Kup Magazyn Gitarzysta

Zeal

Na całe szczęście metalcore w naszym kraju to nie tylko modna opozycja dla death metalu, który wciąż dominuje w undergroundzie. Zeal, kojarzony z chrześcijańską wiarą staje okoniem wobec całej naszej rodzimej sceny, mając w zanadrzu pomysł na siebie i własną muzykę. O tym, czy wiara może być kartą przetargową w robieniu kariery, dlaczego tak długo nie dawali znaków życia oraz o planach na przyszłość rozmawiałem z frontmanem Danielem oraz gitarzystą Marcinem ''Cinasem''.

Cześć Wam! Słuchajcie, może na początek przedstawcie się krótko, po czym weźmiemy się do ''roboty'' (śmiech)


Cześć! Jestem Cinek i jestem gitarzystą w zespole Zeal. Jestem w kapeli od samego początku tak samo jak Daniel i Szymon.


Cześć! Jestem Daniel i razem z Cinkiem oraz byłym wokalistą Kubą założyliśmy ten zespół. Po wielu zmianach personalnych w kapeli w końcu wylądowałem na wokalu.


Owe roszady personalne były powodem ponad rocznej przerwy w działalności? Pytam, bo od pamiętnej sesji zdjęciowej dla Zion Clothing oraz nagrania demo upłynęło w mojej opinii za dużo czasu...


Tak jak mówisz, czasu upłynęło zdecydowanie za dużo. Niestety, nie mogliśmy na to nic poradzić, mimo naszych starań. Z Kubą rozstaliśmy się bardzo szybko. Powodem były kwestie personalne i nieporozumienia dotyczące kierunku, w którym by miał zmierzać zespół. Jak wiadomo, w Polsce nie łatwo o wokalistę, który mógłby zająć jego miejsce. Przez pewien czas profil zespół uległ dosyć diametralnej zmianie ze względu na wokalistkę, która zajęła miejsce Kuby. Andrea była z nami przez około pół roku. Przez ten czas napisaliśmy zupełnie nowy materiał, który wpasowywał się w koncepcję damskiego wokalu. Niestety, po tym czasie musieliśmy się z nią rozstać, gdyż zdecydowała się na studia w UK i dalsza współpraca nie miała by sensu.


Podjęliśmy decyzję, ze Daniel zostanie wokalistą i skomponujemy nowy materiał, a na jego miejsce jako gitarzysty przyjmiemy nową osobę. Tak do naszego składu trafił Adrian (ex-Dorian Grey). Tym posunięciem zamknęliśmy kwestię roszad personalnych w zespole.


A dosadniej, stworzyliście zespół muzyków o konkretnych umiejętnościach, no i stażu gry (Dorian Gray). Tamte nagrania sygnalizowały melodyjny post - hardcore w rodzaju The Devil Wears Prada. Elektroniki zabrakło, ale feeling był. Jak wygląda to teraz?


Można powiedzieć, że zespół w tej chwili ma solidne fundamenty i doświadczenie również w kwestii studyjnej. Dzięki temu, że dysponujemy bardzo dobrymi warunkami pracy. Możemy planować, w jaki sposób zabrzmi nowy materiał. Zawsze stawialiśmy sporo na feeling i przestrzeń w utworach. Matematyka nigdy nie miała być na pierwszym miejscu w naszych kompozycjach. Obecnie pracujemy nad materiałem, który ma się zawierać dokładnie w takich konwencjach. Stawiamy teraz na płynne, piosenkowe kompozycje, w których nie zabraknie elektroniki. Jeszcze chciałbym dodać, że "...pisanie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze..." Tak jak mawiał Frank Zappa.


Sporym wyzwaniem dla nas jest stworzenie odpowiedniego klimatu wokalnego, który nie będzie przesłodzony, a będzie wprowadzał w utworach płynność i uczucie zwartej i różnorodnej kompozycji.


Na bazie tradycyjnego już kontrastu ''piękna i bestia''? Metalcore, na całe szczęście, ma to do siebie, że śmiało można przemycać najrozmaitsze pomysły.


Powoli staramy się jednak łamać ten kontrast, o którym wspominasz. Chcemy to osiągnąć wykorzystując w riffach wspólne harmonie nie kontrastujące ze sobą. Nie chcemy, aby utwory były zbudowane na zasadzie zwrotka-refren-breakdown-zwrotka. Każdy z riffów ma odniesie do poprzednich.


Zależy nam na kompozycjach, które stworzą na płycie muzyczne opowiadanie i będą się wzajemnie uzupełniać. Nie będą tylko zlepkiem riffów z wokalem, który ma przesłanie.


''Monuments'' jest tego dobrym przykładem. To jeden z premierowych utworów, który znajdzie się na przygotowywanym materiale. Na jakim etapie prac jesteście?


