Kup Magazyn Gitarzysta

Strona główna / Muzyka / Newsy / Amon Amarth za niecały tydzień w Krakowie

Amon Amarth za niecały tydzień w Krakowie

Lubicie J.R.R.Tolkiena? Ja na jego punkcie mam bździora. Nienawidzę ekranizacji Trylogii, za to książki czytałam po kilka razy. Czemu jak zawsze wyrwałam się na początku z czymś zupełnie abstrakcyjnym? Bo Amon Amarth to nic innego jak Góra Przeznaczenia, która znajdowała się w Mordorze, w centrum płaskowyżu Gorgoroth, niemal w połowie drogi pomiędzy Cirith Ungol a Barad-dűr.

Jak widać Skandynawowie też kochają Tolkiena, bo jak tylko nie mogą znaleźć nazwy dla kapeli sięgają po "Silmarillion" i wyszukują co ciekawsze herezje. Zresztą Johan Hegg bardziej wygląda mi na Orka niż na Wikinga i na nic tu się zda śpiewanie o Asgaard - raju wojowników i miejscu, gdzie przebywali bogowie. Mnie nieodłącznie Amon Amarth będzie kojarzył się z Tolkienem.

Jak już wspomniałam, zespół wygląda jak banda dzikusów spłodzonych z Orków i Odynów. Jak wszyscy Wikingowie pływają łodziami (a przynajmniej próbują, bo pływanie po deskach średnio wychodzi).

Jak wiemy Wikingowie noszą rogi, a ma to związek z ich żonami. Kiedy stateczni małżonkowie wypływali w trasę łupić, palić i zabijać, znudzone małżonki przyprawiały im rogi. Prawdziwy Wiking powinien być brudny i capić (stąd na poprzednim koncercie Amonów zostałam wpuszczona do fosy na ostanie 3 numery, kiedy to Panowie porządnie walili potem i byli "mocno zmęczeni"). Zarówno rogi, jak i brak higieny były wykorzystywane w czasie walki (wróg albo padał ze śmiechu, albo ze smrodu) a skoro to tradycja, to trzeba ją kultywować.

Muzyka Amon Amarth zaliczana jest do muzyki relaksacyjnej, tak zwanego partymetalu i jak sama nazwa wskazuje, skutkuje to tym, że człowiek idzie na ich koncert wypić i potańczyć. Teksty opowiadają głównie o tym, jak tysiąc lat temu dzielni wojowie walczyli o swoje wsie, wypływali w morze, grabili, plądrowali i spółkowali ze wszystkim od kobiet po kozy i krowy. Nierzadko znaleźć tam można nawiązania do mitologii nordyckiej mówiącej, że Odyn i spółka to fajne ziomki.

Na koniec miły polski akcent: Amon Amarth nagrywał klip promujący "Guardians Of Asgaard" w Kompleksie Osówka w Głuszycy na Dolnym Śląsku. Tak jakby w Szwecji wykarczowano wszystkie lasy i nie mieli się po czym gonić, albo u nas była lepsza zima.

Cóż jeszcze dodać? 11 czerwca Amon Amarth zagra w krakowskim "Studio". Widzimy się na miejscu.

Romana Makówka

AMON AMARTH (Szwecja)
+
Support
Kiedy: wtorek, 11 czerwiec, 2013
Gdzie: Klub: Kraków @ Studio, Budryka 4

Ceny biletów:
Bilety: 90 zł (przedsprzedaż), 100 zł (w dniu koncertu)