Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Ben Orum (All Shall Perish)

Ben Orum (All Shall Perish)

Wraz z premierą nowego wydawnictwa pionierów deathcore'a nasz etatowy wywiadowca postanowił przeprowadzić rozmowę z gitarzystą zespołu. O roszadach personalnych, o tym kto jest najbardziej zwariowanym członkiem kapeli i czy Polska to dobre miejsce do grania metalu opowiadał Ben Orum

Cześć Ben! Jak się masz? Kiedy Herman (Herminda - wokalista zespołu, przyp. red.) ogłosił, że zamierzacie wrócić do grania w stylu ''The Price of Existence'' bałem się tej zmiany. Wiesz, chodzi mi o to, że tamten krążek był po prostu za dobry, by próbować wracać do tamtej ery w All Shall Perish. Jak się jednak okazało, ''This Is Where It Ends'' to fantastyczny album który stanowi pomost pomiędzy progresywną odsłoną All Shall Perish jak i tą brutalną. Innymi słowy - jaram się! (śmiech)


Dzięki! Naprawdę, każda pozytywna opinia wiele dla mnie znacz. Zgadzam się z tym co mówisz, według mnie nasz nowy album ma w sobie ducha wszystkich trzech poprzednich wydawnictw.


Przyznam Ci się, że gdy oglądam wasze filmiki ze studia nie mogę powstrzymać się od śmiechu. Kiedy przychodzi do grania muzyki jesteście bardzo poważni, ale w normalnym życiu... Sam wiesz (śmiech). Kto w All Shall Perish ma największego fioła?


Wszyscy czasem mamy swoje chwile szaleństwa, ale nasz basista Mike Tiner to prawdziwy party boy. Ten człowiek nigdy nie przestaje imprezować.


Węgierski projektant ubrań Robert Borbas przygotował dla Was kilka wzorów koszulek. Jak doszło do tej współpracy?


Robert to naprawdę bardzo sympatyczny, oddany człowiek na którym możemy polegać. Nasza współpraca to najzwyczajniej w świecie efekt jakości jego portfolio.


Trudno było znaleźć następcę Chrisa? Jason Richardson nie podołał bo... był za młody? Brakowało mu umiejętności?


Jason zachowywał się bardzo niedojrzale, a i stylem gry odstawał od tego czego oczekiwaliśmy. Tyle.


A jak znaleźliście Francesco (Artusato - gitara, przyp. red.)?


Przez wspólnych znajomych oraz partnerów biznesowych. Na początku przerażała nas ta sytuacja, ale koniec końców wszystko ułożyło się po naszej myśli.


Wszystkie solówki są jego?


Tak.


Odnosząc się do tytułu albumu, co tak właściwie się kończy?


Chodzi o to, aby uświadomić sobie, że zarówno to co dobre jak i złe w końcu znajdzie swój kres.


Co nowego (według Ciebie) przynosi ''This Is Where It Ends?'' Co koncepcyjnie zmieniło się w waszej muzyce?


To album bardzo mocno skupiony wokół dobrze przemyślanych i napisanych utworów. Wydaje mi się, że nigdy nie mieliśmy tak dobrych kompozycji. Po dodaniu naprawdę melodyjnych solówek i groove ten krążek definiuje All Shall Perish.


''In This Life of Pain'' to bardzo monumentalny utwór łączący w sobie techniczny aspekt ''Awaken The Dreamers'' oraz emocje z ''The Last Relapse''. Uważam, że ten kolos to najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek nagraliście.


Jeszcze raz dzięki. Napisałem ten utwór razem z Francesco w czasie mojej podróży do Los Angeles. Przy okazji, Francesco zagrał w tym nim na fortepianie. Jesteśmy cholernie zadowoleni z ostatecznego rezultatu.


Twój ulubiony utwór z płyty? Jeden z moich faworytów to ''Spineless'...


A mój to ''Procession of Ashes''. Głównie ze względu na tekst.


Czy ten line-up jest stabilny? Macie kontakt z Chrisem i Mattem?


Zdecydowanie to nasz najlepszy skład i mam nadzieję, że przejdzie do historii. Gdyby Chris I Matt pozostali w zespole, pewnie pod koniec zeszłego roku zakończylibyśmy działalność. Takie są fakty, I nie będę tego przed nikim ukrywał. Z nimi na pokładzie, choć może się wydawać inaczej, było naprawdę emocjonująco. Wkurwienie ciągle wisiało w powietrzu. Teraz jesteśmy jak rodzina.


Zagraliście mini trasę z Danzig. Jak wspominasz te koncerty?


To było coś niesamowitego! Sam Danzig i jego ekipa pokazali nam jak gra się w pełni profesjonalne koncerty. Ba! Co więcej, sam Danzig wyraził uznanie co do All Shall Perish. Nie może być lepiej!


Wasza letnia trasa po europejskich festiwalach została odwołana. To nie pierwszy raz....


Niestety nasz menadżer podjął wiele naprawdę beznadziejnych decyzji, które doprowadziły by nas do finansowej ruiny. Nie chcę nawet myśleć o tych długach... Przy okazji - zakończyliśmy z nim współpracę.


Jakiego sprzętu używacie w studio, a jakiego na żywo?


W studio bawimy się z gadżetami ENGL'a, zaś na koncertach używamy efektów Fractal AXE.


Jak wygląda wasz proces twórczy?


Bardzo klasycznie. Wszystko zaczyna się od riffu, następnie staramy się zbudować sekcję, a potem dokładamy kolejne, i na koniec Herman dodaje teksty. Pełen oldschool! (śmiech)


Co Cię inspiruje?


Dobra melodia. Zawsze. Sporo słucha muzyki filmowej, która dostarcza mi naprawdę wielu pomysłów.


Znasz jakieś polskie zespoły? Mam nadzieję, że kiedyś u nas zagracie.


Jasne! Hate, Vader, Behemoth, Decapitated... same wspaniałe zespoły, wszystkie z Twojego kraju. To naprawdę niesamowite, a domyślam się, że jest tego znacznie więcej. Wiecie jak napierdalać! (śmiech)


Dzięki za wywiad! Ostatnie słowa dla Ciebie.


Nie możemy się doczekać by u Was zagrać. Polska wydaje się być wspaniałym miejscem do grania metalu. Cześć!

Grzegorz "Chain" Pindor

Zdjęcia: Nuclear Blast

GALERIA
Bad Vibrations A Day To Remember

Amerykanie zbyt długo kazali czekać na swój nowy album.

Gramy dalej

8 /10
The Devil Strikes Again Rage

Giganci niemieckiego heavy powracają z nowym krążkiem, w mocno odświeżonym składzie.

Gramy dalej

8 /10
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Divine Touch
Gatunek: Melodic death metal
Intruder
Gatunek: New wave
Zobacz wszystkie