Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Grzegorz Obroślak (Fanthrash)

Grzegorz Obroślak (Fanthrash)

Grzegorz "Greg" Obroślak. Nie znajdziecie go w wikipedii, nie znajdziecie też w książce kucharskiej. Za to możecie usłyszeć brzmienie jego gitary, zapoznać się z jego tekstami oraz przyjrzeć się jego grafikom w debiutanckim albumie thrash metalowego Fanthrash zatytułowanym "Duality Of Things".

Cytując za stroną internetową zespołu: gitarzysta, poeta i plastyk o duszy artysty spętanej w pragmatycznym ciele czyli po prostu Greg. Namówiłem go by otworzył część swojej duszy dla czytelników Magazynu Gitarzysta.

Witaj Greg!


Witaj Konrad. Witam też wszystkich czytelników Magazynu Gitarzysta.


Premierowy LP Fanthrash został wydany… 25 lat po założeniu zespołu. To szmat czasu! Stąd moje pytanie dlaczego nie udało się wcześniej zrealizować pełnego materiału?


Odpowiedź nie jest, ale zarazem też jest prosta. Już wyjaśniam. Fanthrash powstał w 1986 roku na fali wielkiej fascynacji młodych ludzi jakimi wtedy byliśmy, nowym odłamem mocnej muzy, który był określany jako thrash metal. Te kilka lat działalności w tamtym okresie, zaowocowało co prawda kilkoma demówkami, ale w realiach Polski lat 80-tych możliwość nagrania i wydania płyty to był niemal kosmos i to zarezerwowany dla niewielkiej grupy, mniej lub bardziej mainstreamowych zespołów. Kiedy wreszcie skończyła się komuna, otworzyły się granice i pojawiła się możliwość zaistnienia w szerszej świadomości odbiorcy, także zagranicznego, ale zespół Fanthrash praktycznie już od 1990 roku przestał aktywnie działać. Poza krótkim okresem zmiany składów i pracy nad nowym materiałem nie graliśmy też koncertów. Taki stan trwał do 1992 roku.


Co było później?


Fanthrash od przełomu 2007 i 2008 roku jest to już zupełnie inna bajka. Zdecydowanie inaczej podeszliśmy do wszystkich spraw związanych z muzyka i całą sferą techniczną w zespole. Decyzja o powrocie do aktywnego grania była świadoma i przemyślana. Musieliśmy znaleźć sposób by połączyć sprawy rodzinne, zawodowe i zespołowe. Trzeba było wygospodarować niezbędny czas na próby zespołu i co ważne, szczególnie w moim przypadku, znaleźć czas na cały proces twórczy, związany z powstawaniem kompozycji, tekstów, ale też konceptów graficznych. Następnie postanowiliśmy zaopatrzyć się w profesjonalne instrumenty i sprzęt odpowiednio wysokiej klasy, tak by mieć narzędzia do pracy, a później rozpocząć żmudną, ale tym razem szybką pracę nad materiałem na płytę. Praca zaowocowała wydaniem własnym sumptem w 2010 roku EP pt. "Trauma Despotic", która była niejako singlem promocyjnym "Duality Of Things", który ukazał się w lipcu 2011 roku nakładem brytyjskiej wytwórni Rising Records.


