Masz szczęście, że Ci nie przyjebał, bo ma chłop krzepę (śmiech). Dla mnie współczesne emo jest nurtem muzycznym, na którym trzepie się dużą kasę, podobnie jak na muzyce Lady GaGi i innych podobnych tworów i niczym ponad to. Oburzenie i obrzydzenie Roberta i całej hardcorowej sceny w stosunku do emo wynika chyba z tego, iż gatunek ten jest dość głęboko zakorzeniony w tej właśnie scenie (za sprawą m.in. Fugazi) a po prostu do niej nie pasuje w obecnej formie. Oczywiście daleki jestem od porównywania Fugazi do współczesnych zespołów emo, zwróć jednak uwagę na to, iż dość duży procent publiki na koncertach hardcorowych nosi włosy na oczach i koszulki From First To Last i pochodnych. Dla mnie, prawdę mówiąc, nie jest ważne, czy ktoś słucha takiej muzyki, czy innej. Mam wielu znajomych i piętnowanie ich za to jak wyglądają lub czego słuchają wydaje mi się absurdalne.