Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Dominik Stypa (Symetria)

Dominik Stypa (Symetria)

Symetria to raczej niewłaściwa nazwa dla zespołu, z którego przedstawicielem rozmawiałem. Kojarzy się z czymś grzecznym i uporządkowanym. Tymczasem muzycy grają dźwięki głośne, agresywne i na wskroś hardrockowe... Zapraszamy do wywiadu z Dominikiem Stypą.

"Niewolnicy wolności" - tak zatytułowaliście Wasz nowy album. Skąd ten tytuł?


Sam nie wiem. Fajna nazwa, nie? Taka trochę gra słów… A tak serio - to My jesteśmy tytułowymi Niewolnikami, bo jak nic kochamy wolność, bez niej można by się było udusić powietrzem. Poza tym swoboda, jaką daje nam bycie wolnym, jest wspaniała. Najlepiej będzie jak wypowiem się w stosunku do muzyki, bo o to tu chodzi. Nikt nie stoi nam nad głowami, nie mówi jak ma wyglądać dany utwór, kiedy mamy grać i z kim grać, jak wyglądać. Bycie sobą to świetna sprawa, człowiek jest w tedy szczęśliwy.

Wydajemy naszą drugą płytę, kręcimy klipy, nagrywamy muzykę, lecimy na różnych stacjach radiowych, gramy udane koncerty, a mimo to jesteśmy niezależni, czyli nie mamy żadnego wiążącego kontraktu, który nas dusi! Oczywiście kosztuje nas to wiele pracy i wkładamy w to wiele wysiłku, ale mimo to jest to raczej świetne uczucie radzić sobie samemu. Słowo niezależni można rozumieć w naszym przypadku jak "wolni". Oczywiście bardzo byśmy się cieszyli, gdyby jakaś wytwórnia w końcu w nas uwierzyła. Poza tym w treści tekstowej jest wiele nawiązań do tytułu albumu. Muzyka też jest niesamowicie swobodna, przestrzeń muzyczną, jaką udało nam się uzyskać w studiu dzięki Pawłowi Kluczewskiemu, który pracował nad albumem w kwestii nagrań i mixu jest niesamowita. Słuchając można odlecieć.


Jak sami twierdzicie "Niewolnicy wolności" to imponujący album. W czym upatrujecie jego wyjątkowość?


Nigdy nikt z nas nie nazwał sam tego albumu w taki egocentryczny sposób. Nie wiem skąd to zaczerpnięte (ze strony internetowej zespołu - przyp.jw), w ogóle kto mógł by tak nazwać swój własny album? Chyba tylko Pan Malmsteen… Słyszałem, że trudny z niego człowiek… Ocenę naszego nowego krążka mogę pozostawić jedynie ludziom, którzy go przesłuchają, wierze, że "Niewolnicy wolności" ich wciągną. Dla mnie jak i dla reszty zespołu jest to muzyka, którą chcieliśmy stworzyć i nagrać, nie ma tam miejsca na jakieś niepotrzebne dźwięki, wszystko ma swoje miejsce, czas i sens. Nie jest to jakaś odkrywcza muzyka - to wiemy na pewno, ale taki był zamysł. Ma być mocno i energicznie. Klasyczny skład: dwie gitary, bas, perkusja i wokal, więc nie planowaliśmy rewolucji w kwestii świeżości dźwięku i nowatorskich sposobów gry na gitarze. Nie wiem może kiedyś będziemy grać przyrodzeniami po strunach by było to oryginalne.


Właśnie, czy nie ciągnie was choć trochę do grania bardziej nowoczesnego?


To jest nowoczesne granie! Bez przesady, nie potrzebne są sample, masa elektroniki by coś brzmiało nowocześnie. Może jest to klimat "tradycyjny", ale wydaje mi się, że brzmienie i  np. riffy są świeże. Poza tym na koncertach chcemy brzmieć autentycznie. Jest wiele kapel, które cudują w trakcie masteringu, ludzie zachwycają się dźwiękami, a później jest zdziwienie na koncertach… Wydając nasz album przynajmniej jesteśmy pewni, że ludzie, którzy przyjdą na koncert dostaną to samo co usłyszeli na płycie.


Właściwie materiał zarejestrowaliście ponad rok temu. Dlaczego dopiero teraz zdecydowaliście się go wydać?


Bo zależało nam by wydanie tego albumu było dobrze przygotowane, jak coś robić to jak najlepiej. Staraliśmy się jakiś czas o wytwornie, ale zmarnowaliśmy na to tylko nerwy. Był pewien człowiek, który miał nam pomóc, no ale nie wyszło. Nie mamy zamiaru marudzić. Symetria to dziś silny skład, pozytywne osobowości i pracowici ludzie, to jest dobry moment na wydanie płyty. Skoro minął rok od nagrań i teraz wydajemy album, to po prostu tak miało być.


Wasza sesja zdjęciowa ze strony www kojarzy się jednoznacznie - rock’n’rollowe z was chłopaki (śmiech).


Tak, to fakt.


Możesz więc opowiedzieć jakieś interesujące historie z backstage?


A co napiszemy w biografii zespołu za 15 lat?...(śmiech) Zostawimy to dla siebie…


Patrząc na listę koncertów, jaką zagraliście, jestem pod wrażeniem. Jak na undergroundową kapelę gracie stosunkowo często…


Granie na żywo to jak tankowanie odrzutowców paliwem rakietowym. Potrzebujemy relacji zespół - publiczność, bo to niesamowite uczucie, które jak nic innego uzależnia. Staramy się grać jak najwięcej, bo to sprawia nam niesamowitą radość. Lista koncertów mogłaby mimo wszystko być jeszcze większa, postaramy się o to w trakcie promocji "Niewolników".


Jak zamierzacie promować nowy album?


Koncerty, media, radia, Internet, może ktoś z nas wystąpi w programie "taniec z gwiazdami", planujemy też poderwać pewną celebrytkę by się też trochę wypromować, … oczywiście żartuje. Myślę, że przede wszystkim o mediach, będzie to promocja też pantoflowa. Ktoś usłyszy nas, powie znajomym, poleci swoim znajomym, swojej babci i teściowi. Myślę, że muzyka obroni się sama. Już dziś zobaczyć możecie wideoklip do singla "Taniec z Diabłem" powiem Wam, że cieszy się on dość dużą popularnością w Internecie.  Promocją objęło nas też dużo stacji radiowych jak i Magazyn za co serdecznie dziękujemy.

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Jacek Walewski

Zaklęty krąg Cugowscy

Krzysztof Cugowski jest na polskiej rockowej scenie od zawsze, zaś jego dwaj synowie Piotr i Wojciech od prawie zawsze, ale po raz pierwszy wspólnie...Gramy dalej

8 /10
Atoma Dark Tranquillity

Giganci szwedzkiej sceny melodyjnego death metalu od blisko piętnastu lat nie splamili się słabym wydawnictwem.

Gramy dalej

9 /10
CETI ocena 9
Snakes of Eden
Gatunek: Heavy metal
Green Day ocena 8
Revolution Radio
Gatunek: Pop punk
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Zobacz wszystkie