Karierę zespołu wypełnia 15 lat pustki pomiędzy 1992, a 2007 rokiem…


W taki sposób ułożył się los każdego z nas, może wcześniej zabrakło nam determinacji, siły by dokończyć dzieło, może trafiliśmy na niezbyt dobry czas, bo z jednej strony nasza największa aktywność w dawnych czasach przypadła na koniec lat 80-tych, a z drugiej strony, kiedy pojawiły się realne możliwości na początku lat 90-tych zespół już przestał działać. Teraz podeszliśmy do całego problemu metodycznie i bardzo konsekwentnie, mając świadomość konkurencji na rynku i tego, że poziom techniczny zespołów grających obecnie jest naprawdę bardzo wysoki. Zależało nam by przygotować materiał muzyczny na najwyższym dostępnym dla nas poziomie, także wykonawczym, ale nie tkwić w głębokim oldschoolu, traktując thrash metal jako bazę i dodając do naszej muzyki wszystkie te nowe elementy, które nagromadziły się w nas przez te 25 lat. Pewnie można było płytę zrobić wcześniej, ale wszystko co się wokół zespołu działo i wszystkie zawirowania, także osobiste, wokół każdego z nas stały się tak naprawdę wypadkową wydania "Duality Of Things" i tego, że wreszcie ta płyta jest wśród nas. Trzeba pamiętać o tym, że Fanthrash w latach 80-tych i Fanthrash obecnie to już dwa różne zespoły, bo zmieniliśmy się jako ludzie i jako twórcy, a świat wokół nas nie jest już taki sam.


W 1986 roku byłeś nastolatkiem. Czy dzisiaj jesteś w stanie określić jak różni się Twoja wizja premierowego albumu Fanthrash sprzed ćwierć wieku od tej wykreowanej na "Duality Of Things"?


Myślę, że w latach 80-tych nie bardzo miałem wizję jak ma wyglądać nasza duża płyta, w końcu byłem przecież nastolatkiem (śmiech). Najważniejsze wtedy było grać próby i koncerty, a także robić imprezy w gronie znajomych i jeździć na koncerty innych kapel. Nagranie płyty - a raczej wtedy kasety - było wielkim i trochę odległym marzeniem. Oczywiście stylistycznie na takiej płycie znalazłby się - jak to się teraz określa - sam oldschool, ale wtedy była to nowoczesna i awangardowa muza jaką był thrash metal. Na pewno na albumie Fanthrash nagranym w latach 1988-1990, można by było odnaleźć mocne fascynacje takimi zespołami jak Slayer, Destruction, Exodus, Testament, Overkill, Metallica i jeszcze parę innych, ponieważ był to czas kiedy pojawiały się te wspaniałe płyty tych kapel. Chociaż już wtedy w zespole poszukiwaliśmy własnej tożsamości, a mnie osobiście ciekawiły takie zespoły jak Voivod, Mekong Delta czy kultowy Death. Od zawsze fascynowało mnie łączenie stylistyczne różnych gatunków w oparciu o jedną solidną bazę, jaką w naszym przypadku jest thrash metal, a właściwie szeroko pojęta muzyka metalowa. W tamtych szalonych latach 80-tych chcieliśmy grać jak nasi idole, ale już wtedy zaczęliśmy szukać własnej drogi. Pełnia tych poszukiwań przyszła dopiero po 25 latach i została zaprezentowana na premierowej dużej płycie Fanthrash.


Powrót do grania chyba nie należał do najłatwiejszych?


Wracając do aktywnego grania i rozpoczynając pracę nad tą płytą nie mieliśmy żadnej taryfy ulgowej i zaczynaliśmy właściwie od zera, opierając się jedynie na bagażu własnych doświadczeń z tych dwudziestu paru lat i talencie młodych kolegów w zespole. Wielokrotnie podczas całego procesu twórczego musieliśmy przewartościować naszą wiedzę muzyczną i umiejętności, zmienić sposób podejścia do materii twórczej, odrzucić od siebie pokusę zamknięcia się w oldschoolowej "skorupie żółwia" i znaleźć w sobie odwagę do zejścia z utartych ścieżek. Nasz nowy album jest z jednej strony manifestem muzycznym kapeli Fanthrash, ale jest też miejscem do indywidualnej wypowiedzi każdego muzyka w zespole, a dodatkowo także moim osobistym w sferze tekstowo-literackiej i plastycznej. Myślę że, pomimo tej różnorodności i bardzo szerokich horyzontów muzycznych każdego z członków zespołu udało się stworzyć płytę bardzo spójną, mocną, bezkompromisową, opartą na solidnym metalowym fundamencie wzmocnionym thrash metalowym zbrojeniem, która jednak łączy w sobie szerokie spektrum muzyki metalowej oraz bogactwo dźwięków otaczających nas każdego dnia. Komponując "Duality Of Things" staraliśmy się w niczym nie ograniczać i przełamywać wszystkie granice, które pojawiały się podczas procesu twórczego. Umysł miał być wolny, a wyobraźnia miała się dać ponieść w przestworza aniołom by za chwilę dać się splugawić przez ognie piekielne… to taka licentia poetica (śmiech). Muzyka zawarta na "Duality Of Things" jest już blisko tego, co chcielibyśmy uzyskać jako twórcy, ale nie jest to jeszcze ostatnie zdanie zespołu. Obiecujemy na następnej płycie rozszerzyć artystyczną kreację, nie bojąc się zapuszczać w "dziką puszczę muzycznych inspiracji", pamiętając jednak cały czas gdzie są nasze korzenie i dbać by nie przekroczyć granic percepcji u słuchaczy i nas samych (śmiech).


