Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Ludzie / Wywiady / Alex Erian (Obey The Brave/Despised Icon)

Alex Erian (Obey The Brave/Despised Icon)

Od dłuższego czasu próbowałem nakłonić Alexa do tej rozmowy. Jeszcze nim rozpadło się Despised Icon mieliśmy odbyć dwie dłuższe pogawędki, ale wszystko poszło na marne kiedy grupa bezterminowo zawiesiła działalność.

Jak się jednak okazało, menadżerem Skip the Foreplay z którymi całkiem niedawno przeprowadzałem wywiad, jest właśnie Alex. Pozostaliśmy w kontakcie i teraz, kiedy startuje z własnym zespołem wreszcie mogliśmy na spokojnie zamienić kilka słów.

Po rozpadzie Despised Icon, to była kwestia czasu nim założysz nowy zespół. Co ciekawe, po niezliczonych kolaboracjach, jako gościnny wokalista w nagraniach deathcore’owych kapel, ku zaskoczeniu wszystkich, Twój nowy zespół to po prostu hardcore/metalcore. Jak do tego doszło?


Od lat byłem związany z deathmetalową sceną i nie chciałem zaczynać nowego Despised Icon. Potrzebowałem czegoś nowego. To naprawdę ekscytujące, bo Obey The Brave to mój pierwszy zespół gdzie nie ma growli i blastów! (śmiech)


Jak czujesz się w roli jedynego wokalisty w zespole? Tęsknisz za Stevem?


Oczywiście, że tak! Ale tak jak mówiłem wcześniej, jestem bardzo podekscytowany nowymi rzeczami, a poza tym - wierz mi lub nie - to całkiem fajne śpiewać samemu. Poza tym, w Obey The Brave mamy całą masę chórków, więc reszta składu często mi pomaga.


Wydaliście singla do którego nakręciliście teledysk. Co z długograjem?


Jesteśmy na etapie nagrań i negocjujemy z kilkoma wytwórniami. W każdym bądź razie czekają nas naprawdę DUŻE rzeczy!


Odnośnie wideo, praktycznie każdy fan Despised Icon, bądź siedzący w klimacie opublikował ten klip na swoim profilu na facebooku. W ten sposób w niewiarygodnie krótkim czasie zdobyliście ogromną liczbę wyświetleń. To niesamowite. Chciałbym jednak byś powiedział kilka słów o samej jego realizacji. Gdzie kręciliście?


Sami tego nie oczekiwaliśmy! Serio. Mimo doświadczenia, jesteśmy przecież debiutantami z nowym zespołem. Klip kręciliśmy dosłownie na dzień przed pierwszym śniegiem w grudniu. Oczywiście w Montrealu. Chcieliśmy mieć prosty i szczery obrazek. Dokładnie taki jak nasza muzyka. W realizacji pomógł nam nasz serdeczny przyjaciel Jessy Fuchs z Slam Disques. Z pewnością jeszcze będziemy ze sobą pracować.


Good Fight oraz The Agency są zaangażowane w promocję Obey The Brave. Masz w tym swój udział.


Przemysł muzyczny to naprawdę ciężki kawałek chleba. Przez całe swoje dorosłe życie ciągle byłem spłukany i dopiero teraz jestem w stanie się utrzymać. Zajmuję się managementem dwóch zespołów oraz pracuję w Good Fight Entertainment, co pozwala mi nie tylko opłacić rachunki, ale również pozwolić na regularnie koncertowanie. To zaszczyt móc pracować w firmie, która zajmuje się większością moich ulubionych kapel - od Terror po Cannibal Corpse.
 

Te dwa zespoły to Skip the Foreplay i Obey The Brave. Czy praca z jednym wpływa na to co robisz z drugim?


Nie. To dwie różne kapele, oraz różne sceny. Mimo, że muzyka Skip The Foreplay to nie to, co lubię, jestem naprawdę zadowolony z tego, co udało się nam do tej pory osiągnąć i co czeka ich w przyszłości.


Większość słuchaczy oraz czytelników kojarzy cię głównie jako bardzo charakterystycznego wokalistę. Mało kto pamięta, że przez całe życie byłeś metalowcem a w dodatku perkusistą. Jak zaczęła się Twoja przygoda z perkusją oraz metalem?


