Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Amadeusz Mierzwa (Aaaghr)

Amadeusz Mierzwa (Aaaghr)

W Chorzowie grasuje Aaaghr - nie zwierz, a kumaty i niezwykle sympatyczny grafik/ilustrator. Szczerze mówiąc nie przypuszczałem, że ktokolwiek z Polszy jest w stanie trafić w gusta (chł)amerykańskich kapel - w dodatku dostając za to zielone i nie dając się przy tym robić w konia. Aaaghr to Amadeusz Mierzwa. Poznajcie go bliżej.

Dzień dobry Amadeusz! Fajnie, że w natłoku pracy znalazłeś dla mnie chwilę. Co tam ostatnio robiłeś, dla jakiś metalcore’owców podobno….


Ostatnio, działam, z ramienia All In Merchandise. Walczyłem z grafikami dla Terror, Veil Of Maya, Emmure, Trapped Under Ice, a parę dni temu dla Within the Ruins. Bardzo przyjemna robota, dobra odskocznia od polskiego rynku.


Wszystko to pod szyldem Aaaghr. Jak zaczęła się Twoja przygoda z grafiką i czy krajowy rynek nie daje Ci możliwości rozwoju?


Dokładnie, Aaaghr. Parę lat temu zastanawiałem się, jak w wymowie za granicą będzie wyglądać Amadeusz Mierzwa. Obcokrajowcy łamaliby sobie języki? Więc wymyśliłem Aaaghr czytając komiks Zielonej Latarni, widząc jak ciemny typ dostaje łomot, a w tle był napis aaaaghr!!!. Spontanicznie, ale działa, tylko muszę literować jak podaję adres strony internetowej. Co do naszego rodzimego rynku, nie przesadzajmy, nie ma źle - zawsze znajdą się konkretni ludzie, którzy szanują twoją pracę. Bardzo sobie chwalę np. Hedonskate.


Jak sama nazwa wskazuje, jest to firma ukierunkowana na sporty ekstremalne i tego tylu lifestyle. Łatwo ‘’zadowolić’’ sportowców? Czym kierujesz się, gdy projektujesz design dla alternatywnej firmy odzieżowej, brandu mocno związanego ze sportami ekstremalnymi, a czym dla zespołów muzycznych? Masz wolną rękę, czy trzymasz się wytycznych?


Hedonskate zrobili dużo dobrego dla rynku "rolkowego". Dobrze wspierają dzieciaków, walczą na zawodach w całej Polsce i za granicą. Miło się patrzy, jak dobry rider śmiga w mojej koszulce. Projektując coś takiego, mam wolną rękę - chłopaki chyba mi już ufają, wiedzą, że nie zepsuję wzoru. Kiedy siadam do stołu i zaczynam rysować, zawsze mam na względzie to, że będzie w tym chodził dzieciak, dla którego, ten sport to zajawka albo nawet całe życie. Osobiście cieszy mnie to, że ludzie mają pasję, a nie tłuką się bo bramach z jabolami czy czymś gorszym. Za to, jeśli chodzi o zespoły muzyczne, bywa różnie. Czasem dostaje jakiś lekki zarys pomysłu, czasem wolną rękę, np. Terror - chłopaki chcieli coś fajnego, jakiś napis promujący KOTF, ale wpadłem na pomysł, żeby narysować wydziaraną panienkę w czapce L.A i wzór im się zajebiście spodobał.


Jak dostałeś się do All In Merch? Każdy, ot tak po prostu, może spróbować własnych sił za Oceanem? Co jest przeszkodą, a co ułatwia pracę z takimi firmami jak All In Merch?


Wydaje mi się, że tu trzeba polegać też na szczęściu. Jeśli robisz coś, starasz się z całych sił, wkładasz w coś masę czasu i energii, to po paru latach musi procentować. Sam sobie jestem panem, mam jakieś względne pojęcie na temat marketingu w Internecie (blog i strona internetowa). Myślę, że to był czysty przypadek, wiesz konkurencja nie śpi, a mamy na rynku dużo dobrych ilustratorów. Zrobisz coś raz, drugi, trzeci - przyjmie się dobrze, to pójdzie sznureczek, a ludzie zauważą kto to robi - w ten sposób nawiązałem współpracę z The Hive Clothing, czy zaprojektowałem 3 lifestylowe wzory dla Misbhv. Widać, przypadek matką głupich (śmiech)


Cały czas rozwijasz swój warsztat i pracujesz z większymi artystami z kręgu muzyki hc. Są rzeczy/projekty których chciałbyś się podjąć, a którym zdecydowanie byś odmówił?