W Polsce do tzw. popularnego obiegu muzycznego przebiły się zaledwie nieliczne zespoły thrash metalowe. Czemu Fanthrash ma do nich dołączyć?


Mówisz, że w Polsce do popularnego obiegu muzycznego przebiły się tylko nieliczne zespoły thrash metalowe, a ja uważam, że rzecz dotyczy tylko nielicznych zespołów z szeroko pojmowanego metalu. Pytasz się czemu Fanthrash miałby dołączyć do kapel rozpoznawalnych i sprzedających swoje płyty i koncerty? Odpowiedź jest oczywiście bardzo prosta: Fanthrash to po prostu bardzo dobra kapela, która wydała ciekawą debiutancką płytę i już pracuje nad drugim albumem, a nasz staż i te 25 lat nie mają tu wielkiego znaczenia. Tak naprawdę jesteśmy debiutantem i jak prawdziwi debiutanci będziemy starali się ze wszystkich sił przebić z naszą muzyką.


Czy w ogóle zastanawiałeś się nad komercyjnymi możliwościami premierowego krążka zespołu?


Nie mamy żadnych wątpliwości, że znajdą się otwarci na naszą muzykę odbiorcy o szerokich horyzontach, którzy będą chcieli wejść w świat Fanthrashowych dźwięków, tekstów i obrazów. Im dalej wgłębią się w ten magiczny świat, tym będą chcieli więcej i więcej. A czy będzie sukces komercyjny? To zależy to od wielu czynników, w tym przede wszystkim - poza samą jakością muzyki zawartej na płycie - od działań promocyjnych, które jak na razie nasza wytwórnia Rising Records prowadzi zgodnie z zapisami kontraktu głównie w Europie Zachodniej i na Wyspach  Brytyjskich. Czy w Polsce się uda? Mam nadzieję że tak, choć jak na razie na przeszkodzie stoi brak dużego polskiego dystrybutora lub labela, który wydałby "Duality Of Things" na terenie Polski w atrakcyjnej cenie i który rozpocząłby także zmasowane działania promocyjne. Mam nadzieję, że ten stan zmieni się jeszcze przed końcem tego roku, odpowiednie rozmowy są już prowadzone. Wracając do Twojego pytania o komercyjne możliwości premierowego krążka zespołu. Ja nie mam co do jego siły rażenia żadnych wątpliwości, ale jakie są u nas w Polsce realia wydawniczo-promocyjne chyba każdy widzi. Odnoszę czasami wrażenie, że cała scena metalowa w Polsce została podzielona przez kilka wytwórni, dystrybutorów i promotorów, którym niekoniecznie zależy aby pojawiły się na niej nowe i ciekawe bandy. Jest wiele wartościowych kapel i muzyków, których znam osobiście i którzy odejdą za jakiś czas w niebyt, bo lepiej promować sprawdzonych kolegów niż młodych i zdolnych artystów.
  

Wspomniałeś o Rising Records. Zdradzisz w jaki sposób Fanthrash udało się dołączyć do tej wydawniczej rodziny?


