Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Muzyka / Demosfera / A Hand Of A Dead

Valinor

A Hand Of A Dead

Zespół Valinor pochodzi z Dębicy i jest jak dotąd mało znaną twarzą rodzimej sceny muzycznej. Początek działalności datuje się na styczeń 1993 r., kiedy to z inicjatywy Sławomira Ciszka, Ernesta Garstki i Andrzeja Trzaskusia rozpoczęto pierwsze próby. Nieporozumienia i duża rozbieżność poglądów muzycznych były przyczyną coraz większych konfliktów, które spowodowały odejście Sławomira Ciszka. Miejsce wokalisty zajął Sławomir Żabicki, zaś rolę drugiego gitarzysty przejął Piotr Rucki, a następnie do zespołu dołączył Rafał Rucki w roli basisty...
Posłuchaj demonstracji
www.valinor.com.pl
TOMASZ HAJDUK
No dobrze, powiem wprost: nie trafiło do mnie przesłanie Valinora. Ciężko mi zrozumieć takie dźwięki i tym bardziej je ocenić. Na pewno muzycy nieźle sobie radzą od strony technicznej, jednak jako całość nadesłane utwory sprawiają wrażenie zbyt przeładowanych szybkimi dźwiękami. Brakuje tutaj elementu równoważącego energiczne zagrywki i, niestety, wyraźnie udawaną agresję. Cały czas jest "groźnie i metalowo". Może w tym właśnie tkwi problem, bowiem zespół brzmi tak, jakby grupa grzecznych chłopaków chciała koniecznie grać niegrzeczną muzykę?


KRZYSZTOF BŁAŚ
Doceniam poświęcenie i czas włożony w tworzenie i nagrywanie muzyki zespołu Valinor, ale jak dla mnie jest ona zupełnie bezbarwna. Mało melodii, przewidywalny aranż, w którym zupełnie nic nie jest w stanie zaskoczyć słuchacza. Technicznie bez zarzutu (równo zagrane, poszczególne ścieżki instrumentów są dobrze przemyślane), jednak brakuje oryginalności, która pozwoliłaby zespołowi zaistnieć wśród podobnych formacji. Ani brzmienie, ani kompozycje nie mają w sobie nic charakterystycznego, czego nie można by usłyszeć w muzyce innych kapel. Szkoda, bo Valinor zdecydowanie posiada potencjał oraz całkiem niezłe umiejętności techniczne.


KRZYSZTOF MASZOTA
Nagranie to brzmi całkiem nieźle, jednak można by było zwrócić nieco baczniejszą uwagę na edycję perkusji. Poza tym stopka i gitary rytmiczne są nieco za bardzo osadzone w dole, można by było im podciąć nieco niskich tonów, a za to wzbogacić je wyższymi alikwotami. W porównaniu z brzmieniem zespołu Harpia brak tu agresji, wszystko jest nieco rozmyte. Sądzę, że na brzmieniach, jakie zastosowano w nagraniu Harpii, utwór ten zabrzmiałby dużo lepiej.
Snakes of Eden CETI

Dwa lata po znakomitym albumie "Brutus Syndrome" CETI powraca z kolejnym mocnym uderzeniem zatytułowanym "Snakes Of Eden".

Gramy dalej

9 /10
Revolution Radio Green Day

Green Day jaki jest, każdy widzi (a właściwie słyszy).

Gramy dalej

8 /10
Hunter ocena 3
NieWolnOść
Gatunek: Metal
Ghost ocena 9
Popestar
Gatunek: Heavy metal
Breaking Habits
Gatunek: Rock
Zobacz wszystkie