Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Martijn van den Heuvel (No Turning Back)

Martijn van den Heuvel (No Turning Back)

Grzegorz nie próżnuje i przepytuje kolejnych muzyków o tym, co sądzą o współczesnej scenie hardcore, co sprawiło, że zajęli się tą muzyką, a nawet o tym jaki wpływ ma internet na możliwości promocji zespołu. Pod gradobiciem pytań znalazł się Martijn van den Heuvel - wokalista holenderskiego No Turning Back.

Siemasz! Na początek przedstaw się nam.


Cześć! Nazywam się Martijn, i jestem wokalistą w No Turning Back.


Jak zaczęła się Twoja przygoda z hc?


To już czternaście lat odkąd siedzę w hc. Siła, energia, agresja były pierwszymi powodami, które skłoniły mnie do tego aby wejść w to środowisko. Nieco później postanowiłem zgłębić temat i odkryłem wartość tekstów, które delikatnie mówiąc były bardzo inspirujące. Po moim pierwszym koncercie, a dokładnie Downset w 1995 r., wpadłem w hardcore po uszy. Publiczność reagowała tak żywo, tak niesamowicie, że po dziś dzień wspominam ten koncert. Wtedy też poczułem, że jestem uzależniony od tej muzyki, ludzi - całego tego środowiska. Chciałem być na jak największej ilości koncertów i poznawać co raz to nowych ludzi i kapele. Dziś mam 31 lat, i moje podejście w ogóle się nie zmieniło.


''Take Control'' to koncept album?


Tak. Opowiada o wzięciu spraw w swoje ręce, i zaprzestaniu biernej obserwacji tego co się wokół nas dzieje. Co więcej, dobitnie odwzorowuje nasze podejście do przemysłu muzycznego, który coraz bardziej wpływa na hardcore. Chcemy pokazać, że maksyma DIY nie tyczy się tylko tego w jaki sposób prowadzimy zespół, ale każdego aspektu naszego życia.


Jesteście popularni zarówno w Europie jak i za Oceanem. Czy wpływa to na to w jaki sposób piszecie materiał? Hardcore tutaj a w Stanach to dwa zupełnie inne światy...


Przesadzasz (śmiech). Nie sądzę aby to miało na nas wpływ. Ba! Uważam, że po piętnastu latach wspólnej gry wykreowaliśmy własne, unikalne brzmienie. A co do tej różnicy pomiędzy hc na naszym kontynencie a w Stanach, wiesz, może i takowa istnieje, ale ja jej nie dostrzegam (śmiech). Prędzej zauważam to, jak ludzie traktują zespoły, i jak zachowują się na koncertach. Niestety, w Europie nie okazuje się takiej miłości zespołom jak za Oceanem. To boli, ale nic na to nie poradzę.


''Take Control'' to naprawdę krótki album. Najkrótszy utwór trwa tylko 15 sekund. Dlaczego?


Jesteśmy zespołem grającym hardcore, i trzynaście (takich) krótkich utworów w zupełności wystarcza. Spójrz choćby na ''Set it off'' Madball. To również krótki album, a jak zajebiście treściwy!


Czy w trakcie prac nad ''Take Control'' rozwinęliście się jako muzycy?


Myślę, że z każdym albumem towarzyszy nam rozwój. Poza tym, chyba nie nam to oceniać. Chcieliśmy nagrać krążek lepszy od poprzedniego i w naszych oczach tak to właśnie wygląda.


Twoim zdaniem, co jest najgorsze a co najlepsze we współczesnym hc?


Najlepszą rzeczą jaka mogła się nam przytrafić jest istnienie internetu. Gdyby nie ten wspaniały wynalazek pewnie nie zagralibyśmy tras na całym świecie, nie poznałbym tylu wspaniałych zespół, a nawet nie dowiedziałbym się, że w RPA czy Australii istnieje jakakolwiek scena muzyczna. W tej chwili mamy kontakt z całym światem - wystarczy kliknąć. Najgorszą zaś jest separacja ludzi, zespołów od tego co nazywamy sceną. Kiedyś nie było takich podziałów jak teraz. Osobiście wkurwia mnie to.


Czy hardcore nadal ma coś wspólnego z muzyką punk?


Raczej tak, ale tylko biorąc pod uwagę aspekt DIY i przekaz w tekstach.


Gdzie zamierzacie wystąpić w najbliższych miesiącach? Kilka koncertów zagracie w Polsce. Bardzo mnie to cieszy.


Mamy zabukowanych kilka tras, aż po styczeń. W Polsce zagramy cztery sztuki w Mikołowie, Olsztynie, Warszawie i Bydgoszczy. Uwielbiamy u Was grać, zawsze świetnie reagujecie na naszą muzykę. We wrześniu gramy tour po Skandynawii i w drodze powrotnej pojawimy się w Gdańsku. Październik to Hiszpania, Francja i Portugalia, a na sam koniec roku wybieramy się do Azji. Zresztą, sprawdźcie nasz profil na facebooku by wiedzieć gdzie będziemy. Pewnie wszyscy w końcu się spotkamy.


Poza koncertowaniem? Kolejne nowe wydawnictwo? Może jakiś vinyl?


Wiesz co, chyba nie. Dopiero co wydaliśmy album, ale nigdy nie mów nigdy.


Zespoły których powinniśmy słuchać?


Każdy powinien znać All For Nothing, Striking Justice, As Enemies Arise oraz State of Mind z Holandii. W Niemczech też jest bardzo dobrze, wystarczy posłuchać World Eater, Look My Way czy Risk It. No i koniec, końców, najlepszy hardcore w całej Europie, For The Glory z Portugalii. Niedawno słyszałem nowy zespół mojego przyjaciela Adama Malika (wokalista Pain Runs Deep - przyp.red) - Inherit.


Dzięki za rozmowę. Cześć!


Ja też dziękuję! Do zobaczenia na koncertach.

Grzegorz "Chain" Pindor

Ostatnia rodzina - muzyka z filmu Różni Wykonawcy

"Ostatnia rodzina" to jeden z najgłośniejszych filmów ostatnich miesięcy, który trafi do kin pod koniec września. Z kolei dwa tygodnie temu premierę...Gramy dalej

7 /10
Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
In Flames ocena 7
Sounds From the Heart of Gothenburg
Gatunek: Melodic death metal
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Zobacz wszystkie