To najsłabsza pod względem brzmieniowym produkcja w gronie prezentowanych w tym miesiącu. W zasadzie nadaje się ona do ponownego przygotowania od podstaw. Nikt nie wymaga, by być samodzielnym muzykiem i jednocześnie świetnym realizatorem. To nie realizatorzy nakazali muzykom tworzenie swoich utworów w domowym zaciszu, lecz to właśnie wielu muzyków- korzystając z postępu technicznego - uciekło do takiego sposobu pracy. Jeśli więc ktoś, podobnie jak Michał, nie czuje się na siłach, by przygotować porządne demo, to powinien poszukać pomocy w swojej okolicy.