Po wydaniu własnymi siłami w 2010 roku "Trauma Despotic", rozpoczęliśmy bardzo intensywną, oczywiście jak na nasze skromne możliwości, kampanię promocyjną polegającą na rozsyłaniu EP, a także maili oraz linków do wszystkich znanych nam wytwórni i firm bookingowych. Po wielu miesiącach takich działań z naszej strony pod koniec 2010 roku odezwała się do nas Rising Records z Wielkiej Brytanii. Jako ciekawostkę mogę podać fakt, że jeszcze zanim wysłałem naszą promocyjną EP do Rising Records, wytwórnia sama przysłała do nas maila, że jest nami zainteresowana i prosi o przesłanie do nich materiałów promocyjnych. Po wysłaniu do nich "Trauma Despotic" po kilku tygodniach oczekiwania otrzymaliśmy kolejnego maila, który zawierał list intencyjny. Dalej były już tylko negocjacje i podpisanie kontraktu, a z naszej strony rozpoczęła się bardzo intensywna praca nad dokończeniem nagrywania materiału na dużą płytę. Działo się tak dlatego, że bezpośrednio po wydaniu promocyjnej EP kontynuowaliśmy pracę nad materiałem na nasz długogrający debiut nie mając jeszcze znalezionej wytwórni. Podpisanie kontraktu zmobilizowało nas do przyspieszonych działań związanych z dokończeniem sesji nagraniowej i dalszej obróbki studyjnej materiału, przed wysłaniem jej do miksu i masteringu do Szwecji.


W jaki sposób podsumowałbyś współpracę z angielską wytwórnią?


Podpisanie kontraktu z Rising Records jest na pewno pierwszym  krokiem do zapoznania z naszą muzyką fanów metalu i dotarcia do szerszego odbiorcy, także poza granice Polski. Kontrakt zobowiązuje wytwórnię do promocji i dystrybucji płyty w całej Europie Zachodniej i praktycznie na całym świecie. Fanthrash jest pierwszym zespołem z Polski w barwach Rising Records. Cieszymy się z podpisanego kontraktu, ale tak naprawdę mierzymy znacznie dalej licząc, że pomoże nam on przetrzeć szlaki do dużych wytwórni, szerszych możliwości sprzedaży, promocji i grania naprawdę poważnych koncertów.


Porozmawiajmy o samej strukturze "Duality Of Things". Krążek zawiera w sumie jedenaście utworów poprzedzonych intro. To wszystko co udało wam się nagrać, czy może prowadziliście jakąś selekcję utworów, które ostatecznie utworzyły tracklistę albumu?


Nagraliśmy dokładnie tyle utworów ile znalazło się na płycie, choć po samej sesji zostało sporo riffów, fragmentów i pomysłów, które będą doskonałym materiałem wyjściowym na koleją płytę. Selekcja utworów polegała jedynie na ustaleniu ich kolejności, co wcale nie jest jak się okazało, sprawą tak oczywistą. Usytuowanie utworów na trackliście i ich wzajemna zależność jest niezmiernie ważna i wpływa na właściwy odbiór płyty poprzez tworzenie odpowiednia napięcia, temperatury i umożliwienie odbioru albumu przez słuchacza jako pewną całość. Kolejność utworów na "Duality Of Things" jest według mnie dokładnie taka jaka powinna być. Oddaje pełnię, przynajmniej na tym etapie funkcjonowania zespołu, naszych możliwości jako muzyków i artystów. Ciągle się rozwijamy i nie jest to nasze ostatnie słowo. Na płycie znalazło się w sumie dwanaście utworów, dwa z nich "Intro" i "Lizard Skeleton" są autorskimi kompozycjami Wojtka "Pilate" Piłata (gitara), który na razie tylko w formie takich miniaturek zaprezentował się na płycie… poza oczywiście wspaniałymi partiami gitary solowej, których na "Duality Of Things" jest naprawdę sporo. Na pewno będę namawiał Wojtka na kolejne próby stworzenia autorskich kompozycji, które znalazłyby się na drugiej dużej płycie i mam też nadzieję, że będziemy mogli zrobić coś w duecie, bo taka wspólna praca przynosi naprawdę dobre efekty i jest niesamowicie inspirująca dla obu stron. Mówiąc o wspólnych kompozycjach warto też wspomnieć o kolejnych dwóch numerach z płyty, którymi są "Trauma Despotic" i "Green Tatoo",  a więc numery powstałe w wyniku mojej kooperacji z Marym. Pracuje nam się bardzo dobrze i świetnie się rozumiemy podczas układania nowych utworów, czy podczas pracy nad aranżacjami  Pozostałe osiem utworów na płycie są kompozycjami w całości autorstwa mojej skromnej osoby.