W metal wsiąknąłem jakoś w 93 roku, kiedy odkryłem Panterę. Automatycznie zostałem metalowcem i postanowiłem grać na bębnach. Miałem wtedy 12 lat. Stopniowo poznawałem coraz brutalniejszą muzykę, wiesz, Cryptopsy, Suffocation i jak się okazało, dzięki temu miałem okazję pobębnić w Neuraxis, wczesnym Despised Icon, Hidden Pride, In Dying Days i paru innych. W 2002 roku doznałem kontuzji ramienia i po dekadzie gry na bębnach przestałem grać na równy rok. Nie zniechęciło mnie to do tworzenia i grania muzyki, dlatego zabrałem się za wokal. W domu kiedy mam czas chętnie spędzam wolne chwile za beczkami, ale zdecydowanie nie jestem tak dobry jak wtedy (śmiech)


A nie myślałeś by znowu zasiąść za bębny w jakimś zespole?


A tam! Może kiedyś jak będę koło pięćdziesiątki. Wtedy pogram sobie luźnego rocka. Pewnie będę miał dość blastów (śmiech)


Wróćmy na chwilę do Despised Icon. Co dzieje się z chłopakami? Głównie mam tutaj na myśli Steve’a i Alexa.


To w końcu wywiad o Despised Icon czy Obey The Brave? (śmiech) Większość z członków tego zespołu postanowiła założyć rodziny. Ja, a jakiś wybitnie młody przecież nie jestem, postanowiłem, że nadal będę zajmował się muzyką. Kocham to i mam nadzieję, że z Obey The Brave uda się nam coś osiągnąć.


Odkąd pamiętam jeżeli chodzi o muzykę Kanada kojarzy mi się wyłącznie z technicznym graniem. To aż dziwne, ale wszyscy grają na naprawdę wysokim poziomie.


Masz rację. Montreal jest kolebką takiego grania. Wystarczy posłuchać Martyr, Cryptopsy, Beneath The Massacre, Ion Dissonance! A to tylko kilka nazw. Jeśli nie znacie tych kapel, sprawdźcie je czym prędzej !


Który język jest twoim ojczystym? Francuski czy angielski?


Francuski. Ale angielskiego uczyłem się od dzieciaka. Teraz mówię płynnie w obu.


Razem ze Stevem prezentowaliście bardzo niemetalowy ubiór, co pozwalało kojarzyć Was ze sceną rap/hip-hop. Wiem, że Ty lubisz tego typu muzykę. W czym dokładnie siedzisz? Dope D.O.D, Foreign Beggars? Klasycy gatunku?


Zdecydowanie w nowojorskiej scenie. Możesz w to nie wierzyć, ale Jay-Z czy Notorious Big są dla mnie inspiracją. Oczywiście kocham też francuski rap: IAM, Supreme NTM. Jeśli lubisz mocniejsze klimaty obczaj koniecznie Jedi Mind Tricks. A jeśli coś lżejszego, koniecznie poznaj Drake’a.


Od kilku tygodni w mediach przewija się sprawa SOPA, PIPA, ACTA. Co o tym sądzisz?


Prawda jest taka, że o ile z pewnymi zapisami można się zgodzić, SOPA wykracza poza prawo. Chciałbym by ludzie wychodzili z prostego założenia, że jeżeli już ściągasz album danej kapeli z sieci a chcesz wesprzeć zespół - kup koszulkę, idź na koncert - zrób cokolwiek co tylko możesz. Prawda jest taka, że nikt z nas nie robi tego dla pieniędzy, a z czystej pasji. Nie wyobrażam sobie dnia w którym miałbym rzucić muzykę tylko po to by mieć zwykłą pracę, która pozwoli mi opłacić rachunki. Dzieciaki! Pomyślcie o tym!


Dzięki za rozmowę.


To ja dziękuję. Sprawdzajcie nasze strony internetowe, niebawem ogłosimy coś dużego!


Grzegorz "Chain" Pindor

GALERIA
Zaklęty krąg Cugowscy

Krzysztof Cugowski jest na polskiej rockowej scenie od zawsze, zaś jego dwaj synowie Piotr i Wojciech od prawie zawsze, ale po raz pierwszy wspólnie...Gramy dalej

8 /10
Atoma Dark Tranquillity

Giganci szwedzkiej sceny melodyjnego death metalu od blisko piętnastu lat nie splamili się słabym wydawnictwem.

Gramy dalej

9 /10
CETI ocena 9
Snakes of Eden
Gatunek: Heavy metal
Green Day ocena 8
Revolution Radio
Gatunek: Pop punk
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Zobacz wszystkie