Jak każdy zespół mamy swoje kryteria, czy może raczej kodeks muzyczny, który jest wypadkową naszych osobowości, upodobań, inspiracji itd. Pomimo wolności, którą niezmiernie sobie cenimy, to nie jest tak, że akceptujemy każdy pomysł, każde dziwactwo, które przychodzi nam do głowy. Zawsze nagrywamy utwory na bieżąco, słuchamy, dyskutujemy między sobą, próbujemy różnych pomysłów. Pracujemy nad każdym motywem osobno, żeby dopracować szczegóły. Później myślimy nad formą, bo to chyba najważniejszy aspekt naszych opowieści. Poza tym pojęcie "słabe - mocne"… Co to znaczy? Zapewne dla każdego coś innego.
Wspomniałeś o ryzyku. W jakim sensie? Komercyjnym? Już kiedyś ktoś napisał, że jesteśmy "komercyjnym strzałem w kolano". Do dziś mnie to bawi oraz to, jaką świadomość muzyczną mają niektórzy polscy dziennikarze. Choć przyznam szczerze, czasami nie wiem czy to zabawne, czy wręcz raczej zatrważające.