Część premierowych kompozycji Fanthrash to klasyczne thrash metalowe petardy, ale na krążku znalazły się także utwory o urozmaiconej konstrukcji, takie jak "Forced" czy "Under The Open Sky". Chciałbym zapytać o wasze podstawowe inspiracje w odniesieniu do tych numerów?


Tak, to prawda. Starliśmy się by wszystkie utwory na płycie miały odpowiedni ładunek energetyczny, w końcu thrash metalowe dziedzictwo do czegoś zobowiązuje. Jednak niespokojny duch, który krąży cały czas wokół zespołu Fanthrash kazał nam wyjść poza ramy gatunku… niektórzy twierdzą, że nawet za bardzo. Ja oczywiście takie opinie szanuję i nawet rozumiem, co nie oznacza, że się z nimi zgadzam. Po prostu jako twórca nie mam zamiaru się niczym ograniczać. Muzyka to nie są ramy i granice, których wokół nas i tak jest zbyt dużo. Muzyka i twórczość mają być manifestem wolności i wewnętrznej niepodległości. Proces twórczy to unikalna okazja do własnej kreacji, o którą teraz tak trudno. Wracając do pytania, na "Duality Of Things" znajdują się utwory "Forced" i "Under The Open Sky", które pomimo mocnego charakteru nie do końca można włożyć w szuflady gatunku. W przypadku tych dwóch autorskich utworów, choć ja dorzuciłbym jeszcze do nich tytułowy, moje podejście do kompozycji wyszło poza schematy, które sam sobie wcześniej na swój sposób narzuciłem, tzn. dałem się ponieść atmosferze, specyficznemu podskórnemu napięciu, które powstało podczas pracy nad tymi utworami. Można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że główna inspiracja do tych numerów to teksty utworów i to one stały się tak naprawdę ich osią.


W jeszcze innych słowach można mówić o instrumentalnym "Lizard Skeleton". Czyste schizofreniczne szaleństwo! W jakich okolicznościach powstawał ten numer? Czy można spodziewać się w przyszłych nagraniach zespołu rozwinięcia pomysłów zawartych w tym utworze?


Wspominałem już wcześniej o "Lizard Skeleton" i cieszę się, że ten utwór odbierasz w taki sposób, bo taki miał właśnie być. O szczegóły trzeba by zapytać jego jedynego autora, naszego gitarzysty Wojtka Piłata. Pytasz czy można się spodziewać na kolejnej płycie rozwinięcia pomysłów zawartych w "Lizard Skeleton"? Odpowiadam tak. Osobiście bardzo życzyłbym sobie tego i chętnie spenetruję muzyczne bezdroża po których porusza się Pilate. Będę na pewno namawiał Wojtka do komponowania kolejnych utworów, a najbardziej kusi mnie perspektywa wspólnej kompozycji, a może nawet kilku numerów, które mam nadzieje będziemy mogli razem stworzyć. Wojtek Piłat na co dzień obraca się w trochę innej stylistyce muzycznej niż ja czy Mary, ale właśnie taki mariaż różnych zainteresowań i inspiracji muzycznych daje najlepsze i najbardziej twórcze efekty. Na marginesie dodam, że Wojtek gra, występuje i komponuje w swoim zespole SpectAmentia. Pierwotnie utwór miał otwierać płytę i być rodzajem specyficznego intra. Jednak po burzy mózgów zdecydowaliśmy by ta kompozycja znalazła się w centrum thrash metalowej zawieruchy pomiędzy bardziej agresywnymi utworami. Według mnie taka lokalizacja "Lizard Skeleton" na płycie tylko potęguje schizofreniczny, jak to nazwałeś, klimat tego utworu i podkreśla jego maestrię oraz w idealny sposób wpasowuje się pomiędzy inne kompozycje, urozmaicając i doprawiając całą płytę.Tutaj chcielibyśmy od razu uspokoić fanów bezlitosnej młocki, że nie uległy zmianie do końca nasze muzyczne gusta i zawsze bazą do tworzenia naszej muzyki, będzie soczyste i bezkompromisowe napierdalanie, a poszukiwanie własnej muzycznej tożsamości w stylu "Lizard Skeleton" tylko ubogaci nasz przekaz twórczy. Modern Thrash Metal rulez!


