Najgorszym określeniem dla zespołu jest stwierdzenie, że brzmi jak "ktoś tam". Niestety, czasem inspiracje potrafią zdominować tworzoną muzykę, w rezultacie staje się ona lustrzanym odbiciem czegoś, co już powstało. Niestety dla mnie The Without to właśnie takie odbicie kilku znanych zagranicznych kapel. Wykonane dość przeciętnie, choć niezawierające istotnych błędów. Ponoć wszystko, co oryginalne, jest lepsze - czas więc może poszukać innej, własnej drogi? Z tego, co słyszę, umiejętności jak najbardziej na to pozwalają.