Tak, to prawda. Kiedy miałem 9-10 lat słuchałem dużo Adam & The Ants, co skłoniło mnie do zainteresowania się grą na perkusji. Tak więc byłem wtedy zakręcony na punkcie punku, thrashu, hardcore itd. Słuchałem też klasycznych brytyjskich zespołów rockowych, głównie dzięki ojcu. To spowodowało, że już wtedy byłem otwarty na inne gatunki i z czasem przestałem dbać o tworzenie najmocniejszej muzyki. Zacząłem przypominać sobie te wspaniałe dźwięki, które dane mi było słyszeć przez całe życie. Obecnie słucham zbyt dużo różnej muzyki, by ją tu wymienić, ale szczególnie lubię takie kapele jak NoMeansNo, Munly & the Lupercalians, Arbouretum, Firewater, jak również klasyczne Jane, Atomic Rooster, King Crimson, Warhorse, Stackwaddy itd.