"Duality Of Things" był nagrywany w Tzar Studio, ale jego mix i mastering powierzyliście  Jocke Skogowi znanemu z Clawfinger, z którym współpracowaliście też przy okazji ubiegłorocznej EP-ki zespołu. Czy mógłbyś opowiedzieć o genezie i rezultatach tej współpracy?


Zacznę od naszej sesji nagraniowej w Tzar Studio gdzie mieliśmy zaszczyt pracować z naszym przyjacielem, ale też wspaniałym realizatorem i aranżerem Czarkiem Sochą, z którym współpraca to ciężka harówka, ale też pełen profesjonalizm. Studio i dom Czarka mieści się w pięknie położonej leśnej okolicy pod Lublinem gdzie można skupić się na pracy. Szczególnie, że nasze działania studyjne nie ograniczały się tylko do samej rejestracji śladów, ale też do bardzo koncepcyjnej pracy nad materiałem. W studio powstawały niektóre aranżacje czy wręcz całe fragmenty utworów. Mając u swego boku takiego zawodowca jakim jest Czarek Socha i komfort jaki daje praca w jego Tzar Studio można naprawdę uzyskać nową jakość i nowy wymiar własnych kompozycji, o których czasami wcześniej nie mieliśmy pojęcia (śmiech). Cała sesja nagraniowa rozciągnęła się na ponad pół roku. Tyle trwało przygotowanie wszystkich tracków na płytę. Zajęło to tyle czasu, bo chcieliśmy dopieścić wszystkie kompozycje na "Duality Of Things" w najdrobniejszych szczegółach, ale też dlatego, bo wszyscy w Fanthrash pracujemy zawodowo w profesjach dalekich od muzyki i musieliśmy ograniczyć naszą pracę w studio do weekendów, wieczorów i nocy oraz wszystkich możliwych świąt. Ułatwieniem nie był też fakt, że muzycy Fanthrash mieszkają w różnych miastach: od Lublina, przez Warszawę do… Polic k/Szczecina. Po zakończeniu sesji nagraniowej wszystkie tracki wysłaliśmy Jocke Skogowi do Szwecji gdzie w Fear And Loathing Studios został przygotowany miks i mastering całej płyty według naszych bardzo drobiazgowych wytycznych. Rzeczywiście Jocke Skog to klawiszowiec Clawfinger, ale też doskonały realizator studyjny, producent i aranżer, w którego Fear And Loathing Studios w Szwecji nagrywały takie sławy jak choćby Meshuggah czy właśnie Clawfinger. Współpraca pomiędzy nami została zainicjowany już podczas pracy nad ubiegłoroczną EP "Trauma Despotic" za pośrednictwem naszego przyjaciela i współproducenta naszej nowej płyty Krzyśka Kłosa, który wziął na siebie cała sferę kontaktów z Jocke, ustaleniem szczegółów i korekty miksu. Myślę, że słychać w nagraniach ten ogrom pracy włożony przez zespół i wszystkie osoby zaangażowane w proces powstawania płyty. Ten wysiłek na pewno nie poszedł na marne i w połączeniu z możliwościami Fear And Loathing Studios, a także talentem Jocke Skoga udało się uzyskać niepowtarzalne brzmienie "Duality Of Things".


