Nazwa kapeli z pewnością pasowałaby do wielu tuzów rodzimej sceny muzycznej. Łowcy Szmalu proponują nam oldschoolowego blues-rocka oraz brzmienie, jakie miały legendarne polskie zespoły w czasach swojej młodości. Niestety tamten klimat odszedł wraz z ideami, które przyświecały wówczas twórcom, i choć zawsze jest o czym śpiewać, to wydaje mi się, że siła przekazu tak podanej twórczości straciła już trochę na mocy. To dobre rockowe granie, lecz słuchając, odniosłem wrażenie, że cofnąłem się o jakieś 20 lat... Jeśli taki był zamiar twórców, to nie mam więcej uwag.