"Monuments", oczywiście, znajdzie się na naszej płycie. Obecnie mamy skończone 4 utwory, które na pewno znajdą się na EP'ce i kilka niedokończonych koncepcji czekających na trochę miłości.


Której, coś mi się wydaje, krajowe media i tak nie przyjmą. Pal licho, że to metalcore, ortodoksyjni metalowcy nie pokochają Was również za miłość do Boga...


Nigdy się tym nie przejmowaliśmy. Myślę, że wielu ludzi chciałoby usłyszeć ze sceny bardziej pozytywne i budujące teksty, niż to, co serwują klasyczne kapele metalowe. Wiem, że mogą zdarzyć się różne nieprzyjemne sytuacje, ale chyba najważniejszą sprawą w takich chwilach jest wiara i miłość do napotkanych osób.


Można mieć również nadzieję, że ludzie, którzy nie zaakceptują kwestii poglądowych skupią się chociaż na muzyce i wyniosą z tego coś dobrego dla siebie.


Ja szczerze podziwiam cały nurt chrześcijańskich formacji, i choć nie do końca mi po drodze z kościołem, to cenię sobie właśnie taki przekaz. W Stanach oprócz fanatycznego wręcz oddania uczyniono z tego (nie w każdym przypadku) trend i biznes. Jaki jest Wasz stosunek do wiary jako.... karty przetargowej w kolejnych szczeblach kariery?


Nie mogę się wypowiadać za każdego członka zespołu, ponieważ nie każdy z nich jest wierzący. Użycie wiary jako "karty przetargowej" nie wchodzi w grę. Ze względu na bycie szczerym wobec siebie i Boga. Wartości nie powinny służyć jak punkt zaczepienia do zaczęcia kariery.


Jednakowoż wcześniej mianowaliście się chrześcijańskim zespołem. Podobnie jak Aurora Aurora. To stanowisko uległo zmianie?


Jest to jeden z ważniejszy czynników, przez które Aurora Aurora się rozpadła. Nie był to zespól chrześcijański. Wiadomo, że przez teksty i to co miałem do powiedzenia w kilku sytuacjach mógł zostać tak odebrany. Jednakże, Zeal jest zespołem z chrześcijańskim przesłaniem i tak pozostanie.


Aurora miała okazję szerzyć dobrą nowinę na Slot Art Festival. Byłem tam w tym roku i wróciłem poruszony, choć nie do końca jestem pewien, czy w dobrym tego słowa znaczeniu. Jak Tobie, a może nawet Wam - podoba się idea tego festu?


Zdecydowanie bardzo lubię Slot Art. Chyba ze względu na ten klimat, którego nie ma na innych festiwalach. Chrześcijański festiwal w Polsce to bardzo duże i ważne wydarzenie. Dobre miejsce dla ludzi, którzy potrzebują ucieczki od koncertów, gdzie głównym tematem jest zadyma i używki. Osobiście cieszy mnie to, że ewangelia w tym kraju zaczyna być głoszona ze sceny i to często metalowej.


Niewiele mogę dodać, bo cały nasz pobyt na Slot Arcie był bardzo krótki i w większości zaabsorbowany przez przygotowanie do koncertu.


Jak ważną częścią Waszego życia jest słowo Boże?


Jest całym moim życiem. Myślę że to najlepsza odpowiedź.


Po nagraniach przyjdzie czas na promocję. W jaki sposób macie zamiar wypromować nazwę Zeal?


Przede wszystkim chcemy grać, grać i grać. W planach mamy również klip i merch. Po ostatnich debatach stwierdziliśmy, że nastawiamy się na komercję, o ile można tak to nazwać. Nie planujemy pozostać w podziemiu. Na tyle, na ile może się to wydawać trudne, nie zdradzimy na razie szczegółów.


Życzę powodzenia. Do zobaczenia na południu. God Bless


Dziękujemy. Mam nadzieję że spotkamy się wkrótce. God Bless.

Grzegorz "Chain" Pindor

Popestar Ghost

Jako jeden z nielicznych w redakcji naszego magazynu uparcie bronię Ghost.

Gramy dalej

9 /10
Breaking Habits Meller Gołyźniak Duda

Wreszcie doczekaliśmy się polskiej supergrupy z prawdziwego zdarzenia. Nie jakiejś tam odpustowej zgrai muzykantów do kieliszka, ale ekipy złożonej...Gramy dalej

8 /10
Testament ocena 8
Brotherhood of the Snake
Gatunek: Thrash metal
When The Smoke Clears
Gatunek: Hardcore
Shklo ocena 7
Shklo Music
Gatunek: Alternatywa
Zobacz wszystkie