i e-mailami w końcu zgodził się zrobić dla nas kolejną pracę, za co osobiście jestem mu ogromnie wdzięczny. To jeden z najlepszych artystów na tę chwilę, i gorąco polecam pracę z nim.


Kilka dni temu wypuściliście do sieci klip do nowego kawałka. Dlaczego zdecydowaliście się na kreskówkową opowiastkę zamiast żywego klipu?


Z prostej przyczyny - to zbyt oklepany pomysł, a goście grający w czarnych koszulkach wyglądają po prostu żałośnie. Chcieliśmy zrobić coś nowego, co przyciągnie uwagę ludzi samym pomysłem, niekoniecznie wykonaniem. Mamy jednak to szczęście, że cały zamysł i wykonanie tego obrazka jest naprawdę wspaniały. Jeśli cenicie sobie nietuzinkowość i doskonałe wykonanie skontaktujcie się z Grape Productions.


Co cię wkurza w brytyjskiej scenie metalowej?


To, że ludzie kompletnie nie zwracają uwagi na młode zespoły. Jeśli nie ma cię na okładce magazynu, dzieciak albo nawet starszy już słuchacz, nie pójdzie na Twój gig. Zapomnij. Ma to jednak swoje plusy, ponieważ musisz starać się jeszcze bardziej by podbić ten ''rynek''.
 

Czego powinniśmy słuchać?


Karnivool, Circles, Tesseract, Marmozets, Middleman i FAITH NO MORE!


Dzięki za wywiad! Ostatnie słowa dla Ciebie.


To ja naprawdę serdecznie dziękuję. Kupujcie naszą epkę, i piszcie o nas gdzie się tylko da. Pozdrawiam fanów z Polski!

Grzegorz "Chain" Pindor

Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
Sounds From the Heart of Gothenburg In Flames

Dobór utworów pożegnalnego DVD In Flames z Danielem Svenssonem za zestawem perkusyjnym jest mocno dyskusyjny.

Gramy dalej

7 /10
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Zobacz wszystkie