Gildas Le Pape - francuski gitarzysta w norweskim Satyricon opowiedział nam o swoich gitarowych początkach, urokach Kraju Fiordów i miłości do jazzu.
Spotkaliśmy się przypadkiem na tegorocznym Hellfest, na... postoju taksówek. Była mniej więcej 2:30 w nocy, temperatura w okolicach zera, a nam właśnie zwiała sprzed nosa taryfa, wypchana po brzegi Anglikami. W oczekiwaniu na kolejne auto, zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się, że Gildas jest Francuzem, który od kilku lat mieszka w Oslo, a do tego gitarzystą. "Tak, a gdzie grasz?". "Tu i tam" - odpowiedział wymijająco. "OK, ale gdzie konkretnie". "Między innymi w Satyricon...". Nie pozostało nam nic innego, jak tylko umówić się na wywiad. Trwało to długo, ale w końcu się udało.