Nie ukrywajmy, każdy chciałby mieć miesiąc w miesiąc równą pensję, więc przy jakiejś ofercie pracy na stałe bym się długo nie zastanawiał. Czasem zdarza się, że człowiek robi za bułkę, bo klient po skończeniu grafiki nagle znika. Szczęście w nieszczęściu nie jestem wyjątkiem i tak to po prostu wygląda. Nie mam jakiś sprecyzowanych firm, z którymi chciałbym współpracować, natomiast jest parę takich, z którymi tej współpracy na pewno nie podejmę. Nie będę mówił jakie, bo tu nie chodzi, żeby obrażać ludzi, którzy i tak mają przesrane w życiu, bo są niekompetentni. Kto wie, może w końcu zacznę robić coś swojego?


Często Ci się zdarza robić za bułkę? Masz stałe stawki, czy negocjujesz przy omawianiu projektu?


Są stawki minimalne, poniżej, których się nie schodzi. Jest taka niepisana zasada - nie psuć rynku. Za bułkę się zdarza, najczęściej wtedy, gdy przy akceptacji projektu okazuje się, że to był konkurs ofert i oczywiście nikt za Twoją pracę Ci nie zapłaci! Czasem z samej zajawki rysuję, wiesz, dla czystej przyjemności - np. koszulki dla The Hive, bo jaram się klimatem, mam jakiś pomysł, nie koniecznie robię to za kasę, bo trzeba czerpać z tego trochę radości. Daleko nam do standardów sąsiadów z zachodu, ale wszystko przyjdzie w swoim czasie. Ja szanuje siebie i swoją pracę, tak samo jak szanuję pracę innych twórców i wychodzę z założenia, że to nie jest pierdnięcie, tylko lata ciężkiej pracy i inwestycji, żeby uzyskać takie, a nie inne efekty. To my młodzi ludzie zmieniamy nasz post-prl'owski rynek pracy. Idzie nam wolno, ale ja widzę rezultaty.


Oprócz projektowania ubrań zajmujesz się też coraz popularniejszym streetartem. Opowiedz o tym.


(śmiech) Streetart. Wiesz co, to nie jest tak, że się tym zajmuję na co dzień. Zdarzyła się propozycja zrobienia billboardów na Katowice Street Art Festiwal, ale z racji dość kuriozalnych powodów, pomalowaliśmy z moim dobrym kolegą Jerzym Noskiem, tylko jeden. Potem bawiłem się w zamku Fundacji In Situ, ale było to zamknięte pomieszczenie. Mam parę dobrych propozycji współpracy w tej materii, ale na razie się dogadujemy. Bardziej mnie interesuje wejście w galerię. Były nawet pomysły na wystawę, crew, ale ucichło, gdy nie znaleźliśmy sponsorów, a osoba odpowiedzialna za sprawy merytoryczne zachorowała. Oprócz projektowania ubrań, czasem maluję, teraz coraz rzadziej, ale jak ogarnę wystawę to pewnie Ciebie zaproszę.


Gdzie można zobaczyć Twoje prace i jak się do Ciebie zgłosić?


Głównie na mojej stronie internetowej (http://aaaghr.com), tam też jest podany kontakt, telefon, mail. Wszystko czego potrzeba. Zapraszam też na fanpage facebookowy (heh, niestety twarzoksiążek mnie pochłonął) - http://www.facebook.com/xAaaghr


Dzięki za rozmowę. Do zobaczenia!


To ja dziękuję, że mogłem trochę o sobie opowiedzieć, teraz wszyscy będą wiedzieć jakim nudnym człowiekiem jestem (śmiech)

Grzegorz "Chain" Pindor

Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
Sounds From the Heart of Gothenburg In Flames

Dobór utworów pożegnalnego DVD In Flames z Danielem Svenssonem za zestawem perkusyjnym jest mocno dyskusyjny.

Gramy dalej

7 /10
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Zobacz wszystkie