Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Damon Austen Tate (Of Virtue)

Damon Austen Tate (Of Virtue)

Of Virtue to następcy Misery Signals. Bynajmniej nie tylko ja tak uważam, a ich debiutancki album ‘’Heartsounds’’ jest namacalnym dowodem na to, kto i w jaki sposób kontynuuje działalność znacznie popularniejszej grupy. Nim Karl Schubach i spółka wypuszczą na świat nowe dziecko - sami już wiecie czego słuchać. O ‘’Heartsounds’’ rozmawiałem z Damonem, gitarzystą zespołu.

Mówiąc szczerze jak na zespół bez kontraktu jesteście wprost niesamowici. Bez ściemy, od czasu gdy rok temu wypuściliście kilka nowych utworów nie mogłem się doczekać longa. Naprawdę.


To ja dziękuję! To bardzo miłe gdy ludzie (jeszcze) przywiązują jakąkolwiek wagę do Twojego zespołu. Wiem, że nie jesteśmy zbyt popularni, ale takie opinie bardzo nas cieszą.


Jak fani, krytycy - i ogółem scena odbiera ‘’Heartsounds’’? Istnieje szansa na wydanie tego albumu na całym świecie? Jakiś odzew ze strony wytwórni?


Jak na razie odzew przerasta nasze oczekiwania. Jesteśmy co najmniej bardzo podekscytowani dochodzącymi do nas opiniami, no i faktem, że ludzie nie boją się nas polecać swoim znajomym. Co cieszy, a czego się nie spodziewaliśmy, to to, że nasza muzyka dociera do naprawdę egzotycznych zakątków świata - i szczerze mówiąc z tego powodu rozpiera nas duma. Co do wytwórni, nadal współpracujemy z The Great Lake Collective, i jak na razie nie zanosi się na zmiany. Po jesiennych koncertach mamy zamiar porozglądać się za kimś większym. Oby się udało.


Tytuł waszego nowego albumu jest adekwatny do tego co słyszymy. Pasja dosłownie wykrwawia się z głośników - co jest m.in. zasługą Nickolasa. Uwielbiam balans między krzykiem a’la Karl Schabach z Misery Signals a czystym śpiewem, wolnym od autotune. Naprawdę, Nickolas odwala kawał dobrej roboty. A czy muzycznie jak i ideologicznie uważacie się za część nurtu hardcore?


Wiesz co, chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Możemy zagrać z każdym, przed każdym - byleby dano nam tych 25 minut na zrobienie swojej roboty. Wychowaliśmy się w duchu metal/hc. Naszym celem jest wykraczać poza bariery gatunków takich jak metal i hardcore, jednocześnie pamiętając o tym, że aby wywrzeć konkretne wrażenie trzeba ‘’dołożyć do pieca’’ (śmiech)


Co Was inspiruje? Domyślam się, że gadka o Misery Signals może się robić nudna (śmiech)


Zgadza się! Ale traktujemy to jako ogromny komplement. Są wspaniałym zespołem i kluczową inspiracją dla mnie jako muzyka i kompozytora w ogóle. Czerpiemy pomysły z różnych gatunków muzycznych, i nie skłamię gdy powiem, że (a tyczy się to nas wszystkich) inspiracje czerpiemy od projektów takich jak Thrice czy Hatebreed. Ludzie, dla których gramy wpływają nie tylko na nasza muzykę ale nas jako indywidualności. To, jaką grasz muzykę może być odzwierciedleniem miejsca, w którym jesteś w życiu - a tym bardziej, może być kanałem do kontaktu z innymi. Jeżeli ktoś przeżywa ciężkie chwile i traktuje nasz album jako pozytywny aspekt lata - śmiało! Niech i tak będzie! To daje kopa do działania.


Niedawno nakręciliście teledysk do ‘’Damages’’. Jest to niezbyt oryginalny klip - bo zapis ujęć z koncertu. Nie mieliście pomysłu na teledysk ze scenariuszem?


Wpadliśmy na ten pomysł w trakcie release party. Zrobiliśmy to pod wpływem chwili, ale jak się okazało, wyszło całkiem fajnie i jesteśmy zadowoleni. Prawdziwe wideo pojawi się za jakiś czas, więc miejcie nas na uwadze!


Czym jest The Great Lake Collective? Jak mocno jesteście zaangażowani w tą inicjatywę?


To załoga złożona z przyjaciół, znajomych oraz ludzi związanych z branżą/sceną. Prawdopodobnie gdyby nie oni nie mieli byśmy okazji porozmawiać. W każdym bądź razie to naprawdę wspaniały kolektyw, który skupia samych zajebistych ludzi. Bez ściemy. Podjęli się zadania wsparcia nas - a my nie mamy zamiaru ich zawieść. Sprawdźcie ich na facebook.com/thegreatlakescollective.


Co jest najtrudniejszą kwestią z którą musicie się zmagać? Młode zespoły giną w zalewie kapel…


Tak jak sam powiedziałeś, konkurencja jest ogromna, i wszyscy chcą robić dokładnie to samo. Samą scenę niszczą też trendy, które trwają pół roku a potem uwaga mediów zostaje skupiona na ‘’kolejnej wielkiej rzeczy’’. Poza tym, rynek ekonomiczny w Stanach nie pozwala na kupowanie płyt, nie mówiąc już o przyjściu na gig - niezależnie czy to lokalna sztuka czy masówka. Nam zależy na kontakcie z ludźmi - nie wiem czy fanami, bo to wychodzi dopiero po czasie, kto i czy w ogóle ma parcie na nasz zespół. Na chwilę obecną każda szczera opinia, słuchacz na last.fm to motywacja do działania. Gdyby nie ci wszyscy ludzie pewnie dawno rzucilibyśmy to w diabły.


Jakiego sprzętu użyliście do nagrania ‘’Heartsounds"?


Paczki Peaveya 5150/6505 + kombinacji Framus Cobra z Mesą Boogie 4x12 oraz Bogner Ubercab w kwestii samych ścieżek gitar, wzmacniacza Samp/Ampeg do basu, i całej masy kaczek i efektów których nie zdradzę! (śmiech)


Zespoły na które powinniśmy zwrócić uwagę?


Oprócz mojego, sprawdźcie Sentilen (facebook.com/wearesentinel) - ale to rzecz dla fanów djentu lub bardziej jazz metalu. Wkrótce wyruszamy w trasę z naszymi znajomymi z Endeavors (facebook.com/endeavorsmi). W ogóle, to w naszym rejonie są same dobre zespoły, serio. Wystarczy przeglądać naszą tablicę na facebooku a prędzej czy później znajdziesz jakiś talent.


Dzięki za rozmowę! Cześć!


Wielkie dzięki za możliwość pojawienia się na łamach waszego magazynu. Do zobaczenia!

Grzegorz "Chain" Pindor

Snakes of Eden CETI

Dwa lata po znakomitym albumie "Brutus Syndrome" CETI powraca z kolejnym mocnym uderzeniem zatytułowanym "Snakes Of Eden".

Gramy dalej

9 /10
Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Zobacz wszystkie