Jesteś autorem wszystkich tekstów zawartych na płycie. Osobiście odnalazłem w nich człowieka rozdartego pomiędzy tytułową dwoistością czyhającą wewnątrz każdego aspektu życia, a więc w gruncie rzeczy pomiędzy wyborami oraz ich konsekwencjami. Dużo się pomyliłem?


Myślę, że jeśli chodzi o warstwę tekstową, to można się w dużym skrócie zgodzić z Twoją interpretacją. Jednak sądzę, że teksty są bardziej wielowymiarowe. Jest w nich tak naprawdę wiele warstw i co jest najistotniejsze moje teksty są zapiskami bardzo osobistych przeżyć. Choć poruszam w nich problemy uniwersalne i tworzę pewnego rodzaju opowieści to zawsze bazą wyjściową i esencją każdego tekstu są moje prywatne przeżycia, a także sny i wizje. Pisząc teksty zawsze działam intuicyjnie, nie kalkuluję i nie zastanawiam się dokąd poniesie mnie wyobraźnia i mój umysł. Pojawia się wtedy wiele symboli i znaczeń, często bardzo ulotnych, które zbieram i umieszczam w tekście. Nieraz ta symbolika bywa dla mnie samego zaskakująca, ale czując, że jest ważna i wypływa z głębi mojej podświadomości, umieszczam ją w tekście jak znak wodny, którego sens odkrywa się powoli w trakcie pracy nad tekstem aż do wersji finalnej. Staram się nigdy nie wyjaśniać i nie tłumaczyć znaczenia moich tekstów, które każdy może interpretować po swojemu, i które przez swą często abstrakcyjną formę mają oddziaływać na odbiorcę w różny sposób. Wiele moich tekstów powstaje niezależnie od muzyki. Z potrzeby rejestracji stanu ducha, nagromadzonych we mnie emocji i myśli, a niejednokrotnie "bólu istnienia", który szczególnie w naszej rodzimej rzeczywistości jest odczuwalny każdego dnia i zmusza mnie do działań literackich. Dla mnie teksty utworów powinny być tak samo ważne jak muzyka w każdym utworze muzycznym. Nieważne czy jest to metal, pop, czy hip-hop. Teksty nie mogą być przypadkowym zlepkiem słów i swoistym zapychaczem. Powinny ilustrować, oddawać klimat i w sposób naturalny uzupełniać, "osadzać" i spajać warstwę muzyczną utworów. Mówiąc o tekstach warto jeszcze wspomnieć o osobie Pawła Frelika, człowieka wielce zasłużonego dla sceny metalowej w Polsce, naszego przyjaciela, a także świetnego anglisty, który tłumaczy moje teksty na język angielski robiąc to w sposób naprawdę dobry od strony literackiej. Zresztą dla zainteresowanych wersje polskie i angielskie wszystkich tekstów z naszej płyty znajdą się niebawem na naszej stronie internetowej. Warto także wspomnieć o całej otoczce plastycznej i graficznej, która towarzyszy przecież  każdej płycie i jest według mnie także bardzo istotna. Nasza wypowiedź artystyczna w Fanthrash jest tym bardziej autorska, bo całą oprawę graficzną tworzymy sami, tzn. ja i Less. Naszego autorstwa są okładki i wkładki do "Trauma Despotic" oraz  "Duality Of Things"
.

Zbliżając się ku końcowi chciałbym zapytać o plany koncertowe Fanthrash. Gdzie i kiedy będzie można wykonać headbanging w rytm waszej muzyki?


Po reaktywacji zagraliśmy kilkanaście koncertów. Od wiosny do wakacji tego roku graliśmy m.in. z takimi legendami jak Voivod i Incantation, czy takie rodzimymi zespołami w składzie KAT, Christ Agony, Mech i Turbo. Ostatnio mieliśmy małą przerwę w graniu gigs z powodów rodzinno-osobistych. Jednak wszystko wraca już na właściwe tory. Powracamy do aktywności koncertowej już od początku listopada 2011 roku. Czekamy też na powrót do Polski legendy amerykańskiego technicznego death metalu, zespołu Atheist, który miał wystąpić w Polsce w sierpniu 2011 roku i przed którym Fanthrash miał zagrać support. Atheist powróci w niedługim czasie na odwołaną trasę koncertową po Europie i jak to było pierwotnie zaplanowane odwiedzi też Polskę, grając koncert w warszawskiej Progresji, gdzie jako support będzie miał zaszczyt wstąpić Fanthrash, a także lubelski Deivos, który również w tym roku wydał naprawdę świetną płytę. Dodam jeszcze, że wszystkie informacje o zaplanowanych koncertach Fanthrash, można znaleźć na naszym profilu MySpace i stronie www.


Miało nie być tego pytania, ale nie mogę się powstrzymać. Czy możesz obiecać się, że następny długograj zespołu pojawi się trochę wcześniej niż w 2036?


(śmiech) Dobre pytanie! Chciałbym zapewnić wszystkich Metal Maniacs i Ciebie również Konradzie, że na naszą kolejną płytę nie będziecie musieli czekać kolejne 25 lat. Już trwają prace nad utworami na nasz kolejny krążek, który mam nadzieję ukaże się pod koniec 2012 roku. Mamy już sporo materiału wyjściowego, tak muzycznego jak i tekstowego, sporo nowych riffów i kolejnych zaskakujących inspiracji Jedno mogę obiecać: nie zmienimy kierunku i dalej będziemy grali bezkompromisowy, wściekły thrash metal. Oczywiście zakręcony, nieokiełznany i nieoczywisty, jak to w Fanthrash. Nasz powrót do grania muzyki, jak już wcześniej wspominałem, był przemyślany, poprzedzony długimi przygotowaniami, inwestycją w zawodowy sprzęt i instrumenty. Nie miało to nic wspólnego z kaprysem "starszych panów" na zasadzie: "No, to teraz sobie trochę pogramy!". Obecnie podchodzimy do całej sfery związanej z Fanthrash w sposób zdyscyplinowany i poważny, gramy regularne próby, staramy się też grać coraz lepsze koncerty, promować naszą nową płytę i przekonywać do naszej muzyki coraz większą grupę fanów. Obiecuję, że będziemy bardzo konsekwentni w tym co robimy i dokończymy to, co zostało przerwane na początku lat 90-tych. Zrobimy to jeszcze lepiej i w sposób bardziej spektakularny, co jestem przekonany już słychać na naszej nowej płycie "Duality Of Things", a będzie jeszcze bardziej widoczne i słyszalne na naszych kolejnych wydawnictwach.
  

Dzięki za poświęcony czas. Życzę sukcesów w podbijaniu polskiej i światowej sceny thrash metalowej!


Dzięki Konrad za rozmowę i przy okazji chciałbym pozdrowić wszystkich czytelników Magazynu Gitarzysta, zachęcić do kupowania naszej nowej płyty "Duality Of Things" i przybywania tłumnie na nasze koncerty. Z metalowym pozdrowieniem.


Konrad Sebastian Morawski

Death Resonance Soilwork

Kariera Soilwork to dość ciekawy przypadek. Zespół, który nigdy nie splamił się słabym wydawnictwem, a od "Stabbing The Drama" (czyli dekady)...Gramy dalej

8 /10
Sounds From the Heart of Gothenburg In Flames

Dobór utworów pożegnalnego DVD In Flames z Danielem Svenssonem za zestawem perkusyjnym jest mocno dyskusyjny.

Gramy dalej

7 /10
Bad Vibrations
Gatunek: Metal
Rage ocena 8
The Devil Strikes Again
Gatunek: Heavy metal
Big Jesus ocena 5
Oneiric
Gatunek: Alternative rock
Zobacz wszystkie